Wróć do katalogu

Miasto Utrapienia

krótki tekścik, kto przeczyta może postarać się skomentować o czym to jest...

bury_wilk, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

MIASTO UTRAPIENIA

Za mostem, otoczone niesamowitą łuną, a jednak skryte w mroku, rozciągało się wielkie miasto. Miasto pychy, rozpusty, chorych ambicji, skalanej miłości. Miasto zatracenia i grzechu. Tablica „Witamy” mignęła przy drodze. Tak łatwo było tu wjechać. Z wyjazdem podobno było znacznie gorzej. Samochód zatrzymał się. Silnik zgasł, symbolicznie, niczym świeczka na cmentarzu. Drzwiczki otworzyły się. Obcasy wystukały rytm krótkich kroków na chodniku jeszcze nie ostygłym z dziennego żaru. Na wpół zeschłe drzewa zatrzęsły się, epileptycznie uderzając o siebie gałęziami. „Uciekaj” – szeptał wiatr, lecz odgłos kroków ucichł już gdzieś w bramie. Niewidzialna sieć oplotła cichą uliczkę. * Wesoły śmiech, głośna muzyka, taniec i oszałamiająca moc alkoholu. Zabawa nad zabawami wydawała się sensem tego wieczora, tej nocy. Więcej ciepła, więcej picia, więcej erotyzmu i filozoficznych rozmów o niczym. Jakże Pięknie mijał ten czas. Poprawiła makijaż i fryzurę. Przyjemne wspomnienie grzesznego pocałunku wciąż paliło policzek. Jak dobrze było zapomnieć na chwilę o tym, co było za drzwiami. Uciec, lub przynajmniej zatracić się w szaleństwie. Śmiała się do siebie i do wszystkich wokół. Ależ była urocza, ależ była lubiana. Czekał na nią i przyjaciel i kochanek i wielu innych gotowych ich zastąpić na jedno skinienie. Ależ była samotna... Uciec, boże, uciec, byle dalej!!! * Szary, duszny i gorący dzień trwał zbyt długo. Betony kradły promienie słońca, mieszały je ze spalinami, wonią perfum i śmieci. Tyle obowiązków, tyle odpowiedzialności. Racjonalnie, mądrze i konkretnie. Jeśli zarobi trochę pieniędzy. Łatwiej będzie się ustabilizować i sięgnąć po marzenia. O tak,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych