Wróć do katalogu

Miasto

Życzę, żebyście na drodze do Waszych 'miast' spotkali jakiegoś przewodnika/przewodniczkę :)

Jan z Czarnoglebu, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pan Eugeniusz Braciak zgasił niedopałek papierosa i z roztargnieniem wrzucił go do kubka z kawą. Już czwartą godzinę bezowocnie obserwował ze swojego okna mieszkanie swojej gosposi mieszkającej na przeciwko jego domu. W oknach gosposi wciąż nie paliło się żadne światło. Podniósł się z kanapy dopijając resztkę kawy. Oblizał sumiaste wąsy krzywiąc się lekko. Kawa nie smakował dzisiaj tak jak ta robiona przez panią Madzię, gospodyni pana Braciaka. Przeciągnął się, ziewnął i znów usiadł podenerwowany na kanapie. Niewyjaśniona niczym całodniowa absencja pani Magdy wprawiła pana Eugeniusza w melancholijny nastrój i stała się powodem do wysnuwania wielu pesymistycznych przypuszczeń co do powodu tejże nieobecności. Pani Magda bowiem była dotąd ucieleśnieniem cnót każdej gosposi. Rzadko kiedy chorowała, nigdy nie uskarżała się na nic, nie wyjeżdżała do rodziny, bo pracodawca był najbliższą jej osobą i nigdy nie prosiła o urlop. Pan Eugeniusz nigdy wcześniej nie zastanawiał się nad tym, więc dopiero teraz przypomniał sobie o zaległych urlopach dla pani Madzi. Gdyby tylko przyszła od razu wysłałby ją na dłuższe wakacje w jakieś urocze miejsce. Tak, pani Magda z pewnością na to zasłużyła. Problem w tym, że pan Eugeniusz nigdy nie wiedział tak naprawdę na co pani Magda zasługuje. W ogóle był dość nieporadny w stosunku do kobiet. Toteż i teraz nie bardzo wiedział co ma robić w związku z zaginięciem gosposi. Pozostawało mu tylko czatować przy jej oknie i wypatrywać zapalanych w przedsionku świateł. Ale mieszkanie służącej wciąż świeciło pustkami. W ciągu tych długich godzin oczekiwania pan Eugeniusz przeżył istne piekło. Nawet nie podejrzewał siebie o takie uczucia. Zaczął się naprawdę bać. Jego wyobraźnia wciąż podsuwała mu kolejne wizje jego dalszego życia, katastroficzne wizje uwięzienia w domu pozbawionym kobiecej ręki gosposi. Tyle zleceń czekało dzisiaj na pana Eugeniusza, a on choć był człowiekiem niezwykłej sumienności w pracy od rana nic nie tknął, wciąż rozmyślając o przyczynach nieobecności pani Magdy. Nagle serce pana Braciaka zakołatało mocniej. Rozległ się zgrzyt przekręcanego klucza w zamku. Pan Braciak poderwał się z kanapy i ruszył w kierunku drzwi wejściowych. W framudze drzwi stał posterunkowy Kądziel wraz z zapłakaną i posiniaczoną panią Magdą, której oddał górną część swojego umundurowania. Twarz pani Magdy jawiła się całym spektrum barw od czerwieni zawstydzonych policzków po niebieską smugę rozmazanej kredki do oczu. Pan Eugeniusz nieśmiało pomyślał przez chwilę, że jest to piękna twarz, tak samo jak piękną kobietą była pani Magda. Posterunkowy wyprzedził bełkot rozedrganych ze zdenerwowania ust pana Braciaka - Pani Magda miała wypadek. Robiła dla pana zakupy na mieście i wychodziła właśnie ze sklepu, kiedy... Pan Barciak opanowując wzruszenie przerwał…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych