Wróć do katalogu

Magiczna przepowiednia (Rozdział II)

czesc 2 mojej opowieści... prosze piszcie co o niej sadzicie!!

guska91, opublikowano , 7 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Po moich słowach Lucy spojrzała na mnie dziwnym wzrokiem, coś jakby się mnie obawiała i uważała, że zwariowałam. -Janet, to na pewno tylko zbieg okoliczności. Mogę się założyć, ze windy się popsuły i dlatego ci wszyscy ludzie odeszli. Chodź to sama się o tym przekonasz! - rzekła łamanym głosem i poprowadziła mnie do dźwigów. Szczerze mówiąc, to i ja sama zaczęłam wątpić w to, ze ludzie rozpierzchli się tylko z tego powodu, ze sobie tego zażyczyłam. Jednak, gdy podeszłyśmy bliżej do wind, okazało się ze działają bez zarzuty! Światła się świeciły, wszystkie przyciski działały. Lucy aż zatkała sobie usta rękoma by nie zacząć krzyczeć. Ale w jej oczach pod zasłonką niedowierzania, czaił się strach. Był taki wyraźny, ze zrobiło mi się gorąco. Jednak Lucy wypędziła z oczu ten przeraźliwy widok i starała się uspokoić. Po chwili doszła w pełni do siebie i zamrugała szybko powiekami. -To idziemy na trzecie piętro, czy zostajemy tutaj? -Nie wytrzymałam wreszcie. Musiałam przerwać to straszne milczenie. -Tak. Najlepiej będzie jak się wreszcie ruszymy. - odpowiedziała Lucy i wykonała taki ruch jakby chciała wejść do windy, ale w ostatniej chwili się rozmyśliła.- Ale chodźmy schodami, dobrze? Zgodziłam się. Dobrze wiedziałam jak bardzo bolą mnie nogi, lecz podobnie jak Lucy, nie miałam zamiaru ani ochoty wsiadać do windy. Powoli się wspinałyśmy na kolejne piętra. Ani ja ani Lucy nic nie mówiłyśmy. Wiedziałam, co się dzieje w głowie mojej przyjaciółki. Była tam zaciekła walka miedzy tym, czego nauczyli ja rodzice, (byli to bardzo rozsądni ludzie. Uważali, ze wszystko ma jakieś logiczne wytłumaczenie) a tym, co kilkanaście minut temu widziała. Podczas chodzenia po sklepie, nie rozmawiałyśmy zbyt wiele. Lucy kupiła sobie śliczną bluzeczkę i spodnie do kompletu. Miałyśmy zamiar wracać do domów. -Chcesz loda Janet? Zostało mi jeszcze trochę drobnych. Na dwa wystarczy. -zapytała. -Z chęcią. - odparłam. Już od dłuższego czasu miałam ochotę na jakiegoś łakocia. Weszłyśmy na chwile do cukierni i wyszłyśmy z wielkimi waniliowo-czekoladowo-truskawkowymi lodami w rękach. Nie mogłam się już doczekać, kiedy wrócę do domu! Postanowiłam, ze zaraz po przyjściu zadzwonię do Wróżki i zapytam się czy ma dla mnie chwilkę. Jeśli tak, to pobiegnę do jej domu. Natomiast, jeśli będzie zajęta, to i tak się do niej udam. Gdy przechodziłyśmy przez miasteczko, zapytałam przypadkowego przechodnia, która jest godzina. -Jest za siedemnaście siedemnasta, młoda damo. - odparł zapytany. Jeśli o mnie chodzi to nie znoszę, gdy ktokolwiek nazywa mnie "młoda dama". Czuje się wtedy głupio, mimo ze mam dopiero piętnaście lat. Ale mniejsza o to. Lucy wzdrygnęła się lekko, kiedy jej przekazałam, która jest godzina. -Co się stało? - spytałam -Mama mnie porządnie okrzyczy. - odparła cicho Lucy. -Dlaczego? -Po pierwsze: miałam być w domu o czwartej, a po drugie przez to zamieszanie z....yyyy.. - zająknęła się na parę sekund- z windami, zapomniałam kupić jej lakier. - powiedziała i zrobiła nieszczęśliwą minę. -Nie martw się Lucy. Mogę ci jakiś dać. - chciałam ja pocieszyć, lecz nie przyniosło to jednak oczekiwanego skutku. Przynajmniej tak mi się wydawało. -Na prawdę…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych