Miłość, miłość i jeszcze raz miłość...
O tym jak dwie 13 latki zakochały się...Bardzo miła i ciekawa powieść. Nie oceniać krytycznie bo to moja pierwsza!!!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Był to zwyczajny, zimny poniedziałek. Dziewczyny jak zwykle poszły do szkoły dużo wcześniej niż miały lekcje. Chciały porozmawiać. Usiadły na parapecie na 2 piętrze: -Ty, widziałaś tamtego chłopaka?- Powiedziała Aśka -Widziałam a co? -Nie no nic fajny, prawda? -Czy ja wiem? Taki jak każdy inny. Z tłumów to on się nie wyróżnia. -Jak to nie?! Przecież go zauważyłam, chociaż kręci się tu tyle ludzi jak na targu. -E tam. Nie znasz się i tyle - Zażartowała Gośka. -Ja się nie znam?! To Ty się nie znasz!! -Dobra, temat skończony. Tobie on się podoba, a mi nie i kropka. -Jesteś okropna!! Mam Cię już serdecznie dość. -Aśka, nie denerwuj się. Co Cię opętało? -Nic mnie nie opętało!! Daj mi spokój, rozumiesz?! I Aśka zeskoczyła z parapetu. Po czym biegła jak szalona po korytarzu płacząc. -Aśkaaa!!! Poczekaj!!! – Krzyczała Gośka, lecz Aśka jej nie słyszała. Aśka nagle zatrzymała się na środku korytarza i zastanowiła się do kąt wogóle biegnie. Szybko otarła łzy i postanowiła, że jednak spróbuje porozmawiać z Gośką. -Czemu się obraziłaś, co?! Chcesz zepsuć naszą przyjaźń?! Jak będziesz z jakimś chłopakiem to też uciekniesz, bo nie będziesz miała zamiaru rozwiązywać problemów tak?! Taki masz zamiar?! Mogłaś od razu powiedzieć, że już nie chcesz się ze mną przyjaźnić!! Ale ty wolałaś zrzucić wszystko na mnie tak?! Taki był twój plan?! To wiedz, że ci się udało!! -Gośka!! To nie tak!! Ty nic nie rozumiesz... -No to może nie chce zrozumieć, że zdradziła mnie jedyna przyjaciółka!! Wtem zadzwonił dzwonek na lekcje i dziewczyny weszły do sali. Choć siedziały razem, nie odzywały się do siebie... Wychowawczyni ogłosiła dyskotekę szkolną. Dziewczyny miały zamiar nie iść, bo nie chciały się spotkać. Joasia w ostatniej chwili przebrała się i poszła na dyskotekę. Na Sali dziewczyny się spotkały, choć żadna miała nie iść. Przemyślały całą sprawę i postanowiły się pogodzić. Impreza była udana, tym bardziej, że Gośka poznała Michała. Byli sobą zauroczeni. On widział tylko ją, a ona tylko niego. Tańczyli razem i byli nierozłączni. Wszystko robili razem. Wracali do domu. Chodzili po szkole trzymając się za ręce. Lecz pewnego dnia zobaczyła go z inną. Od ich rozstania minął równo rok. W kłótni, ze złości uderzyła go w twarz. Wszystko było takie piękne. To zdarzyło się na balu. Świat zawirował jej przed oczami. Nie chciała słuchać tłumaczeń Michała. Wybiegła z balu i pojechała prosto do domu swoich rodziców. Nie wyobrażała sobie, że każde z nich będzie samotne. Czuła się zdradzona. Siostra miała zostawić tylko jej pierścionek. Gosia nie chciała go więcej widzieć. To miał być koniec. Michał próbował się z nią skontaktować, ale ona nie odpowiadała się na jego telefony, listy, unikała wspólnych znajomych. Usłyszała tylko, że on wyjechał załamany... Gośka uciekła w pracę, myślała, ze w ten sposób zagłuszy tęsknotę i zabije miłość. Koleżanki mówiły jej, że stała się zgorzkniała i zimna, że odpycha swoją postawą każdego człowieka. Gośka uznała wyjazd Michała jako ucieczkę przed nią. Przestraszył się odpowiedzialności i zwiał. Jednak nie było dnia, żeby o nim nie myślała. Obiecywała sobie, że w końcu zapomni, przestanie się nad sobą użalać, że zacznie żyć na nowo bez niego. Krokiem do pracy nad sobą miał być bal. Postanowiła, że wreszcie wyjdzie z ukrycia i pokaże, na co ją stać. To miało być pierwsze wyjście od roku. Od czasu, kiedy rozstała się z Michałem. Poszła sama, ale bawiła się dobrze. Przy okazji przyjęła zaproszenie od poznanego fotografa. Nie miała pojęcia, że to kolega jej dawnego chłopaka. Nie wiedziała też, że on zaprosi także i jego. Dlatego gdy zobaczyła swoją miłość aż nogi się pod nią ugięły. On także zamarł. Coś szepnął do blondynki, z którą stał przy stole a po chwili już stał przy Gosi. Wybłagał, żeby tym razem nie uciekła. Prosił o taniec, stwierdził, że tyle jest mu winna skoro tamtego nie dokończyli. Niespodziewanie podała mu dłoń. Kiedy tańczyli, Michał jednym tchem szeptał jej do ucha o miłości. Mówił szybko, jakby bał się, że gdy ucichnie muzyka, znów ucieknie. Na zawsze. Uświadomił sobie, że nie potrafi bez niej żyć, gdy ona nie jest blisko. Nie umiał napisać nawet jednego słowa. Zrezygnował po dwóch miesiącach, bo to wszystko nie miało sensu. Błagał ją o jeszcze jedną szansę. Gosia uśmiechnęła się do niego i gdy ucichła muzyka szepnęła: "Nie odchodź, ten taniec nie musi być wcale naszym ostatnim..." To był zimny, grudniowy dzień. Dziewczyny razem wracały do domu. Aśka ślizgała się po chodniku. Nagle jej noga poleciała do tyłu i Joasia wpadła na nieznajomego chłopaka. Był nim Krzysiek. Brunet o niebieskich oczach. Od razu cos między nimi zaiskrzyło. Patrzyli sobie w oczy. Nic nie mówili, tylko stali jak wryci w śnieg przytuleni do siebie. Pragnęli coś do siebie powiedzieć, lecz zabrakło im słów. Ich oczy błyszczały ogniem. Nic nie było takiego pięknego jak ten płomienny wzrok. To była miłość od pierwszego wejrzenia. -Przepraszam – wydusiła z siebie Aśka -Nic się nie stało Po chwili wymienili do siebie numery. Spotykali się ze sobą. Byli piękną parą. Gosia chodziła z Michałem, a Asia z Krzyśkiem. Nadszedł czas kolejnego spotkania. Dzień zapowiadał się cudownie. I najmniejszego znaczenia nie miało to, że przez całą noc padał deszcz, który rano zmienił się w nieprzyjemną mżawkę. Dla Aśki nadal świeciło piękne i słoneczko, a wszystko dzięki Krzysiowi. Nie był to typ romantyka, więc gdy zaprosił ją na kolację przy świecach, była lekko zdziwiona. Na początku jego zachowanie wzbudziło w niej mieszane uczucia – w końcu zawsze był raczej cichy i nieprzystępny, a tu nagle czułe słówka, różyczka, tysiące pocałunków... Asia stwierdziła, że Krzysiek wreszcie zrozumiał jaki skarb posiada i chciał się odwdzięczyć za te wszystkie miesiące. I właśnie z tego powodu wstała radosna jak skowronek i postanowiła że zrobi niespodziankę ukochanemu i zrobi mu niezapowiedzianą wizytę. Nałożyła białe spodnie, które uwielbiał Krzyś, i poszła do sklepu kupić jego ulubione czekoladki. Aśka nie mogła doczekać się spotkania z ukochanym – zastanawiała się czy dzisiaj też będzie dla niej taki słodki i romantyczny jak wczorajszego wieczora. Tak bardzo chciała mu podziękować za te chwile, że niemal biegła... Mina jaką ujrzała gdy otworzył drzwi zupełnie odbiegała od wizerunku jaki miała w głowie. Krzysiek nie tylko nie był zadowolony, wydawało się jakby zobaczył ducha, a na pewno niechcianego gościa. Stali tak, przy otwartych drzwiach, gdy nagle z jego pokoju wydobył się wesoły dziewczęcy głos. Dziewczyna powiedziała: „Miśku, nie mogę znaleźć tej płyty... Pomożesz mi?” Asia wiedziała, że żadna koleżanka nie nazwałaby tak Krzyśka, odepchnęła go i weszła do mieszkania. W pokoju siedziała ładna brunetka, a z jej zachowania można było wywnioskować, że nie jest tu pierwszy raz i czuje się nadzwyczaj swobodnie. „Hej, jestem Edyta – dziewczyna Krzysztofa. A Ty?” – Powiedziała bardzo towarzyskim tonem i wyciągnęła rękę by przywitać się z Asią, która po prostu się rozpłakała. Już wiadome było, dlaczego się tak dziwnie zachowywał. To nie była miłość a najzwyklejsze wyrzuty sumienia. Asia wyjaśniła Edycie, kim jest, a raczej, kim była do niedawna. Obie – zapłakane i wściekłe wyszły z mieszkania trzaskając drzwiami. Zostały oszukane i nie miały zamiaru oglądać dłużej twarzy tego kłamczucha. Zaczęły opowiadać sobie jak poznały Krzyśka i nie zauważyły jak wielka ciężarówka wjeżdża w sam środek kałuży. Brudna woda oblała dziewczyny, dokładnie pokrywając białe spodnie Agnieszki i jasny płaszczyk Edyty wstrętnym błotem. Uznały, że dzisiaj nic gorszego stać się już nie może i pobiegły do domu żeby się osuszyć. Przebrane w cieplutkie dresy popijały herbatę podawaną przez sympatycznego brata Edyty, który co rusz odgrażał się chłopakowi, który tak bardzo zranił dwie dziewczyny. Asia cierpiała o wiele bardziej, bo znała Krzyśka już prawie rok, ale uznała, ze nie będzie rozpaczała z powodu człowieka, który nie potrafił uszanować jej uczuć. Edyta poznała go dopiero miesiąc temu, a raczej to on zainteresował się jej osobą i zapewniał, że ma dosyć samotności po tym jak zostawiła go dziewczyna. Po długiej rozmowie z nowymi znajomymi Asia wróciła do domu w lepszym nastroju niż wyszła od tego drania. Następnego dnia rano świeciło słońce, ale Asia nie miała ochoty wstawać. Była sama i wizja spędzenia weekendu we własnym towarzystwie nie pomagała odzyskać szczęścia. Kiedy zadzwonił telefon poderwała się i pobiegła odebrać. Ku jej zdziwieniu męski głos, jaki usłyszała w słuchawce przypominał głos Radka. Zaprosił ją i swoją siostrę na ogromne lody, by zapomniały o tym draniu. Jednak na spotkanie przyszedł nie z Edytą, ale z bukiecikiem stokrotek i zapewnieniem, że nie potrafiłby skrzywdzić tak wspaniałej dziewczyny... Aśka i Gośka nie miały planu na wakacje. Rok szkolny się zakończył. Dziewczyny nadal miały chłopaków. Gosia postanowiła wyjechać z Michałem. To miały być najfajniejsze wakacje. I dla niej i dla niego. Postanowili, że razem gdzieś sobie pojadą. W końcu udało im się nazbierać trochę pieniędzy i przekonali rodziców, że skoro są razem już rok to mają prawo do wspólnego wyjazdu. Oboje byli tacy szczęśliwi...Akurat dzień przed tym jak miał jechać na tydzień do ciotki dostał list. Bardzo smutny list. Było tam napisane, że nie mogą być dłużej razem, bo ona ma kogoś, kogo bardzo kocha. Że nie potrafi ukochanemu spojrzeć w oczy, kiedy za jego plecami jest z innym. To był długi list. Nawet napisała jak się poznali, że było jej dobrze, ale tamten bardziej jej potrzebuje. Czytał ten list kilka razy. Kiedy zadzwoniła odłożył słuchawkę. Nie chciał słuchać jej tłumaczeń. Mogła przecież powiedzieć, wprost, że ma kogoś a nie wysyłać jakiś list. Dlaczego się nie zorientował? Skoro jest z tamtym już od miesiąca? To było dziwne. Niewiele z tego rozumiał. Jeszcze tego samego wieczoru, gdy dostał list spakował się i pojechał 200km do ciotki. Rodzicom powiedział, że jedzie na dłużej niż tydzień może nawet przez całe dwa miesiące będzie tam siedział. Nie chciał jednak odpowiadać rodzicom, dlaczego zrezygnował z planów wyjazdu z dziewczyną - a przecież tak bardzo się namęczyli żeby nazbierać pieniądze. Rodzice widzieli, że stało się coś złego. Jednak skoro nie chciał mówić, to go nie pytali więcej. Ona nie miała pojęcia, dlaczego nie chciał z nią rozmawiać. Może obraził się, bo widział ją z innym? Ale to był przecież jej kuzyn. Znał go i wiedział, ze przyjeżdża. A może go nie poznał? Dręczyły ja te pytania, chciała wiedzieć, co się stało. Ciągle dzwoniła do niego, jednak nikt nie odbierał. Wiedziała, że jedzie do ciotki, ale miał się z nią jeszcze spotkać i pożegnać a na dodatek wrócić po sześciu dniach. A już minęły dwa tygodnie. Nie wytrzymała. Pojechała do niego. Do jego rodziców. Miała szczęście, bo właśnie wrócili z wczasów. Poprosiła ich o adres. Nie mogła uwierzyć, że zerwał z nią bez słowa. To nie było w jego stylu. I dlatego postanowiła, ze wyjaśni całą sprawę. On tęsknił. Chciał zadzwonić, poprosić, żeby przemyślała tą decyzję. Jednak strach, że go odrzuci był zbyt duży. Nie odważył się. Chciał tak bardzo ją zobaczyć, pocałować. Ale skoro ona ma innego, to łatwiej będzie mu zapomnieć tu, kilkaset kilometrów dalej. Przynajmniej ich nie zobaczy...Kiedy wracał ze sklepu zobaczył ją. Myślał, że ma przewidzenia, że to nie ona... Podeszła do niego ze łzami w oczach i powiedziała tylko: „Dlaczego?" Opowiedział jej o liście, o tym, jak nie mógł zrozumieć, dlaczego go zdradzała. Ona ze zdziwieniem stwierdziła, że nie wysyłała żadnego listu. Myślała, że to on z nią zerwał,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ewelinkaa
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…