Wróć do katalogu

Miasto w beczce szaleju

Kiedyś tu była wieś

Idsele, opublikowano , 5 min czytania, 4,8 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Wraz z pierwszymi oznakami ciemności pulsujące serce miasta przyjęło do siebie pierwsze krople szaleju, zbliżającego się od strony lasu z prędkością rosnącą.

Zawsze to w ten sposób wygląda, to tak jakby leśny demon złośliwie chichotał, wkradając się w serca mieszkańców metropolii, jakby dzikość lokatorów drzew wnikała wtedy w bark cywilizacji, mieszając w głowach i wydobywając na powierzchnię pierwsze instynkty.

Grupa ubranych w zielone dresy nosicielek okularów wydaje z siebie przerywane komentarzami strzały śmiechu, informujące drzewa, że pora wieczorna nadeszła. Wymachują reklamówkami niosącymi etanol, dumnie wielbiąc obiekt modłów. Klekocząc obcasem czarnych butów, pierwsza z nich wyraża nadzieje zabawy, dzikiej rozkoszy, która nastąpi wraz z nastaniem nocy. Poprawiają odruchowo włosy, taki próżny kobiecy gest wchodzący w nawyk.

Mijane przez nieregularnie kroczących stolarzy, rozpoczynają otwartą konwersację, zakończoną zapisaniem numerów telefonów na włochatych łapach. To jest przecież normalne, miasto ogarnia psychoza i wszystkie chwyty na porządku dziennym przelatują jaskinią zwrotów.

Wrzaski władców przystanku, obrażające kierowcę nocnego autobusu, który, ze strachu przed latającymi fragmentami butelek, nie zatrzymał się w wyznaczonym miejscu, wywożąc podróżnych kilka ulic dalej. Perwersyjnie wyginające się wymiociny, skaczące naprzeciwko pomnika generała, spływające powoli z drewnianej ławki, na której szesnastoletnia tancerka straciła dziś dziewictwo. Gesty braterstwa pomiędzy nieznajomymi rozdającymi Calvados postimprezowymi świrami, wyzywającymi się potem od dupków. I groteskowe krzyki przepitych blondynek, nie wahających się lać w swoje usta morza tanich win, broniących się jednak wytrwale przed dotykiem zataczających się śpiewaków.

Uważny obserwator może dostrzec zwiększenie się ilości wypowiadanych słów, towarzyszących rzępoleniu akordeonu, nadającego pozory kultury odwiecznej orgii zmysłów. Tematyka wypowiedzi dotyczy najczęściej stosunku płciowego, kojarząc z nim wszelkie rodzaje wsadzania, wkładania, lizania, zapinania, rąbania i trzaskania. Głośność komunikatów rośnie, a nacisk położony jest tylko na wysyłanie informacji, nie ich…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych