Made in Poland
Krótki spacer do lasu. Wewnętrzne rozmyślania spacerowicza i kilka zawodów, jakie go spotykają. Bez sensu, ale zachciało mi się napisac coś nowego :) Zapraszam.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dziś wybrałem się do lasu. Pora późna, pech, trudno. "Nie idź" - mówili zawczasu. Gdzie tam, bywało i gorzej. Droga nie kręta, wspina się po nierówności trawy, zawija się i skręca - w pokorze. Króliki i zając szurają i skaczą, ledwo dotykając pachnącej murawy. Na nic one nie baczą, tylko kicają i skaczą. Chrum i wizg - to dzik, król lasu. Nic się nie dzieje, macham tylko nogą. Pośmiałbym się, ale z kogo? Nikt nie dosłyszy mojej pustki basów, ciągle krzyczę, wciąż próbuję śpiewać. Któż mnie tutaj słyszy... Tylko one, drzewa. Dekoracje pajęczyn, grzybów i roślin, uświetniają stuletnią pozę - martwą osikę i brzozę. Spruchniałe to wszystko, jak ściółka pod stopą. Wiatr zamiata na prawo i lewo moją "szopą". Nie wiem czemu się z niej śmieją. Jest ładna i prosta, jak na chłopaka przystało. Dziwy na świecie się dzieją. Oczy mam głębokie, niektórzy mówią "zbyt ciemne", jednakże jaki jest ciemniejszy kolor od niebieskiego, nie przybierając fioletowej i czarnej barwy? Niech będzie, może być kolor marny. Cały taki jestem, chodzę po lesie i pieprzę. Głupoty? Owszem. Sami widzicie, nie wiem po co to mówię, ale tak czasem już jest. Idzie się i zapomina o życiu i lesie. Ku***, nasrał tu pies! Taki mój pech, raz się ze mnie śmieją, raz dostanę kosza. Ale to właśnie ja musiałem wejść w psie gówno. Grosz do grosza. Wzdycham, ale nie poddaję się - nie chcę, żeby ktoś pomyślał o mnie "cienias". Wyczyściłem buta, usiądę na trawie, byle do cienia! Z nieba płynie solidny upał, chyba chce mi dokuczyć. Nie ma na to rady, nie mogę się skurczyć. Czy to by coś dało? Raczej nie, to za mało. Trudno, kiwnąłem głową. Mam pięć kilo nadwagi, choć podobam się sobie. Solidną mową można wiele wmówić sercu. Że kiedyś stanę na ślubnym kobiercu, że będę miał dzieci i żonę. Nie, nie będę miał. Włożę samotną koronę i zrobię groźną minę - tak zawsze robią na amerykańskich filmach i jest ok! Nigdy tego nie próbowałem. Często w połowie zasypiałem. Jak jeden człowiek może zabić cały pluton US…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Maciusza666
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…