miłość letnia
jak wakacyjna miłość może sie zamienić w prawdziwą
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Miłość w ustroniu Morskim
Do Kołobrzegu dojechała pociągiem,zaś z Kołobrzegu do Ustronia dojechała autobusem.Wysiadła na przystanku niedaleko kościoła.Stanęła na chwilkę.Znów mogła tu być,mimo,iż wcale nie chciała tu przyjeżdżać.Sama!pierwszy raz wyjechała sama gdziekolwiek.Zastanawiała się nad tym długo.Dlaczego nie mogła zabrać ze sobą koleżanki?Dlaczego matka sama to zaproponowała?I dlaczego nie może mieszkać na polu namiotowym albo chociażby w Łasinie,gdzie przecież była nie raz?Cieszyła się,że może zamieszka w jakimś domku,ale nie! Spojrzała na niewielką białą kartkę,która dotychczas siedziała ukryta w jej granatowym plecaku.No tak...-pomyślała,patrząc na zapisany adres: Pensjonat Wiktoria.Zgłosić się do recepcjonistki. Magda podniosła torbę,założyła plecak na plecy i wolnym,leniwym krokiem ruszyła w stronę wskazanego miejsca.Nie miała daleko,pensjonat,w którym miała mieszkać znajdował się na tej samej ulicy.Pozatym,pamiętała z zeszłego roku to miejsce.Stała obok knajpka Cooler,w której często przesiadywała z Żurkiem,Wojtkiem i Sylwią...Wtedy było tak fajnie... Teraz jednak szła sama tą ulicą i w jakiś sposób się z tego cieszyła.Czuła,że może uda jej się przemyśleć wiele rzeczy,może psychicznie się jakoś uspokoi...Nie liczyła na jakąś szczególną zanjomość,ale podświadomie miała nadzieję,że moze pozna kogoś,kto dotrzyma jej towarzystwa,chociażby przez chwilę. I oto znalazła się przed nowym miejscem zamieszkania.budynek był biały,miał parter i trzy piętra.Każdy pokój miał balkon i okno.Przed wejściem był piękny trawnik i kilka ławeczek.Całość otoczona żywopłotem i dodatkowo płotem z drutów. -Dzień dobry!-powiedziała Magda,wchodząc do budynkul.W środku było jeszcze ładniej niż na zawnątrz.Na wprost od wejścia znajdowała się recepcja,obok niej sofy i stolik.Na stoliku leżały gazety,ale Magda nie zrwóciła na nie uwagi...Zauważyła natomiast drzwi do stołówki.Nie miała wykupionych posiłków,bo uznała,że skoro cały rok nic nie robiła,to teraz się weźmie za siebie i schudnie.Przynajmniej trochę... -Nazwisko,proszę-rzekła do niej recepcjonistka,kiedy Magda tylko podeszła do recepcji.magda podała jej kartę z rezerwacją,dowód osobisty,po czym wypełniła jakieś dwa arkusze i zapłaciła z góry za dwa tygodnie,jak to wcześniej ustaliła z matką.Okazało się,że jej pokój ma numer trzydzieści dwa i mieści się na trzecim piętrze. W pokoju,przy oknie stało duże łóżko,obok niego stolik nocny i lampa.Przy ścianie mieściła się szafa,a mniejwięcej na środku stał średni stół i dwa krzesła.Przy drzwiach wejściowych było wejście do łazienki. Szybko przebrała się w strój kąpielowy.Nawet się nie wypakowała.Chciała jaknajszybciej znaleść się na plaży.Z plecaka wypakowała wszystko,co nie potrzebne i wsadziła tam duży ręcznik w delfiny,walkmana,gazetę i to,czym nie powinna się chwalić-papierosy... Zamknęła pokój i szybkim krokiem pokonała schody.Po chwili stała już na ulicy Chrobrego.Zamierzała jeszcze w pobliskim sklepiku kupić coś do picia i mogła już iść.Minęła znów knajpkę Cooler i natknęła się na barmana.Poznała go doskonale.Pamiętała jeszcze te konkursy,kiedy rzucała Żurkowi,swojemu kuzynowi,rodzynki do buzi i ani jedną nie trafiła,a barman,śmiejąc się,błagał ją,żeby dla niego trafiła chociaż jedną...Magda uśmiechnęła sie na jego widok i na tę myśl.Nie,barman jej się nie podobał,ale chyba go lubiła. Po kilku minutach jej stopy poczuły morski piasek i usłyszała szum fal.na dworze było gorąco.ale wiał lekki wiatr,dzięki czemu były fale.Uśmiechnęła się do siebie...Rozłożyła ręcznik,usiadła,spojrzała na morze i ponownie się uśmiechnęła... X X X Tomek wcale nie był zachwycony wizją wyjazdu na wakacje ze swoją starszą siostrą i jej chłopakiem.Najbardziej niepocieszony był faktem,że nawet nie mógł wziąść ze sobą kolegi.mógł,a właściwie powinien potraktować to jako karę,ale jedno przeważyło nad decyzją,że jednak jedzie.Kochał wodę.Tylko to towarzystwo.Jego siostra i jej chlopak,Kuba,mieli siebie.A On,Tomek?Był sam! -Jak zwykle,zabłądziłaś...-rzekł poirytowany Tomek,patrząc z politowaniem ,jak Marysia,jego siostra,tepo patrzy w mapę i szuka głównej ulicy.On doskonale wiedział,że właśnie na niej stoją,ale nie chciał siostrze psuć zabawy,więc siedział na tylnim siedzeniu samochodu i się uśmiechał pod nosem.W końcu jednak Kuba zorientował się,że dojechali i zaczął szukać pensjonatu Wiktoria... -Jesteśmy!-krzyknęła Marysia,wychodząc z samochodu.Cała trójka weszła do środka.Tomek usłyszał,ze jego pokój ma numer dwadzieścia trzy,więc wziął klucz,torbę i plecak i pognał do góry.Postanowił już wcześniej,że nie będzie się trzymał z siostrą,co odpowiadało wszystkim. Będąc już w pokoju,rozpakował się w niezwykle szybkim tempie,poszukał kąpielówek,zabrał ręcznik i wyszedł z pokoju.postanowił nie brać plecaka,bo chyba zamierzał cały czas siedzieć w wodzie.Wychodząc,chyba za mocno trzasnął drzwiami,przez co jakaś paniusia krzywo na niego spojrzała,ale Tomek nie przejął się tym abni trochę. X X X Magda nadal leżała na plaży.Niedaleko niej jakaś rodzinka miała radio i akurat leciała piosenka TATU Nas nie dogoniat. W tym momencie dziewczyna przypomniała sobie całe poprzednie wakacje w Ustroniu.Ta piosenka była przecież hitem. Teraz Magda leżała na brzuchu i czytała gazetę,a właściwie tylko sprawiała takie wrażenie,bo tak naprawdę to sobie myślaała.Do końca nie potrafiła sprecyzować swoich myśli.nagle czyjś głos przerwał jej rozmyślania: -Magda!Co ty tutaj robisz!? -Eee,Tomek?-Magda uniosła wzrok i ciepło na niego spojrzała.Właściwie to nie chciała,żeby ten wzrok był właśnie taki,ale nic nie mogła na to poradzić-a ty co tu robisz? -Jakby ci to powiedzieć...Jestem na wakacjach-rzekł Tomek,po czym się do niej uśmiechnął.Znali się ze szkoły,zwłaszcza pod koniec roku trochę ze sobą rozmawiali,ale chyba żaden z nich nie przypuszczał,ze w wakacje mogą się spotkać. -Z kim?-spytała Magda,cały czas na Niego patrząc.Szczerze mówiąc,bardzo dobrze się czuła,kiedy On było obok.Właśnie usiadł na swoim ręczniku,rozprostował nogi i powiedział: -Z moją siostrą i jej chłopakiem.A ty? -Sama -Zupełnie sama?-spytał Tomek.Był pewien,że Magda jest tu z rodzinką albo z przyjaciółmi...No,ewentualnie z chlopakiem.Ale sama? -Tak.To był pomysł mojej mamy.Na początku miałam wątpliwości,ale w koncu uznałam,ze taki wyjazd ma swoje plusy... -...Ależ oczywiście-przerwał jej Tomek i nim się roześmiał,rzekł-dzięki temu nie będę się przez dwa tygodnie nudził i będę miał towarzystwo! -Nie ma sprawy-powiedziała Magda.trzeba przyznać,ze bardzo jej to odpowiadało.Bardzo lubiła Tomka i nie miała nic przeciwo temu,aby to właśnie w jego towarzystwie spędzić wakacje.po chwili spytała-byłeś już tutaj? -Nie,a ty? -Tak.Dwa razy.Widze więc,ze będę przewodnikiem?- -Jaknajbardziej-potwierdził chłopak,po czym wspojrzał na morze.Zauważył,ze dużo osób siedzi w wodzie.To go zmobilizowało do tego,aby też sie wykąpać.Dlatego zaproponował-co powiesz na…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil diablica_
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…