Moja "Nasza" Historia
Nic dodać nic ująć historia mej miłości
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Witam wszystkich którzy to czytają i będą czytać.
Zacznę od początku nazywam się Krzysztof urodziłem się 26.03.1984 w małej miejscowości w woj. podlaskim Zambrów, ale mieszkałem w Wysokiem Mazowieckiem. Byłem uważany za wesołego o energicznego człowieka z bardzo dziwnym podejściem do życia ale to nie ważne przejdę do sedna mej historii.
Mianowicie moja historia którą chce wam przedstawić zaczęła się jakieś 5 lat temu w roku 2001r. W tym czasie uczyłem się w Zasadniczej Szkole Rolniczej w Wysokiem Mazowieckiem filia Krzyżewo byłem lubiany w szkole i miałem tam dużo przyjaciół jednym z nich był Karol Sz. Któremu zaproponowałem pomoc na gospodarce przez okres wakacji. I od tego się zaczęło ma on dwie siostry Martę i Anie. Martę poznałem jak tylko przyjechałem Ani natomiast nie bo była w tym czasie w Warszawie załatwiała tam sobie szkołę, ale jakieś dwa dni po tym jak się tam zjawiłem ona właśnie wróciła. Pamiętam jakby to było wczoraj jechałem na motorze marki WSK a ona z naprzeciwka ze swoim tata zielonym polonezem Caro. Kiedy zobaczyłem ją przez szybę me serce oszalało, temperatura mego ciała gwałtownie wzrosła poczułem coś czego nigdy w życiu nie czułem wewnętrzne szczęście i radość na widok osoby której wogule nie znałem którą widziałem pierwszy raz w życiu . Była i jest piękna miała duże niebieskie oczy, delikatne rysy twarzy, uśmiech który potrafił leczyć nawet największe rany i figurę niczym najpiękniejsze dzieło Boga. Nigdy nie wierzyłem w miłość od pierwszego wejrzenia ale z nią właśnie tak było i jest po dziś dzień czyli 4 XI 2006r. Kiedy nastał wieczór zjedliśmy kolację postanowiłem ją bliżej poznać choć nigdy wcześniej nie wiedziałem jak zacząć rozmowę z osobą w której zakochałem się od razu, ale jakoś poszło rozmowa był długa trwała prawie całą noc. I tak było kilka nocy z rzędu aż w końcu zaczęliśmy zbliżać się do siebie zaczęło coś iskrzeć i zaczęło rosnąć me uczucie. Spędzałem z nią każdą chwilę, każdą chwilą swego życia myślałem o niej tęskniłem Kochałem. Każdy nasz dzień kiedy to byliśmy razem był dla mnie najpiękniejszym dniem życia. Rozmawialiśmy o wszystkim ale też i o przyszłości choć wiem że uznacie iż na początku związku to chore ale ja wiedziałem że to ona jest tą dziewczyną którą Kocham którą będę kochał całe swoje życie. Byłem młody miałem 17 lat kiedy to się dział i nie ukrywam byłem głupi ona mieszkała na wsi ja mieszkałem w mieście i zacząłem cwaniakować pokazywać co to nie ja oczywiście jak się domyślacie sprawy zaczęły się pieprzyć no i spieprzyły się. Choć przez ten czas kiedy to się działo ona nie pokazywała mi że ją ranie, że chce skończyć nasz związek dawała mi miłość do końca nie pokazując że coś jest nie tak, uważam że chyba nie chciała tego czekała na jakiś znak ale się nie doczekała dalej niszczyłem ten związek. Aż nadszedł ten dzień kiedy to ona przyjechała do mnie i spędziliśmy piękny wieczór ponieważ był jakiś festyn u mnie w miejscowości i przyjechała. Jej ojciec za bardzo nie był za naszym związkiem strasznie się przeciwstawiał ale to była wina jej brata który lubił i lubi uprzykrzać życie innym tylko po to aby mieć swoją chorą satysfakcję. Ale wracając do wieczoru był on bardzo miły chodziliśmy po parku za rękę całowaliśmy się i przytulaliśmy pod koniec wieczoru poszliśmy w bloki na ławkę, ja zacząłem mówić o naszej przyszłości, wspólnym mieszkaniu i planach, a ona nic nie mówiąc wtulona we mnie milczała i słuchała ok. godz. 22:30 rozstaliśmy się żegnając się namiętnym pocałunkiem, wróciłem do domu w nadzieji że za tydzień się spotkamy. Ale się nie doczekałem we wtorek jej brat przyniósł mi kopertę z napisem Krzysiek kiedy tylko jej dotknąłem wypadła mi z reki, podniosłem ją i wyszedłem ze szkoły na polane która znajdowała się nie daleko otworzyłem i zacząłem czytać. Czytałem raz, czytałem drugi raz czytałem i trzeci raz płacząc i cierpiąc dlaczego, dlaczego tak się stało, ale nie rozumiałem tego dotarło to do mnie jakieś pół roku później że to ja byłem powodem tego rozstania . Po tym jak nas nie było mi odbiło zacząłem opuszczać szkołę, pić i narkotyzować się niszczyłem każdą dziewczynę która się do mnie zbliżyła. Robiłem to bo czułem ból, ból odrzucenia dlatego też tak postępowałem co pewnego dnia zaprowadziło mnie do tego że o mały włos nie odebrałem sobie życia przećpując się. Miałem super przyjaciółkę nazywała się Marta S. ona wspierała mnie w najcięższych chwilach, wysłuchiwała i mówiła że nie widziała aby ktoś kogoś Kochał tak mocno jak ja Anie, że nie widziała żeby ktoś tak cierpiał. Ponad rok próbowałem odnaleźć Anie skontaktować się z nią bo każdego dnia mego życia myślałem o niej, śniłem i płakałem za nią, każdy dzień był dniem z nią w mym sercu. Aż pewnego wieczoru roku 2002/03 po godzinie 18 dostałem sms z treścią „Cześć Krzysiu co tam u ciebie słychać co porabiasz”, oczywiście jak to ja w tym czasie robiłem odpisałem „Kim k***** jesteś, skąd masz mój numer !!!! Przedstaw się albo sp******” w odpowiedzi otrzymałem „Nie Pamiętasz mnie to ja Ania z Pogorzeli” wtedy zamórowało mnie nie wiedziałem co robić ale na pierwszym miejscu przeprosiłem ją za mą wulgarność i wytłumaczyłem dlaczego tak a nie inaczej postępuje. Zaczęliśmy pisać do siebie ona zaczęła dzwonić w końcu się spotkaliśmy bo miałem załatwić jej prace kiedy tylko ją zobaczyłem poczułem znowu to co kiedyś
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Don Kristoff
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…