Wróć do katalogu

Mały Książę - historia prawdziwa

Jest to praca na j. polski pisana rok temu. Zadaniem było opisanie miłości Małego Księcia i Róży w czasach współczesnych. W to opowiadanie włożyłam mnóstwo pracy i serca i mam nadzieję, że dostrzeżecie w nim coś pouczającego i wartościowego. Pozdrawi

kama00, opublikowano , 4 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mały Książę – prawdziwa historia

Pewnego słonecznego dnia, gdy stałam sobie na półce przy oknie, a światło słoneczne padało prosto na moje liście, ktoś wszedł do kwiaciarni. Był to mały chłopiec. Wyglądał na siedem, może osiem lat. Podszedł do pani za ladą. Był uśmiechnięty, a przy każdym ruchu, jego blond loczki kołysały się w przód i w tył. - Dzień dobry – powiedział grzecznie. – Szukam róży, czy jest tu jakaś? - Oczywiście – odpowiedziała kobieta. – Mamy tu wiele róż. Wszystkie stoją tam – wskazała półkę na tyłach kwiaciarni. Chłopiec ruszył we wskazanym kierunku. Spoglądał tylko na jedną różę – na mnie. - Witaj – rzekł. – Czy chciałabyś zostać moją różą? Jesteś taka piękna, a w moim pokoju brak pięknych rzeczy. - Nie jestem rzeczą – powiedziałam cichutko. – Jestem stworzeniem. Jeśli chcesz mnie zabrać musisz przysiąc, że codziennie będziesz o mnie dbał. - Obiecuję – szepnął chłopiec. – Jestem Mały Książę, a ty? Masz jakieś imię? - Jestem Różą – odparłam. – Kwiaty nie nazywają się tak jak ludzie. Moim imieniem jest nazwa kwiatu, którym jestem. Mały Książę pokiwał głową. Chyba mnie zrozumiał. Co prawda nie był kwiatem, ale też nie nazywał się jak inni ludzie. - Zabierasz mnie do siebie, czy nie? – spytałam zniecierpliwiona. – Już niedługo zajdzie słońce, a ja nie lubię wiatru i przeciągów. Chłopiec jeszcze chwilę się zastanawiał. - Zabieram – powiedział i podniósł doniczkę, w której rósł kwiat. Następnie zaniósł go i postawił na ladę przed kwiaciarką. Mały Książę zabrał mnie do swojego domu. Codziennie podlewał i pielęgnował, lecz to mi nie wystarczało. Pewnego dnia, gdy on wrócił do domu zaczęłam marudzić. Udawałam, że mi zimno. Zaczęłam kaszleć, by wzbudzić jego współczucie. On robił wszystko co od niego żądałam. Kilka tygodni później zaczęłam…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych