Wróć do katalogu

List do ukochanej

Gdy sie bardzo chce...

jegomosc, opublikowano , 6 min czytania, 4,1 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dzień chylił się ku końcowi. W swoim malutkim pokoju na poddaszu On rozmyślał nad wydarzeniami tego dnia. I kilku poprzednich. Siedzi przy biurku, na którym leży rozłożony zeszyt. Myśli. Dużo się ostatni wydarzyło. Tak, to prawda. Poznał ją, swoją jedyną. Tak właśnie o niej myśli. Nie ma na świecie nikogo innego. Tylko ona. Ona. Dotyk jej rąk, dźwięk jej głosu. To nie była dla niego po prostu kolejna dziewczyna. Jak by rozpocząć? „Cześć”? Nie, to nie pasuje. A może „Kochanie”? Zbyt banalne. Więc może daruję sobie wstęp? Tak właśnie zrobię. A więc zaczyna, przykłada pióro do papieru. I swoim niezgrabnym pismem kreśli pierwsze słowa. A jak to było? Ona. Nie, nie poznał jej kilka dni temu. Zna ją od dawna. Ale od niedawna są blisko. Na kartce przed nim widnieje już napis: „Pamiętasz jak to się zaczęło? Miesiąc temu...”

Miesiąc wcześniej. On idzie przez prawie pusty korytarz szkolny. W ręku niesie jedyny egzemplarz swojego pierwszego opowiadania. Na stronie tytułowej widnieje jego nazwisko. Tak jak zawsze marzył. I jest z tego dumny. Ale nie jest to takie sobie zwykłe opowiadanie. Nie tylko, dlatego że to jego debiut. Ale dlatego że niesie ono przesłanie. Nie chodzi tu o to, że skłania do przemyśleń czy po prostu mówi o czymś, co jest ważne dla każdego człowieka. To opowiadanie to swoisty manifest. Mówi o samotności, smutku depresji. Jego samotności, jego smutku i jego depresji. Idzie korytarzem. Nawet teraz pamięta każdy najdrobniejszy szczegół z tamtej chwili. Ona podchodzi do niego. Co to? Moje opowiadanie. Pożyczysz? Jasne. Niby błahostka. A na dobrą sprawę od tego się zaczęło.

Kartka nie jest już pusta. Zdobi ją opowieść. Opowieść o nich. Swoista retrospekcja. Ale do dopiero początek... „A pamiętasz ten dzień... tę rozmowę w rynku? To jak oboje nie potrafiliśmy wydusić z siebie słowa? Chciałem ci powiedzieć tyle rzeczy. Ale nie zrobiłem tego. Dlaczego? Bo miałem wrażenie, że ty o tym wszystkim już dawno wiesz...”

Ten dzień nie był piękny. Nie świeciło słońce. Nie śpiewały ptaki. I pewnie na huśtawkach w parku nie było żadnego roześmianego dziecka. Ale ten dzień był wyjątkowy... Rynek. Ławka. Jak się tam znaleźli? Teraz nie pamięta. Po prostu tam są. Dzień wcześniej się jej zapytał. I teraz czeka na odpowiedź. „Myślę, że możemy spróbować”. Pamięta dokładnie każde słowo. Każdy najmniejszy jej ruch wtedy, gdy to mówiła. I w chwile później uśmiech. Najpiękniejszy na świecie. Wstał. Ona też. Podał jej rękę. I tak szli jeszcze przez jakiś czas. A jedyne, o czym wtedy myślał to, „co bym dał żeby ta chwila trwała wiecznie”. Czy był to najpiękniejszy dzień w jego życiu? Nie. Bo każdy następny był piękniejszy. Aż do pewnego czwartku.

„A pamiętasz czwartek? Ja pamiętam dokładnie. Wtedy nie wiedziałem czym to się skończy. Do teraz nie jestem pewien czy to, co się stało było następstwem tego dnia czy nie...’ Jego zdaniem było. Może nie powinien zachować się tak jak się zachował. No ale na boga to…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych