Leśne strachy
Akcja opoiadania rozgrywa się na POgórzu Strzyżowskim. Opis przygód dwóch harcerzy, którzy po raz pierszy biorą udział w Nocnej Imprezie Na Orientację. Rywalizacja z mapą i kompasem polegająca na wyszukianiu specjalnych punktów kontrolnych nieznanym
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Z odnalezieniem pierwszych punktów poradzili sobie bez trudu. Były w charakterystycznych miejscach — jeden przy rozwalonym mostku, drugi na drzwiach opuszczonej leśniczówki. Potem musieli dotrzeć do wąwozu, gdzie powinien znajdować się kolejny punkt kontrolny. Szybko odszukali przywiązaną do drzewa kartkę z trzema iksami. Z mapy wynikało, że w odległości sześciuset metrów, w kierunku północno-wschodnim, należy szukać następnego punktu. Po przejściu kilku kilometrów zgasła latarka. Zbłądzili. Ślimaczym tempem posuwali się wzdłuż błotnistej drogi. W lesie było tak ciemno, że raczej zgadywali, niż widzieli trasę. Nagle Bogdan odwrócił się i zdrętwiał. — Spójrz tam! To chyba wilki! — powiedział do Łukasza. Daleko, między pniami, znaczyło się w ciemności kilkanaście podwójnych ogników. Sparaliżował ich strach. Jak tu walczyć z watahą gołymi rękami? Gdyby chociaż nóż lub toporek! W pierwszym starciu próbowali wziąć wilki krzykiem. Uzbrojeni w grube kije, ruszyli do walki ze stadem. Przeraźliwe wrzaski dwóch harcerzy długo błądziły echem wśród starych drzew. Jednak nie wydawały się robić wrażenia na zwierzętach. Mimo wszystko, te jakby nieco się oddaliły. Wreszcie las się skończył, a serca, bijące zwariowanym rytmem, uspokoiły się. Widok, jaki ujrzeli, sprawił, że wybuchnęli śmiechem. Ogniki, które wzięli za wilcze ślepia, okazały się światłami szybów naftowych, zapalonymi przez ekipy wiertnicze. Szukano w tych okolicach roponośnych pokładów. Między stogami siana zeszli do wioski położonej w kotlinie. O trzeciej nad ranem domy były pogrążone w ciemnościach. Nie wypadało o tej porze dobijać się do drzwi gospodarzy. Usiedli więc na schodach przed sklepem w środku wsi, nie wiedząc co zrobić dalej. Gdy w słabym świetle padającym od sklepu pojawiła się wysoka postać, zerwali się na równe nogi. — Halo! Proszę pana! Jak się nazywa ta miejscowość?! Brodaty mężczyzna milczał chwilę, nad czymś się wahając. — Jaaak?.. Wiśniowa! — odpowiedział, przyglądając się ich ubłoconym ubraniom. — A wy? — zrobił do przodu kilka kroków. — Skąd jesteście?! Był uzbrojony w potężny topór, który dźwigał na ramieniu, więc zachowali niezbędny dystans. Również jego ogromna postura zrobiła na nich piorunujące wrażenie. — My? Przyszliśmy z Bonarówki! — pewnym głosem odpowiedział Łukasz, próbując w ten sposób dodać sobie odwagi. — Z Bonarówki? — mruknął. — Aaa, to tam, za tą górą! — machnął ręką w ciemności. — Czy mógłby nam pan powiedzieć, jak tam…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Waltan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…