Wróć do katalogu

Miłość potrafi być ślepa

Historia dwojga ludzi, których życie zbliżyło do siebie, aby wypróbować czy są dla siebie stworzeni i potrafią wybaczać...

Don_R, opublikowano , 15 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

1. Szara rzeczywistość - Wszystko się rozsypało. Teraz zakupy a wcześniej życie. Właśnie taka myśl przeszła przez głowę Sary kiedy schylała się, aby pozbierać produkty spożywcze rozlokowane po błyszczącej posadzce supermarketu. Od dłuższego czasu wszystko leciało jej z rąk co było następstwem rozstania z mężczyzną, z którym wiązała swoje przyszłe życie. Mimo, że minął już ponad rok wspomnienia nie straciły nic ze swoich barw i jak bumerang wracały w najmniej oczekiwanych momentach. Sara nie była jeszcze na tyle silna, żeby wymazać swojego ekspartnera całkowicie z pamięci. Cios emocjonalny, który przyjęła na własną niebywale wrażliwą gardę okazał się niesamowicie skuteczny. Na szczęście ramię w ramię z nią nieustannie kroczyły dwa anioły, które miały umiejętność rzucić promyk światła nawet na najciemniejszy fragment egzystencjalnej drogi swojej podopiecznej. Ich ludzkie postacie przybrali Marika oraz Eric. Nieskazitelni przyjaciele, którzy skoczyliby za Sarą w przysłowiowy ogień. Nie odstępowali jej na krok. Doskonale zdawali sobie sprawę jak perfidną postać może przybrać depresja oraz jakie konsekwencje przyniesie ze sobą w momencie zbagatelizowania jej zarówno przez osobę bezpośrednio zainteresowaną jak i przez osoby jej bliskie. Eric zaangażował się szczególnie mocno. Fakt ten naturalnie nie umknął oczom samej pokrzywdzonej i po dłuższym obcowaniu ze sobą zaczęło rodzić się między nimi coś więcej niż tylko przyjaźń. Przypieczętowaniem tych domniemań okazał się list znaleziony przez Sarę na wycieraczce przed drzwiami wejściowymi do domu, który obecnie zamieszkiwała.

2. List Sam widok niespodziewanej korespondencji obudził u adresatki nieodpartą pokusę zapoznania się z zawartością koperty. Po starannym usunięciu wszelkich zabezpieczeń zagłębiła się w intrygującą treść wyznań nadawcy. Kochana Saro. Jestem w pełni świadomy, że mój list może okazać się w twoich oczach nadzwyczaj dziecinnym posunięciem. Nie znalazłem jednak odwagi, która pozwoliłaby mi zmierzyć się z wyzwaniem rzuconym przez życie całkiem niespodziewanie. Nie sądziłem, że ludzkie uczucia są w stanie spotęgować swoją siłę na tyle mocno, aby wnętrze człowieka dosłownie zawrzało a umysł i serce zablokowały się na historię o jednej osobie i notorycznie ją powtarzały. W obawie o paraliż narządów mowy postanowiłem przelać na papier wszystkie swoje zamiary i wątpliwości wobec Ciebie. Przyjaźnimy się od wielu lat. Nie ukrywam, że zawsze czułem w stosunku do twojej osoby coś więcej. Nie potrafię dokładnie określić co to było, jednak wiem na pewno czym to się stało teraz. Proszę Cię w tym liście o szansę. Pozwól nam spróbować. Nie oglądaj się na traumatyczną przeszłość i nie czerp z niej argumentów. Twój wybór nie może mieć toksycznych podstaw. Wiedz, że niezależnie od charakteru decyzji, którą podejmiesz zawsze pozostanę twoim przyjacielem. Zrozum, że nie chcę psuć naszych aktualnych relacji. Pragnę tylko wiedzieć czy jesteś w stanie znaleźć w swoim intymnym świecie miejsce dla kogoś takiego jak ja. Z niecierpliwością oczekuję twojej odpowiedzi. Twój przyjaciel na zawsze Eric Wszystkie słowa bez jakiejkolwiek analizy umysłu spływały bezpośrednio do serca czytającej. W tym momencie nie musiała zastanawiać się dogłębnie nad ich znaczeniem, ponieważ przekaz listu jednoznacznie przedstawiał pogląd nadawcy na cała sprawę. Jakiś czas temu Sara próbując odnaleźć panaceum na wszystkie swoje dotychczasowe problemy opracowała strategię, według której priorytetowym kryterium miało się stać znalezienie nowego partnera życiowego. W zaistniałych okolicznościach poczuła się więc, jakby chwyciła Boga za nogi. Niezwłocznie sięgnęła po słuchawkę aparatu telefonicznego po czym wystukała na klawiaturze bezpośredni numer do Erica. Pragnęła, aby ich związek został zawarty choćby dzisiaj.

3. Związek Nawet iluzoryczny świat snu, twórca utopijnej wizji życia znikającej bezpowrotnie z każdym porannym jazgotem budzika nie był w stanie dać Sarze scenariusza o treści choćby zbliżonej do doświadczeń dnia powszedniego u boku człowieka, który nie zawahał się wyciągnąć do niej pomocnej dłoni, przyczynił się do unicestwienia pesymistycznych myśli, zwrócił upragniony spokój, rozbudził serce, a także wszczepił w jej mentalność permanentny entuzjazm. Dwie połówki dawno rozkrojonego jabłka odnalazły się, aby ponownie funkcjonować jako pojedynczy owoc. Aura ich wspólnej egzystencji widziana z perspektywy obserwatora stanowiła coś niesamowitego. Dostatek harmonii, zrozumienia, obustronnych ustępstw w razie potrzeby. Sytuacja jak z kolorowego obrazka. Dodatkowo obydwoje odnosili sukcesy zawodowe zapewne w znacznej części motywowane przez sumienną pracę, nie należy jednak odbierać zasług relacjom podłoża domowego. Inteligentni ludzie z aspiracjami ukierunkowanymi na najwyższe potencjalne szczyty osiągnięć potrafili tylko i wyłącznie ciągnąć się wzajemnie na powierzchnie. Nie było mowy o utożsamianiu którejś ze stron z kotwicą. Niekwestionowany fakt brzmi: „Wszystko musi się kiedyś skończyć”. Również w tym przypadku powyższa fraza znalazła zastosowanie. Eric po powrocie z pracy oznajmił, że niestety od przyszłego tygodnia dostał polecenie od swojego szefa, które wyraźnie mówi o powszechnej mobilizacji w firmie spowodowanej zleceniem do realizacji systemu informatycznego obsługującego robota fabryki wyrobów precyzyjnych. Następstwem obowiązków, które na niego nałożono stało się naturalnie ograniczenie czasu, który poświęcał Sarze. Dodatkowo zakazano mu używać telefonu komórkowego. Usprawiedliwieniem dla nowego zdaniem niektórych zdecydowanie irracjonalnego punktu regulaminu miało się stać zwiększenie efektywności pracy poprzez wyłączną koncentrację na przydzielonych zadaniach. Nikt nie brał pod uwagę definitywnego zerwania kontaktu z rodziną na te kilkanaście godzin. Nikt ze zwierzchnictwa nie liczył się ze stwierdzeniami, że „wypadki chodzą po ludziach” , bądź „lepiej dmuchać na zimne”. Totalna ignorancja. W każdym razie cała ta historia z pracą Erica zrodziła u Sary olbrzymie wątpliwości. - Dodatkowe godziny. Wyłączony telefon- pomyślała. Spotkała się już z identyczną sytuacją kiedy eksnarzeczony usprawiedliwiał swoją nieobecność przy pomocy podobnych argumentów. Postanowiła jednak nie oceniać swojego aktualnego związku przez pryzmat przeszłości.

4. Przyjaciółka „mącicielka” Dopóki nie zarysujemy dna rzeki o krystalicznie czystej wodzie nie doprowadzimy do jej zmętnienia. Logiczna konkluzja w zupełności adekwatna do etapu, z którym za niedługi czas miał się zmierzyć związek Erica i Sary. Wszystkie niesprzyjające czynniki zawiązały komitywę, aby wspólnie uderzyć w miłosny węzeł gordyjski powstały między dwojgiem mających się ku sobie istot ludzkich. Zaniepokojenie Sary spowodowane nową sytuacją w ich wzajemnej egzystencji notorycznie wzrastało. Eric swoim zachowaniem obudził w jej umyśle mnóstwo podejrzliwych scenariuszy. Jego późne powroty z pracy, milczenie, natychmiastowe zasypianie bez wykazania jakiegokolwiek zainteresowania swoją partnerką sprowadzały ją stopniowo na drogę paranoi. Zaskakujące, całodniowe wyprawy weekendowe do domku w pobliskim lesie oraz drogie prezenty.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych