Wróć do katalogu

Lotta Highway

Ile człowiek jest w stanie poświęcić w imię miłości?

Hank, opublikowano , 9 min czytania, 3,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Przed restauracją „Lotta Highway” zatrzymał się lśniący, czarny cadillac. Wysiadł z niego mężczyzna w średnim wieku, ubrany w szyty na miarę stalowy garnitur. Twarz miał ukrytą za strąkami przydługich i przetłuszczonych włosów. Nie golił się od przynajmniej tygodnia. Gdyby ktoś zbliżył się do niego wyczułby wyraźny i mocny zapach whisky i papierosów.

Nieznajomy uniósł prawą dłoń i odgarnął włosy z oczu. Tęczówki miały trudny do określenia kolor, czarna źrenica była zatopiona w zielonym szmaragdzie, zagrzebanym w brudnym kolorze ziemi. Skóra miała niezdrowy, blady odcień zieleni zmieszanej z żółcią. Gdyby nie elegancki garnitur i czarny cadillac, porządni obywatele, którzy akurat kończyli śniadanie w „Lotta Highway”, na pewno by przegonili takiego obdartusa. Na razie wzbudził tylko ich lekkie zainteresowanie.

„Lotta Highway” była usytuowana tuż przy legendarnej drodze 66. Pojawienie się jakiegokolwiek nieznajomego nie było wielkim wydarzeniem. Od lat odbywały się pielgrzymki w tamte strony, przyciągając najprzedziwniejsze postacie, jakie mogły chodzić po ziemi. Młodzi i starzy wsiadali na swoje maszyny i pędzili po 66 czując się jak Denis Hooper w „Easy Rider”.

Nieznajomy ubrany w stalowy garnitur wszedł do „Lotty” i spokojnym krokiem udał się w kierunku stolika najbardziej oddalonego od baru. Żeby tam dotrzeć musiał przejść przez prawie cały bar. Siedzący przy kontuarze i stolikach obserwowali go uważnie, niektórzy wrogo, inni z nieuzasadnioną trwogą. Dwóch mężczyzn nawet wyszło nie dokończywszy swojego śniadania.

Nieznajomy usiadł i po chwili przyszła do niego uśmiechnięta kelnerka, zbyt głupia by zauważyć w nim cokolwiek niezwykłego.

- Co podać? – zaświergotała mu nad uchem. - Kawę. Bez cukru. – głos miał niski, ale jednocześnie bardzo miękki i przyjemny dla ucha.

Kelnerka odeszła od stolika i po chwili wróciła niosąc filiżankę kawy, która niewątpliwie kiedyś była świeża i gorąca. Nieznajomy podziękował za kawę, od razu zapłacił dając zbyt wysoki napiwek.

Mężczyzna siedział przy swoim stoliku, popijał letnią kawę i patrzył przez okno, jakby na kogoś czekał. Z wewnętrznej kieszeni marynarki wyciągnął srebrną papierośnicę, na której wygrawerowano tylko literę M. Wyciągnął z niej ręcznie zawijanego papierosa, którego włożył usta i nie przystawiając zapalniczki ani zapałki zapalił. Dym miał dziwny, mocny zapach, jednocześnie paskudny i odpychający, lecz miał w sobie też coś pociągającego, tak że chciało się go czuć, mimo torsji w żołądku jakie wywoływał.

- Tutaj nie wolno palić. – rozległ się męski głos. Jego właściciel podobnie jak nieznajomy wyróżniał się wśród klienteli lokalu. Był ogromny. Ubrany był w jasne, niebieskie jeansy i czerwoną, flanelową koszulę, której podwinięte rękawy odsłaniały tatuaże zdobiące przedramiona.

- Tutaj nie wolno palić! – powtórzył, gdy nieznajomy nie zwrócił na niego uwagi zaciągając się papierosem. Ogromny mężczyzna podszedł do jego stolika i usiadł naprzeciwko niego. - Słyszałeś śmieciu co powiedziałem?

Nieznajomy nadal wyglądał przez okno. Zdawał się nie zauważać ogromnego faceta siedzącego tuż przed jego nosem. Patrzył tylko na drogę czekając. Ogromny mężczyzna nachylił się nad stołem i chwycił go za ramię.

- Wypierdalaj stąd.

Nieznajomy nie zareagował.

- Chcesz żebym ci zajebał? Już cię tu nie ma. - Czemu sam wyjdziesz? – w zapytał nieznajomy patrząc przez okno. - Jaja sobie robisz człowieku? - Nie. – odparł spokojnie i spojrzał w oczy mężczyźnie. Ten nagle się uspokoił. Jego ogromna postura przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Znikła razem ze świadomością skrywaną w oczach. Ogromny facet wstał, odwrócił się i ruszył zahipnotyzowany w kierunku wyjścia.

Wszyscy obecni w restauracji obserwowali tę scenę i nie mogli wydusić słowa ze zdziwienia. Każdy prócz nieznajomego znał tego wielkiego typa. Był kierowcą ciężarówki. Mówili na niego Bob. Niedawno wyszedł z więzienia. Krążyły plotki, że kogoś zabił.

Gdy kierowca ciężarówki znalazł się na zewnątrz i rozległ się dźwięk odpalanego silnika, nieznajomy poprosił o drugą kawę.

Uśmiech znikł z twarzy kelnerki i gdy podawała mu filiżankę, ręce tak jej drżały, że rozlała kilka kropel kawy na stolik. Nieznajomy nic nie powiedział tylko ponownie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych