Logika przekory
Wprawka, a może nie wprawka.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Logika przekory
Przede mną majaczy krajobraz upstrzony elementami: ulice, drzewa, ludzie i budynki, jako elementy krajobrazu stoją przede mną wieczne i nieruchome. Nad nimi zawieszona jest moja jaskinia do, której chcę się dostać i teraz dwie logiki nawiedzają mnie: pierwsza mówi, żeby iść przed siebie depcząc pierwiastki krajobrazu, druga szepce abym poszedł naokoło omijając produkty przestrzeni. I zastanawiam się, która logika jest logiką logiczniejszą i która logika jest bardziej moja, jednak myśl ta była jedną z tych myśli, które od razu niosą ze sobą wniosek, a wniosek był taki, że obie logiki wychodzą ze mnie i we mnie będą musiały znaleźć swoje ujście. Postanowiłem wybrać logikę, każącą iść na przekór elementom krajobrazu, być może dlatego, że chciałem udowodnić sobie żem odważny, a może z przekory, obecnej we mnie w ilościach olbrzymich. Pierwszy krok i krajobraz załomotał, drugi krok – ustał. Z każdym krokiem przestrzeń się wzdymała i opadała, przy którymś kroku z kolei - przestrzeń płasko dźwięcznie stąpnęła i wylała się łzami z moich oczu. Wypłakałem ją z siebie i wciągnąłem powietrze z całego krajobrazu tak, że rośliny zaczęły umierać, a mury poczynały pękać, wydęły mi się oczy , policzki nabrzmiały do rozmiarów gigantycznych balonów, czerwona żyła wysiłku przecięła mi czoło i wypuściłem powietrze z powrotem w świat i wszystko co umierało - ożyło i ja ożyłem. Stałem się nie tylko posiadaczem, lecz twórcą, dawcą. Wymierzyłem wskazujący palec, w niebo w geście wyzwania, czoło dumnie zadarłem i już nie z ciężarem, tylko z lekkością wyboru - szedłem. Stanęła mi na drodze ławka, na ławce człowiek czytający gazetę. W człowieku ja, w gazecie ludzie i przeszedłem po człowieku po sobie po gazecie i po ludziach zostawiając ich martwych lub zdeptanych. Chmury zaczęły się kłębić nade mną, a niebo poczerniało i runęły we mnie pioruny lecz po moim uśmiechu spłynęły do ziemi i w spazmach, drgając jak Dostojewski na wygnaniu, wydały swój blask i spłonęły w moim uśmiechu. Po drzewach, po ludziach, po tworach myśli architektonicznej szedłem, pewną siebie stopą i długim ruchem. Na drodze stanął mi budynek, szerszy i wyższy niż mój wzrok. Zgęstniałem, ile tylko się dało by dorównać gęstości ściany i przeszedłem przez nią, jak Jezus chodził…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil iwanszic
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…