Wróć do katalogu

Lacho Kalad

jest to pierwszy wstępny jeszcze rozdział mej pierwszej Ksiazki ktora akurat piszę wiele mzoe sie tu jeszcze zmienic.

Starter, opublikowano , 9 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział I

Kim ja jestem... ? - a czy to ważne?,

Kim ja byłem... ? a cóż to zmieni... Świat się zmienił dziesiątki razy, wiele czynów, faktów stało się wspomnieniem, wspomnienie stało się historią, historia stała się mitem.... Wiele z tego co było.... minęło, wiele z tego co jest minie wiele z tego co będzie już rzuciliśmy na stracenie. Patrząc w dal aż za horyzont morza, wciąż żyje we mnie wspomnienie zarysów widzianych przez pryzmat wczesnych lat dzieciństwa, gdzieś tam za morzem jest moja rodzina, przyjaciele, ci którzy odeszli wieki temu, chodź jeden wiek mija jak jedna noc to z każdym wiekiem wspomnienia drążą coraz silniejszą otchłań cierpienia. Co robiłem...? to co każdy, walczyłem o to o co teraz tak naprawdę w ogóle nie dbam tysiące twarzy istot które zabiłem setki oczu błagających o śmierć, o to jedyne wybawienie... Czemu...? a po co walczymy?, po co od wieków wszyscy walczą? o władze, wpływy, kobiety .... robiono to tysiące lat temu robiono teraz i będzie to nadal robione, władca mroku, Caesar, Attylla, król Artur, Napoleon, Hitler, Stalin, Husein, Bush... i setki innych Czy się bałem...? Strach, strach to najprostsza droga do zatracenia , najłatwiejsza do przejścia na stronę Mroku nie mogłem się bać, by nie być wykluczonym ze społeczeństwa musiałem zapomnieć o strachu o sumieniu zachować jedynie instynkt zabójcy, honor i odwagę. Nasze społeczeństwo wcale nie było mordercami rządnymi krwi to nas zawsze chciano zgładzić za wiedze, kulturę, obyczaje, ale przede wszystkim zazdroszczono nam naszego balastu który oddali byśmy im z przyjemnością- gdybyśmy tylko mogli, zazdroszczono nam nieśmiertelności, idioci! Ich zazdrość o najgorsze przekleństwo Sprawiała że strach gościł w sercach naszych ze gościł tam smutek, ból a śmierć nadeszła w innej formie, wiecznej udręki, wspomnień i tęsknoty Co mną kierowało...? To samo co kieruje mną dziś wiatr, taki jak ten nad morzem silny podnoszący piasek w górę toczący go zawile w powietrzu i jak z bicza uderzający mnie w twarz to on to ta siła, natura nasza część nasza matka, córka, siostra nasz płomień, płonący w sercu którego niszczenie przez kolejną ludzka zazdrość jest dla ans jak batem ścięcie liści. Pamiętam go... spotkaliśmy się na froncie we Francji w 1916 . razem z Brytyjczykami Francuzi służyli wtedy w okopach ja byłem w Armii Francuskiej... Wtedy mu wszystko powiedziałem w obliczu śmierci pod ostrzałem artylerii gdy tylko ja byłem spokojny jedynie nękany wspomnieniami dawnych bitw. On był jedynym zdolnym mnie jeszcze słuchać człowiekiem. Wysłuchał wszystkiego o mnie o moich przodkach o tym co było i o mych przygodach, tak wiem że to wykorzystał wiem że kilka lat po wojnie wydał pierwszą książkę wiem że następnie wydał trylogie, był uważnym słuchaczem dobrze odzwierciedlił ziemie środka dobrze opisał tamte ciężkie chwile odnalazł się w nich lepiej bo przeżył podobny koszmar we Francji... był uważnym słuchaczem nauczył się nawet mojego języka , tak był uważnym słuchaczem...

Tak wspominałem o kobietach, tak miałem kobietę, tak poświeciłem się dla niej... gdyby normalny człowiek miał do wyboru wieki szczęścia w spokoju lub chwilę rozkoszy w szczęściu wybrał by wieczność, ale to ludzki sposób myślenia wieczność... Kobiety to wieczność, dla nich przez nie ten świat jest jaki jest to one nam zgotowały ten los... Co wybrałem ja..., wybrałem chwilę rozkoszy w szczęściu ale tym prawdziwym i spełnionym, każde szczęście się kończy każdy koniec jest bolesny no może nie tam nie na zachodzie tam za morzem.... Kochałem, więc pozostałem tu by być przy niej .. wiem zrezygnowałem z ostatniej szansy wiem zrezygnowałem z tego o co kiedyś walczyłem co bałem się kiedyś stracić skazałem się na wieczną tułaczkę, wplątałem w pułapkę spętałem w mękach, a los tylko dopomógł Wiem...,starość nadchodzi tak szybko, starość tak szybko niszczy człowieka...,najgorszym dniem w życiu człowieka jest dzień w którym musi pochować swych bliskich, przyjaciół ale jeszcze gorsze dni są wtedy gdy musi patrzeć jak odpływa z wolna w krainę zapomnienia. Pamiętam gdy musiałem patrzeć jak ona odchodzi pamiętam jak musiałem ja chować pamiętam jak wszystko co później zostało zamieniało się w wspomnienia, historie, mit. Wtedy gdy umarła przysiągłem sobie że nigdy już nie pokocham że nigdy nie spojrzę

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych