Media i Detektyw - rok później
felieton sprzed roku, który przedstawia i dziś popularną medialnie historię
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W ostatnich dwóch tygodniach po raz kolejny mogliśmy przekonać się, że polskie media (w tym telewizja publiczna, która tak „pięknie” zachęca do płacenia abonamentu) żyły informacją, która powinna być istotną co najwyżej dla kilkudziesięciu osób. Tragedia pewnej młodej Sosnowiczanki, która straciła, przez nieuwagę czy pośpiech, własną 6-miesięczną córeczkę, była na ustach wszystkich niemal dziennikarzy. Nawet tak „szacowny” kanał informacyjny, jakim jest TVP INFO, przeznaczył na tę sprawę znacznie więcej czasu i pracy swoich korespondentów niż batalia o ACTA czy śmierć wybitnej poetki. Nie mnie jest rozstrzygać, co należałoby zrobić z nieszczęsną (a może po prostu głupią — nie boję się tego słowa — matką). Pewnie gawiedź chciałaby szubienicy. Może nieco przesadzam… Nie podważam tragedii, ale nie widzę większego sensu, by takim przypadkom poświęcać więcej czasu niż wzmianka w regionalnych wiadomościach czy krótki artykuł w lokalnym dzienniku. Wystarczyłoby.
Omijając już wątek taniej sensacji, na które przeczulone są (niestety) nasze media, to należałoby zastanowić się, dlaczego zaginięcie półrocznej dziewczynki stało się numerem pierwszym na medialnej giełdzie. Może to sprawa sił nieczystych albo kogoś mającego z nimi konszachty. Można zaryzykować, że duży udział w rozgłoszeniu sprawy (i być może jej szybkiemu wyjaśnieniu) miał niejaki Krzysztof Rutkowski. Kiedyś detektyw, a teraz właściciel firmy detektywistycznej, który od kilku lat nie może pracować jako detektyw! Ale absurdy polskiego prawa pozwalają na to, by takimi sytuacjami mogła zajmować się firma detektywistyczna, nawet jeśli jej właściciel (guru tak naprawdę) nie mam praw do wykonywania zawodu. Ale może tak musi być! Pewnie też parcie na szkło „detektywa”…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil borsukoff
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…