Wróć do katalogu

Kwestia kształtu

Krótki komediowy tekścik o tym, co stało się z pewnym dzikiem po śmierci ;)

Miśkoff, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dzik patrzył z niedowierzaniem na to, co do niedawna było jego ciałem. Dziwił się trochę, że wszystko wokół wyglądało na zamglone i rozmyte. Nawet słońce utraciło swą ostrą barwę, stając się jakby ciemniejsze i nie raniąc już oczu. - Witaj! – usłyszał za sobą. Odwrócił się i ujrzał straszliwie wychudzoną ludzką kobietę. Okryta była czarną szatą, a w kościstej dłoni ściskała kosę. - No cześć – odpowiedział rezolutnie. - Przybyłam po ciebie. Jestem Śmierć. – rzekła kobieta. - Śmierć? Naprawdę? Wyobrażałem sobie ciebie... trochę inaczej. - To znaczy jak? – dopytywała Śmierć. - Trochę bardziej... – Dzik się zawahał, instynktownie wyczuwając, że w jego interesie leży nie urażanie Śmierci. Było już jednak za późno i nie mógł się cofnąć. – No wiesz... bardziej dzikowato. - Dzikowato? – zdziwiła się Śmierć. - No tak... zdawało mi się, że to jest tak, że po każdego przychodzi Śmierć podobna do niego. Wiesz – po wiewiórki wiewiórka, po ludzi człowiek a po dziki – dzik. - Nie, nie, nie! To nie tak. – odparła Śmierć. – Widzisz, muszę zawsze wyglądać jak człowiek. - A to dlaczego? – spytał dzik. W jego głosie zdziwienie mieszało się z oburzeniem. - Bo jestem antropomorficzną personifikacją. Nie mogę przyjmować kształtów innych niż ludzkie. Skoro jestem antropomorficzna, to nie mogę być jednocześnie dzikomorficzna czy na przykład piżmakomorficzna. Szef tak ułożył i tak musi być. - Szef? – zdziwił się dzik, zbity z tropu. - No wiesz – Bóg, Allach, Stwórca... Szef. - Aha – stwierdził rozsądnie dzik – trochę to niesprawiedliwe. - Niezupełnie. Widzisz, Szef chciał żeby wszystko było fair. A że siódmego dnia odpoczywał, to co może być lepszym odpoczynkiem niż odrobina hazardu? Zawsze miał do tego słabość, myślę że stąd się wzięła wolna wola. W każdym bądź razie postanowił zrobić losowanie. Postawił nawet na szali swoją wszechmoc, ale – ponieważ nadal był wszechwiedzący – z łatwością wybrał właściwy kupon i ją odzyskał. Inne nagrody zostały jednak rozdzielone. Dziki dostały siłę, niedźwiedzie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych