Mnóstwo powodów czy raczej wymówek?
Surowy tekst napisany pod wpływem...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Cześć, jestem Łukasz. Co tu robię? Przyszedłem, ponieważ chcę wygrać walkę nim się zacznie. Chcę… pokonać nałóg nim on pokona mnie. Nie mam jeszcze na koncie żadnych historii jakie przydarzyły się Wam. Nie doświadczyłem tego co Wy. Nie sprowadziłem na siebie jeszcze żadnego gówna. Nie zaniedbuję pracy, domu czy innych obowiązków. Zapewne dalece mi jeszcze do stoczenia się tak nisko jak to niektórym się zdarzyło. Jednak tu jestem. Czemu? Bo czuję, że coraz częściej przegrywam, coraz częściej sięgam po alkohol. A bo to piąteczek, a bo to w sumie jutro niedziela więc czemu nie, a bo to meczyk bądź film czy to do serialu czy dokumenty jakiegoś. A bo to impreza, spotkanie z kolegami czy przypadkowe z dawno nie widzianym przyjacielem. A bo jutro pracuję zdalnie więc się wyśpię, a bo to w sumie w tym tygodniu raz jadę do biura to szkoda ze znajomymi gdzieś nie skoczyć. A bo to koniec lata to bulwary a zaraz początek zimy to jakiś pub czy klub. A bo ktoś stawia albo ja komuś wiszę. A bo mam smaka, a to… Człowiek szuka coraz więcej powodów, usprawiedliwień, wymówek. Dziś był ciężki dzień w pracy, dziś się wkurzyłem i musze odreagować bądź odwrotnie, dziś było rewelacyjnie i chcę to uczcić. Dziś dała mi kosza, a dziś się umówiła. Bo są urodziny moje, znajomego i tej słynnej Ani. Bo nie wypada odmówić, do tak karze obyczaj, bo tak każdy robi. Bo dziś się widzę z tym a jutro z owym. Bo wczoraj też się z kimś widziałem a przedwczoraj się nudziłem. Bo jest gorąco to dla ochłody a za pół roku będzie zimno to cos mocniejszego dla rozgrzewki. Tutaj dla kurażu a tam ze wstydu, najlepiej samemu. Tutaj aby odważyć się coś powiedzie czy zaśpiewać, a tam aby zapomnieć, aby szybciej czas zleciał i człowiek był już w domu. Wczoraj było święto a jutro stypa. Dziś dostałem awans a jutro odszedł kolega. Czasami próbuję, próbuję przestać, wyjść z nałogu. Kiedy myślę sobie, zrobię rundkę po osiedlu zamiast raczyć się przed telewizorem. A gdy wracam… no przecież tyle kalorii spaliłem. Te dwa czy trzy piwka nie zaszkodzą. Dziś dla zdrowia z pracy wróciłem pieszo. Uff jak się zmęczyłem i zgrzałem. No zasłużyłem. Jakoś mało dziś zjadłem, głodny nie jestem. Co to taki drink czy jedno piwko. No przecież od wielu dni kładę się spać z deficytem. Co mi szkodzi jedno na weekendzie… tylko jedno… może dwa… góra cztery… a rano budzi się człowiek po ośmiu czy dwunastu. Są nawet takie dni i tygodnie gdy się powstrzymuję. Jestem z tego powodu dumny. Jestem z siebie dumny, że każdego dnia kładę się spać zmęczony. Ale nie zmęczony z przepicia a przepracowania. Bo poszedłem na spacer i do kina, bo odwiedziłem rodziców czy spotkałem się z bratem. Bo pomogłem sąsiadce wynieść śmieci i przytrzymałem komuś drzwi. Bo obejrzałem film i poczytałem książkę. Bo miałem czas poćwiczyć i medytować. Pogadać z kimś i zająć się swoim hobby. Bo dowiedziałem się czegoś nowego a później posprzątałem cały dom. Bo szukałem…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Wookie
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…