legenda
wprawka inspirowana kilkoma opowiadanimi z pogranicza fantasy - proszę o opinie
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
"Nie wiem, kim on w rzeczywistości był. Nie był karłem, choć wzrostem nie przewyższał dwunastoletniego chłopca. Nie był elfem, choć jego uszy, zwykle przykryte szorstką szczeciną włosów, płasko przylegały do czaszki swym szpiczastym kształtem. Nie był ani mężczyzną, ani kobietą. Nie miał płci."
- I wtedy on ściągnął spodnie. W życiu czegoś takiego nie widzieliście! Zabeczany, rozczochrany karzeł, bez spodni - Martin roześmiał się cicho na to wspomnienie - Miał na sobie tylko krótką koszulkę i wyświechtany krawat... - No i? - przynaglił go Walt. Martin pochylił głowę nad stolikiem i zniżył głos do konspiracyjnego szeptu. - TAM nic nie było! - Nic? - zdziwiła się Gloria - Chcesz powiedzieć, że nie było penisa? - Nie, nie, tam NIC nie było. Zupełnie nic.
"Mimo że najbardziej przypominał człowieka, nie był również człowiekiem. Myślę, że stanowił wypadkową wszystkich rodzajów istnień; każde zostawiło mu w spadku po sobie jakąś pamiątkę. Zdaje się, że nie był z tego powodu szczęśliwy. Wiem na pewno, że chciał być normalny. Mimo że posiadał MAGIĘ, nie mógł uczynić z siebie człowieka. Każda próba przeprowadzana w mglistym obszarze jego podświadomości kończyła się jednako - jego ciału przybywało obcości. Między palcami pojawiły się błony pławne, jakby jednym z jego ojców był Wodnik. Broda wydłużyła się i stała się całkiem szpiczasta - ale karzeł nie wiedział, komu ma zawdzięczać tę osobliwość."
Gloria nie wytrzymała i zaśmiała się. - Ale to jeszcze nic! - mówił rozgorączkowany Martin - Nigdy w życiu nie widzieliście takiej... maszkary. Skośne oczy, takie jak u jaszczurki, z podwójnymi powiekami, splątane włosy... sam już nie wiem, jakiego koloru. I te uszy - wzdrygnął się - jak u elfa. Walt prychnął - Zmyślasz. - Nie, przysięgam - uniósł się Martin, coraz bardziej pochylając się nad stolikiem - Ja go WIDZIAŁEM!
"Karzeł wiedział, że nie wolno ufać zmysłom. Nic nie jest takie, jak przekazuje nam wzrok, słuch, dotyk. Zwykli ludzie też mogą poczuć prawdę - za pomocą węchu. Zwykle jednak są na to zbyt zaabsorbowani fałszem. Karzeł miał wystarczająco dużo magii, żeby WIEDZIEĆ, jak świat istnieje naprawdę. Popełnił tylko jeden błąd: zapomniał o tym, kiedy znalazł JĄ."
- Z całym tym swoim szkaradnym wyglądem miał jednak tyle tupetu, żeby się zakochać! Gloria parsknęła śmiechem. Ja NIĄ byłam, pomyślała w tym samym czasie Eliza. - To była najpiękniejsza kobieta, jaką kiedykolwiek widziałem - narysował w powietrzu jej kształty. - Całkiem jak Eliza. W sumie równie dobrze mogła to być ona - dodał beztrosko.
"To rzeczywiście byłam ja, ale nie nazywałam się Eliza, ale Marit. W istocie byłam piękna, lecz uroda była moją jedyną zaletą. Wad miałam znacznie więcej; najgorszą było ubóstwo."
- Wyglądała jak księżniczka, ale nie miała grosza przy duszy. - Martin, to brzmi jak bajka dla niegrzecznych dzieci - droczył się z nim Walt.
"Od samego początku czułam do niego odrazę, ale to on miał klucz do mojej przyszłości. Wiedziałam, że potrafi zamienić rzeczy w złoto, pokazał mi kiedyś tę sztuczkę. Opierał się bardzo, ale myślę, że przekonało go ostatecznie uczucie, jakie do mnie żywił. Na każdym kroku mówił o miłości. Naturalnie powiedział, że nie będzie mi mógł dać TYLKO jednej rzeczy na świecie. Wierzył jednak, że jeśli ktoś kocha, to może się bez niej obejść. Tłumaczył, że nic na świecie nie jest takie, jak się wydaje, dlatego tak łatwo potrafi zamieniać rośliny w złoto, a kamienie w diamenty. Wtedy już WIEDZIAŁAM, że tylko ten obrzydliwy karzeł może mi ofiarować to, na czym tak naprawdę mi zależało - bogactwo."
- Karzeł był czarownikiem... Gloria parsknęła śmiechem, ale Walt uciszył ją wzrokiem. Ta historia, mimo swej niedorzeczności, coraz bardziej mu się podobała. - ...takim, jakich spotyka się w bajkach dla dzieci. Dla dziewczyny najważniejsze było to, że umiał zamieniać rzeczy w złoto. Przerwał, chcąc zwiększyć napięcie. - Miała ona jedną ambicję - być obrzydliwie bogatą. Pasowaliby do siebie - on obrzydliwy z wyglądu, ona obrzydliwie bogata - roześmiał się nieprzyjemnie. - Jak on to robił? - zapytał Walt. - To znaczy, jak zamieniał rzeczy w złoto? - Mówią, że karzeł znał największą tajemnicę świata. Ale nikt nie wie, na czym ona polega.
"Las był wtedy taki dziwny. Niby wszystko wyglądało normalnie - ale w powietrzu czaiło się pełne magii wyczekiwanie. Myślę, że nawet las powstrzymywał dech i zabronił ptakom śpiewać. Karzeł szedł spokojnie, cicho podśpiewując pod nosem jakąś starą melodię, która w jego ustach brzmiała jak zaklęcie. Podążał dwa kroki za mną; dziękowałam Bogu, że nie muszę spoglądać w jego błyszczące szczęściem oczy jaszczurki. Czułam, że…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil dryas
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…