Myrtana: Prolog
Prolog mego nowego opowiadania: Myrtany. Narazie krótka historia powstania świata.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Myrtana Prolog
Część pierwsza: Powstanie Wszechświata
Na początku była tylko czarna przestrzeń oraz płomyki gardy. Garda to była jaskrawa esencja, kształtu kulistego. Święcąc dawała wrażenie latającego płomyka. Garda była koloru wszelakiego. Kolor czarny oznaczał, iż ów garda jest gardą zniszczenia. Kolor zielony to na ten przykład to garda dająca życie. Kolor niebieski dawał wodę i jedzenie. Kolor żółtawy był gardą dającą dusze roślinom, zwierzętom, kolor brązowy dawał wszelakie materiały, minerały itp. Kolor czerwony był pod względem możliwości przybliżony do gardy brązowej. Dawał aminokwasy, sole itp. Garda była różnego odcieniu. Np. blado-niebieski, ostro niebieski. Im kolor był ostrzejszy tym większe możliwości w wykorzystaniu gardy. Np. słabo-czarna garda będzie siała małe spustoszenie, w przeciwności do gardy koloru gęstej ropy, takowa przy odpowiednim wykorzystaniu może zniszczyć jedną wielką planetę! Było wiele gard innych kolorów, któych tu nie wymieniłem. Dawały one różne rzeczy, często powielając umiejętności innych gard. Naszczęście gardy łącząc się, dały protoplastów bogów. Mieli wielkie moce, dziwny bądź nieokreślony wygląd i wszystko to, co było im przez wieki przypisywane. Gardy były swego rodzaju "duchami" bądź "opiekunami". Zależy jak na to patrzeć. Same gardy nie mogły stworzyć pierwszego życia, pierwszej planety, ani rzeczy niezbędnych, by wszystko dobrze funkcjonowało. Gardy mogły za to (jak też uczyniły) stworzyć prymitywne życie, które potrafiło bardziej wykorzystać możliwości gard, lecz tym samym zbyt głupie, by bez pomocnych "szeptów" gard wykonać jakieś skomplikowane czynności. I tak oto powstali pierwsi bogowie. Gardy, "wchodząc" w nich poszerzyły znacznieswe możliwości. Bogowie (gardy + pierwsze ich twory, dość prymitywne) zaczęli testować swe możliwości. Stwarzali pierwsze rzeczy, małe planety a nawet stworzenia zdolne do przetrwania. W końcu postawili sobie stworzenie miejsca nieograniczonego, które samo mogłoby się rozwijać. Zaczęli tworzyć planety, a na nich substancje niezbędne do przeżycia i nowe istnienia. Zostawiając każdą rasę i planetę samą sobie zaczęli tworzyć kolejne i kolejne. Niektóre po niedługiej egzystencji w Kosmosie zaczęły stawać się bezludnymi planetami. Kosmos zaś był miejscem, w którym znajdowały się wszystkie planety, wszystkie słońca... bogowie zaprogramowali go tak, by sam stopniowo rozwijał się. By tworzył nowe układy słoneczne, nowe życia a zarazem by sam się rozrastał. Bogowie uwarzali go za dzieło idealne. Lecz tym razem postanowili stworzyć planetę małą, bujną w różnorakie stworzenia i roślinność z istotami inteligentnymi, które byćmoże w przyszłości same zaczną eksplorować kosmos. Planetę ów po uzgodnieniu nazwali Myrtaną. Oczywiście proces ewolucji miał przebiegać sam (jak na wcześniejszych tworach) lecz tym razem miały się rozwijać nie tylko zdolności do przeżycia, ale także mózg i inteligencja... Zadanie nie było łatwe. Bogowie spierali się co do wyglądu samej istoty oraz tego, jak będzie ewoluowała. W końcu nie wytrzymując Bóg Czerwony stworzył wielkie, chude i różnokolorowe stwory z kłami przy swym pysku. Długie i bujne włosy oraz wielką zręczność oraz wyostrzony wzrok. Nazwał ich Trolami. Trole zaczęły budować swą społeczność z niewielką pomocą ze strony ich stworzyciela. Bóg Niebieski rozgoryczony samolubną decyzją swego brata stworzył rasę zbliżoną do Troli. Byli tak samo wielcy, lecz o wiele przystojniejsi oraz inteligentniejsi. Zezwolił im także na wykorzystywanie skromnych ilości gardy zawartej w kosmosie, by łatwiej im było przeżyć. Bóg brązowy postanowił stworzyć rasę, która będzie potrafiła się zgrać, wykorzystywać gardę oraz będzie mniejsza od dwóch pierwszych, by konsumować mniejsze ilości pożywienia i innych surowców. Nazwał ich Gregyrorylycalmi. Lecz nazwa ta była zbyt skomplikowana dla nich. Wymyślił prostszą, po prostu: Ludzie. Widząc ich skromne braki w rozumowaniu i konieczności czasami poświęcenia czegoś, stworzył pierwszy Kodeks. Umieścił go w głowie każdego z ludzi, by uczył następne pokolenia tego kodeksu. I tak obok Dragondrusa i Elvensusa (pierwszych miast Troli i Elfów) powstało trzecie miasto: Fangkeep. I tak trzy nacje były już zaangażowane w wielki bój, kierowane przez bogów, którzy ich stworzyli. Wiele istnień ginęło, zaś dusza pozostawała. Żółty bóg był zakłopotany nadmiarem dusz i tworzeniem kolejnych. Wymyślił interesujący system. Każdej rasie nakazał wymyślić swą własną religię, której będą wierni. Osobniki, wierni którejś z religi i będący wg. jej zasad dobrzy, będą po śmierci zsyłani do Chmur Powstania i tam będą wiedli życie wygodne, takie, jakiego zawsze pragnęli. Osoby, postępujące źle wg. swojej religi miały być zsyłane do Komnat Końca, gdzie za
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Zufub
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…