Miłość ktora nie powinna się zdarzyć, a jednak się
Główna bohaterka- Ana to młoda, silna i atrakcyjna kobieta, którą życie nie rozpieszczało. Śmierć ojca, trudna relacja z nowym partnerem matki powoduje narastającą nienawiść do mężczyzn. Zbuntowana, nie ufna i zamknięta w sobie dziewczyna, pewnego d
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Nienawidzę go. Zachował się jak idiota. Nie dość, że nie oddał mi pieniędzy, to jeszcze wyzwał od fałszywych. Nie rozumiem, nic mu nie zrobiłam tylko się w nim zakochałam, ale on przecież o tym nie wie. W końcu zasnęłam. 3 czerwca, środa, godzina: 15:45. Obudziły mnie promienie słońca wpadające przez okno. Przeciągnęłam się, ubrałam i poszłam pobiegać. Pogoda była w sam raz. Biegałam do godziny szóstej, spakowałam się i ruszyłam do szkoły. Dziś jest środa, mamy wychowanie fizyczne. Na lekcjach nic się nie działo. Scott unikał mnie przez cały dzień. Na ostatniej lekcji z panem Josh'em, graliśmy w koszykówkę. Moja drużyna wygrała. Po zajęciach, wychodząc z sali rozmawiając z koleżankami i panem Josh'em wpadam na Scott'a. Stoi w drzwiach, garnitur opina jego idealną sylwetkę. W dłoni trzyma bukiet białych róż. Specjalnie to zrobił bo wiedział że mi sie podobają. Wszyscy patrzą z niedowierzaniem. Czego on chce? Podchodzę bliżej do niego, wręcza mi bukiet białych róż. - Przepraszam Cię, że byłem takim dupkiem… od dawna chciałem ci to powiedzieć...bez przerwy o tobie myślę, nie potrafię przestać. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Boże, czy on naprawdę to powiedział? Jestem w niebie. Ja też o nim myślę i nie wiem co się ze mną dzieje. - Okay. Mówiąc to zawstydził się: - Coś jeszcze? Uśmiechnął się. - Wybierzesz się gdzieś ze mną? - Gdzie? - To będzie niespodzianka. Przyjdę po ciebie o 19. *** Jezu! dłonie mi się pocą. Co się z mną dzieje?! Przyszedł. - Zabieram Cię na kolację. Poszliśmy do restauracji o nazwie „Zachód” położonej dokładnie w samym centrum Nowego Jorku. Było bardzo romantycznie. Rozmawialiśmy o wszystkim, ale w szczególności o nas. Po kolacji zaproponował spacer. Doszliśmy do jego domu rozmawiając i śmiejąc się. Zaprosił mnie do środka. Zgodziłam się, o dziwo bez żadnych oporów. Wchodząc, uśmiechnęłam się i rzekłam: - Nic się tu nie zmieniło. Stałam w pokoju a on mnie obserwował. W pewnym momencie zbliża się do mnie łapie mnie za kark, przyciąga do siebie zdecydowanie i wbija w usta. Całuje mnie żarliwie, po chwili jego język wdziera się do mych ust. Wplatam place w jego włosy i ciągnę za końcówki. Z jego gardła wydobywa się jęk. Jego dłonie wędrują w stronę moich bioder. Zsuwa z moich ramion płaszcz, a ja zdejmuję z niego marynarkę. Pocałunkom nie ma końca. Rozbieramy się do bielizny. Składa pocałunki na moich ustach, szyi i piersiach, podróżując dłońmi po moim rozpalonym ciele. Podnosi mnie za uda, a ja jestem zmuszona opleść go nogami w pasie. Okręca nas bez problemu i układa mnie na łóżku. Opada obok mnie z przyśpieszonym oddechem. WOW...co to było. Leże i patrzę w sufit. Obracam sie na bok w jego stronę, patrzę na jego smukłą twarz i umięśnione ciało. Ma zamknięte oczy i lekko przyśpieszony oddech. W pewnej chwili nasze spojrzenia spotkają się, a w jego oczach dostrzegam blask. - Co z nami będzie? - pytam. - Nie wiem, czas pokaże, ale na pewno muszę być z Tobą. Powiedzieć mu, to co czuję? Czy nie? - Kocham Cię. Szepczę i spoglądam na poduszkę, tylko żeby na niego nie patrzeć. Podnosi mój podbródek, a ja spoglądam w jego piękne i pełne miłości oczy. Przytula mnie do siebie i szepcze mi do ucha trzy najcudowniejsze, najdłużej wyczekiwanie przeze mnie słowa: - Też cię kocham. Uśmiecham się szeroko i całuje go w tors. Obracam się i sięgam po swój telefon z szafki nocnej, tworzę nową wiadomość i wpisuje numer mojej mamy, który znam na pamięć: „Przepraszam, że nie zadzwoniłam, byłam u koleżanki i zasnęłam ze zmęczenia”. Po chwili położyłam się obok niego i zapadałam w sen, razem z moim ukochanym. *** 4 czerwca, czwartek, godzina 7:50. Przekręcam się na bok, przyglądam się chłopakowi który śpi beztrosko obok mnie. Myślę, że trzeba się iść wykąpać. Wstaję z łóżka. Kieruje się do łazienki, która jest u niego w pokoju. Biorę szybki prysznic. Chwytam jego ręcznik. Wychodzę w ręczniku do pokoju i powoli zaczynam się ubierać. Słyszę chrząknięcie, odwracam głowę a on wygląda...eee... nie wiem jak mam to powiedzieć... słodko, seksownie i nigdy go tak szczęśliwego nie widziałam. Oczywiście uśmiecha się od ucha do ucha. - Cześć. Siadam na łóżku obok niego.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil AleksandraStr
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…