Miłość
Nic nie jest niemądre, nawet sformułowanie „chodź ze mną” szeptane do wiatru.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Leżę skulona w ciemnym pokoju. W pobliżu nie ma żadnego światła na którym mogłabym zawiesić spojrzenie. W końcu przymykam powieki, ale wiem, że nie będę mogła usnąć. W efekcie staram się ostudzić emocje, które wypłynęły z podsumowania kończącego się dnia. Dnia który znika wraz ze słońcem, a nie z moimi przeżyciami. Mam wrażenie, że mój stan emocjonalny nie zmienia się od dawna. Być może dlatego, że nie wiem co robić, bo każda propozycja rozwiązania moich kłopotów ma złe zakończenie. Znudzona czekaniem na Morfeusza, w pewnej chwili odczuwam nadchodzący pokaz wyobraźni. Przez liczone przez zegar sekundy zaczynam skupiać się na swoim oddechu. Kojarzy mi się z uczuciami. Tymi które są teraz we mnie. W pewnym sensie to dość dziwne skojarzenie, bo moja dusza krzyczy chociaż wolno wdycham i wydycham powietrze. W końcu leniwe myśli przerywa obraz. Zaczyna się sztuka fantazji. Widzę młodą dziewczynę, gdzieś na wysokiej górze. Jest tylko ta góra, trupio blade niebo i on. Chłopak z brązowymi włosami i ciepłymi, piwnymi oczyma. Uśmiecha się jak zawsze. Szeroko, tak, że jego policzki przypominają połówki czerwonego jabłka. Znam go i wiem, że właśnie taki uśmiech często prezentuje- niepewny i wesoły. Zauważam też znajome iskierki w jego ślicznych oczach. Kocham go od niedawna, a jednak mocno. Teraz mój widok obejmuje młodą dziewczynę. Ma osiemnaście lat i wygląda zupełnie tak jak ja. Dziwne? Ani trochę. Przecież to moja wyobraźnia. Ona powoli podchodzi do niego. Promieniuje szczęściem i myślę, że mogłaby być słońcem dla tej ponurej krainy. I tutaj podobieństwo pomiędzy nami się kończy. Ja już dawno zakotwiczyłam swoją łódź w dnie rzeki zwanej "smutkiem". Kilka metrów przed nim rozchyla ramiona. Chce go przytulić.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Riley
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…