Miłość czasem się myli |9|
Akcja dzieje się już pod Warszawą w przeddzień próby
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział 11 „Zaskakująca informacja– Emilia”
Dojeżdżamy do naszego celu, przez całą drogę nie odzywam się do Tomka. Podczas drogi wyjaśniłam kilku osobom, dlaczego on ma obrączkę, napisałam też tą wersję Tomkowi za pomocą smsa, żeby nie było jakiś luk i niedomówień. Gdy jesteśmy na miejscu. Następuje przydział pokoi. Tomek zgłasza się do pokoju dwuosobowego i woła mnie do siebie. Podchodzę, dostajemy klucze i idziemy tam gdzie nam wskazano. Gdy wchodzimy do pokoju, Tomek przeprasza mnie za obrączkę:
- Kotuś, ja byłem pewien, że ona nie wypadnie z tej kieszeni! – tłumaczy się
- A jednak wypadła. – stwierdzam i robię gorzką minę
- Ja miałem ją dać, gdzieś indziej, ale wypadło mi to z głowy przez pana Kazimierza – mówi
- Nie masz na kogo zwalić? – pytam
- Przepraszam, kochanie. Włożyłem ją teraz do kieszonki plecaka, tak ,żeby nie wypadła. Wybacz mi proszę. – klęcząc na kolanach przeprasza mnie Tomek
- Och, oczywiście, że ci wybaczę. Wstań i pocałuj mnie to zapomnę o wszystkim – mówię, a Tomek wstaje i obdarza mnie pocałunkiem. Po chwili przynoszą nam nasze bagaże do pokoju i zjawia się Kazimierz i rozpoczyna nierozumianą dla mnie rozmowę:
- Panie Tomku, czy ja mógłbym z panem porozmawiać w cztery oczy? – pyta Tomka
- Jest pan w towarzystwie kobiety, niech ją pan zapyta o zdanie. – odpowiada Tomek, ciekawą mnie jego maniery, nauczył się tego we Francji, któż wie?
- W takim razie Emilko, możesz zostawić nas samych? – pyta tym razem mnie, jego ton mi się nie podoba i Tomkowi też, dlatego obdarzam go ( Tomka ) soczystym całusem i wychodzę. Idę do pokoju Kasi, nie wiem z kim go dzieli, dla mnie gorzej jeśli z Michałem, ale może to czas najwyższy, żeby z nim porozmawiać. Pukam. Słyszę hasło: „Proszę”, więc otwieram drzwi, zastaje Michała i Kasie podczas namiętnego pocałunku, gdy mnie widzą odrywają się od siebie. Michał szepce coś Kasi do ucha, a ona wychodzi. Gdy zamyka drzwi Michał rozpoczyna rozmowę:
- W końcu mamy okazje porozmawiać w cztery oczy. – mówi
- No tak. – odpowiadam krótko
- Wiesz, co chcę wyjaśnić? – pyta
- Domyślam się, więc rozpoczynaj. – mówię
- Ten wieczór, dlaczego wtedy mnie pocałowałaś i powiedziałaś, że mnie kochasz? – zadaje pytanie, którego się bałam - Byłam pijana – odpowiadam, choć wiem, że tą odpowiedź już słyszał wiele razy
- Nie tłumacz się tym, że byłaś pijana. Ja też byłem pijany. – mówi…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil ola_pik
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…