Mój pierwszy raz
Wspomnienie początku edukacji szkolnej (1959r.)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
{font:times}{b}Mój pierwszy raz{/b} i nie chodzi mi tu o seks, ale o równie mocne przeżycie jakim było pójście do szkoły. Szkoła Sióstr Felicjanek rok 1959. Tornister z dermy z latającym w nim elementarzem, dzienniczkiem ucznia, zeszytem, drewnianym piórnikiem i woreczkiem śniadaniowym. Wszystkie przedmioty skrupulatnie opisane niezrozumiałymi dla mnie wtedy znaczkami, rzekomo odpowiadającymi mojemu imieniu, nazwisku i klasie pierwszej A.
Granatowy worek na kapcie, uszyty przez mamę z naszytym białym prostokątem, na którym powyższe dane osobowe wyhaftowała babcia przy niewątpliwej mojej pomocy: - Darek! Choć tu łobuzie, nawlecz mi chociaż igłę! Wtedy nie pojmowałem babcinego lenistwa, teraz już bardzo dobrze znam zagadnienie… Babka była ostrożna w ubieganiu się o moją pomoc. Takiemu stanowi rzeczy winna była wredna niemiecka maszynka do mięsa, której razu pewnego, nadałem takie obroty, że o mały włos nie przekręciłem babki wciskającej rękoma mięso. W każdym razie babcine palce napocząłem...
Tornister, kapciowy worek, granatowy mundurek z białym kołnierzykiem, spodnie jeśli krótkie to z białymi podkolanówkami obutymi w sandały, i oczywiście wielka miłość do szkoły. To taka obowiązkowa wyprawka pierwszaka z tamtych czasów.
W klasach piękne zielone ławki ze szklanymi kałamarzami. Na ścianie tablica z kredą. Co te rzeczy połączyło? Otóż połączyła je nieograniczona możliwość twórcza mojego ówczesnego przyjaciela. Wymyślił konkurs jedzenia kredy i popijania atramentem… Ohyda. Nie dałem się w to wciągnąć, ale konkurs wzbudził wielkie zainteresowanie u nauczycielek i woźnych, które nie mogły pojąć co się dzieje z atramentem, oraz kredą u jeszcze nie piszących pierwszaków. Regulamin konkursu wymagał milczenia do grobowej deski. W tym momencie, niestety, muszę się przyznać, że go złamałem wspominając o kulisach konkursu w niniejszym opowiadaniu. Przyjaciel wyemigrował do USA, pewnie tego nie przeczyta, więc mam nadzieję, że konsekwencji nie poniosę, a w razie czego będę postulował o uznanie regulaminu za przedawniony.
Ciekawość szkoły walczyła we mnie z utratą pozycji społecznej. Przecież w przedszkolu doszedłem już do najwyższej półki. Byłem starszakiem, który, można powiedzieć, miał wszystkich innych przedszkolaków pod sobą. Szkoła ponownie usadowiła mnie na najniższym szczeblu drabiny. Drugoklasiści z upodobaniem wyzywali nas od najgorszych ciołków, pomimo, że szkoła uchodziła za bardzo układną, modląca i teoretycznie nie znającą pojęcia fali. Z dwa lata starszym bratem i pięć lat starszą siostrą miałem właściwie kontakty
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Garncarz
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…