Wróć do katalogu

Między północą, a południem

jak w tytule

iwanszic, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Gdy byłem młody i głodny przygód, ruszyłem przed siebie pogodnym i żwawym krokiem, kierując się ku Północy. Miejscem z, którego wyruszyłem było matczyne i przeżyte południe. Moim celem była północ. Północ – mój największy sen i najbardziej doskwierający brak. Im dalej zmierzałem na północ tym bardziej byłem północny. Czasem, patrzyłem pod stopy, by sprawdzić czy zostawiłem już południe za sobą, lecz owe południe cały czas stało w miejscu. W takich chwilach zaciskałem zęby i motywowałem się do jeszcze szybszego marszu, tłumacząc sobie w duchu, że zostawienie południa w tyle jest jedynie sprawą czasu. Latami uparcie brnąłem ku północy, lecz mimo to że byłem coraz dalej w moim dążeniu, to jednocześnie ani trochę nie opuszczałem południa. Martwiło mnie to, ale jaki miałem wybór? Zarzucić marzenie o północy i pozostać w tej nieokreślonej półpółnocnej i półpołudniowej brei? Nadludzka byłaby to decyzja – nie na moje siły. Mój krok już nie był tak żwawy a uśmiech mi osłabł, lecz cóż mi pozostało? Niedługo potem, przyzwyczaiłem się do wątpliwości i szedłem, nieprzerwanie szedłem w stronę północy, która mieniła się blaskiem zrozumienia w mojej wyobraźni. Mijały dni i noce, kwiaty na mojej drodze kwitły, wzrastały w słońcu dnia i umierały w cichości nocy, lecz ja nie przystawałem wtedy by się im przyglądać, tylko szedłem cały czas, na umęczoną i wielokrotnie w mojej wyobraźni już przeżytą - północ. Władca przestrzeni, dalej się takim widziałem i szedłem do przodu w paradoksie południa i ku północy. Upływał czas, a ja byłem jedynie „bardziej na północy” i ciągle tak samo na południu, i nic już nie rozumiałem. Przystanąłem, pierwszy raz od początku mojej drogi , spojrzałem za siebie, w moją minioną…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych