Moja pierwsza miłość
wspomnienia
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dzisiaj rano, właściwie nie wiem, dlaczego, postanowiłam opisać coś, co działo się ze mną kilkadziesiąt lat temu. Z natury jestem raczej kobietą dość skrytą, ale potrzeba powiedzenia, tego, co było tak dawno temu jest silniejsza ode mnie. Przecież miłości a potem wielkiego pragnienia i spełnienia nie wymyśliło obecne pokolenie to trwa od wielu wieków, każde pokolenie przez to przechodzi. Zresztą to bardzo dobrze, bo jest to, coś, co warto przeżyć,a mnie było to dane i nie dane do dzisiaj nie wiem jak to jest naprawdę. Tego mężczyzny i tego uczucia nie mogę zapomnieć do dzisiaj. Miałam niewiele ponad piętnaście lat, gdy po raz pierwszy na widok chłopaka poczułam dziwny ucisk w żołądku i taką dziwną suchość w gardle. Byłam zbyt młoda, aby zastanawiać się nad tym, co to znaczy, ale gdzieś w podświadomości zdawałam sobie sprawę z tego, że coś dziwnego dzieje się ze mną, gdy go widzę. Zaczęłam analizować moje odczucia, gdy po raz kolejny na jego widok ucisk w żołądku się powtórzył, nie gorzej stał się silniejszy. Obiekt moich sensacji żołądkowych był ode mnie starszy o pięć długich lat. Nie interesowała go smarkata, z pękatą buzią. Patrząc, co rano w lustro sama widziałam, że nie mogę się nikomu podobać, pulchne policzki, gdzie nie gdzie młodzieńczy trądzik, niesforne włosy, które nie wiedzieć, czemu nigdy nie mogły się zdecydować, czy być proste, czy może zacząć układać się w loczki okalające twarz. Nic mi jednak nie pomagało zastanawianie się i wielka analiza, tego, co czuję, po niedługim czasie wiedziałam już, że to jest pierwsze moje prawdziwe uczucie, inne od wszystkich uczuć, jakie targały mną z różnych powodów. To, co się ze mną działo było dużo silniejsze i bardziej wyraziste niż to, co odczuwałam kiedykolwiek do tej pory. Nie wiele myśląc zrobiłam sobie prawie grafik z życia mojego ukochanego, wiedziałam gdzie i kiedy wychodzi, lub, kiedy wraca i tak dzień po dniu dzieliłam swój czas na naukę, szkołę i „szpiegostwo”. Trochę to wszystko trwało, ale niestety przyszedł dzień, kiedy obiekt moich westchnień wyjechał na dwa lata, dwa długie lata. Od tej pory żyłam swoim życiem, swoimi sprawami, ale serce nie zapomniało, często, gdy leżałam już w łóżku, myślałam o nim i o tym jak to będzie, gdy wróci, gdy zobaczę go znowu. Przez długi czas nie zauważyłam, że te dwa lata wiele zmieniły w moim wyglądzie, że z pryszczatego podlotka, zaczynałam zmieniać się w atrakcyjną, pełną wdzięku nastolatkę - Ale samochwała ze mnie -. Zmiany, uświadomiłam sobie dopiero wtedy, gdy pojawił się ON. Zatrzymał się na drodze i patrząc na mnie po prosu powiedział - Cześć to ty, ale wyrosłaś i nie tylko - W jego oczach zobaczyłam coś jakby lekki…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Alicja L
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…