Wróć do katalogu

Mimochodem o Polsce

Mimochodem na temat polityki.

Vettghern, opublikowano , 8 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Słońce błyśnie między wschodem a zachodem Mimochodem obrysuje miasto chmur(…)”

Serce rośnie obserwując poczynania polityków, tyle w nich ruchu i animuszu, gotowi są piersią zasłaniać tak szumnie proklamowanej demokracji. Tylko nie daje mi spokoju jedna rzecz, taki mały szkopuł uwięziony miedzy wschodem i zachodem w stołecznym mieście Warszawa. Demokracja – słowo utworzone z dwóch greckich słów, oznacza - władza ludu. Śmiem jednak podejrzewać, ze filozofowie tworzący ideę demokracji dodali do niej jedną klauzulę – „Nie dotyczy idiotów.” Niestety Rzeczpospolita Polska jako kraj odległy od serca nauk antycznych mogła sobie pozwolić na małe wypatrzenie i niniejszą klauzulę ominąć.

Zamach.

Dnia 23 lipca roku pańskiego 2008 doszło do zamachu na demokracje. W ruch poszły mocne określenia, nawet sama „Targowica!”. Pozostaje pytanie, kto dokonywał tego zamachu. Zagadkę trzeba rozwiązać. Posiedzenie komisji w celu uchylenia immunitetu posła Zbigniewa Ziobry, mściwe PO pragnie głowy byłego ministra i postanawia wydać go w ręce prawa. Dzięki Bogu poseł nie jest osamotniony, ma przecież za sobą mur wiernych towarzyszy, którzy z pieśnią na ustach skutecznie blokowali posiedzenie komisji. Kochany PiS, co by drogi Zbigniew zrobił bez nich. Należy pamiętać (co głośno oznajmiali, posłowie Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości) występowali nie tylko w obronie swojego kolegi ale i samej demokracji, ale jakiej demokracji? Po głębszym zastanowieniu konkluzja jest jasna - Demokracji Szlacheckiej. Bo kto inny jak nie kwiat polskiego społeczeństwa jakim była szlachta nie obradował w akompaniamencie gromkich krzyków, różnicy zdań i powszechnej dezaprobaty. Jedynym elementem różniącym obie epoki to strój, może to i lepiej bo społeczeństwo mogłoby się znudzić ciągłymi wyborami z powodu zejścia posłów na skutek zarąbania szablą. Tak pięknie jest gdy Samoobrona i LPR opuszczą rząd. Cisza i spokój, szkoda, ze odczuwa je tylko osoba głucha i ślepa zarazem. Krótka lekcja historii: Gabriel Janowski stał się prekursorem trendu na okupowanie, tudzież blokowanie obrad. Następnie Samoobrona ze swoja chłopska zapalczywością a zaraz po niej pełen ascezy i oddania LPR. Wczoraj do historii przeszedł i PiS. Ale czy to wyjaśnia kto jest naprawdę winny...szukajmy dalej.

Ci dwaj i ten inny.

Mamy dwie partię, które najwyraźniej, wbrew powszechnej opinii nie przepadają za sobą – PiS i PO. Teraz pytanie, kto stoi za tymi nieprzebranymi hordami ludzi? Proszę państwa w jednym narożniki, w biało czerwonych spodenkach z napisem PO niepokonany od ponad stu dni premier Tusk. W drugim narożniki ubrany również w biało czerwone spodenki z napisem PiS stoi...Stoi? Zaraz, zaraz to jest walka fair play to czemu zamiast jednej osoby w tych samych spodenkach są dwie. Przepisy nic nie mówią o tym czy dopuszczalna jest walka klonów. A co mi tam, jak show to show. Przed wami Jarosław i Lech Kaczyńscyi połączeni wspólnym godłem i ideałami i Bóg jeden wie co jeszcze maja wspólne. Wydaje się, że w tym sporze obecny Premier nie ma najmniejszych szans. Dwaj politycy znani ze swojej finezji i z niespotykanej wręcz mądrości...ehm, przepraszam musiałem coś pomylić...znani ze swojej finezji w wykańczaniu swoich politycznych wrogów. Co teraz zrobi Premier Tusk? Och nie! Z trybun zbiega tajna broń, siewca zamętu i sprawca całego zła – Janusz Palikot. Wyskakuje na ring i momentalnie, bez ostrzeżenia wymierza w stronę jednej z nogawek, w której zaszył się Prezydent Polski niewybredny słowa – „Cham!”. Uch, to musiało boleć, Lech Kaczyński upadł na ziemię, pociągając za sobą bliźniaczo…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych