Wróć do katalogu

Madman 3

Kolejne przygody szalonego łowcy nagród który teraz musi się udać na dziwaczna planetę

maglownikopublikowano 8 sierpnia 20124 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dawno nie miałem zleceń aż do dziś , było to najbardziej dziwaczne zlecenie ze wszystkich Miałem zllikwidować planetę Meow i bossa Bama. Zadzwoniłem po Simona by mi skołował jakiś lot na ta schizowaną planetę - te Simon załatw mi lot na planetę - na Meow? - tak , jak chcesz to mozesz lecieć zemną muszę tam zlikwidować pewnego buraka -ok za 5 godzin lot - spoko - odłozyłem słuchawkę i zaczałem trening, pierw zrobiłem sobie kawusie , pózniej kupę,i zaparzyłem zupkę chińską, trening zakończyłem, byłem gotów na najwiekszą rozpieduchę galaktyki Simon przyszedł przyniósł jakiś różowy skafander i powiedział - Mad musisz to załozyć inaczej zginiesz - Madman nie lęka sie braku tlenu zresztą moje kochane cygaro nie raz mnie dotleniało Udaliśmy się do rakiety wyglądała jak zardzewiały traktor, ale jakoś wleźliśmy do niego. Pokład wygladał jak by stado roztańczonych oposów robiło imprezę do rana,głosząc słowo guru, nie lubiałem ciasnych pomieszczeń , chciałem coś rozpierniczyć ale nie doleciał bym na planete by skopać dupę temu gnojowi Rozpoczeło się odliczanie 10...9...8..7..6...5..4...3..3..2..1.0 start rakieta wzbiła sie w niebo teraz nudziłem się , po jakimś czasie dostaliśmy wiadomość „Ratujcie nas jesteśmy na planecie YXD134„ Postanowiłem polecieć tam, tym bardziej ,że po drodzę jakaś rozpierducha może będzie, ogólnie nudziłem się, a to zawsze jakaś była by przygoda przed głównym zadaniem. Kazałem Simonowi leciec na tą planete Dolecieliśmy jakoś wysiedłiśmy, panowały egipskie ciemnoście, zawołalem do Simona - podaj latarkę bo tu ciemno Włączyłem, siatło dawało nikłe światło, po chwili usłyszałem za plecami syczenie, był to trzy metrowy stór bez oczów z dziwnie wysunietą do tyłu czaszką chwycił mnie i chciał wbić swe zęby w mój mózg, oczywiście moję pięści nie były bierne i odrazu stworek dostał po mordzie, nabrałem życia na taką rozwalankę, cios za ciosem stór upadł, wnet wyjąłem mój kochany nóż i…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych