Na celowniku
Czym się zajmujesz? -zapytała. -Sprzątam.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Minęło już tyle czasu… Każda z rzek widniejących na mapach tego świata zdążyła znieść niezliczone tony dennych osadów ku swojemu ujściu. Zdawałoby się, że nie powrócę już do sedna. Że nigdy już nie zadam sobie trudu nazwania po imieniu tego wszystkiego, co dotąd nienazwane. Bzdura. Nie umiem się z tym pogodzić i nigdy nikt nie powie, nie kłamiąc przy tym, że się poddałem. Że uległem i w bezsilności swojej przyjąłem nową wiarę. Miłuję Ciebie przecież! Również i w tej, mijającej właśnie chwili. W chwili, w której trzymam go na muszce. Nie wie o tym, choć pewnie domysły podsuwają mu obraz mojego palca zaciskającego się na spuście. Jest bledszy od reszty mego ciała, jakbym był w stanie wstrzymać obieg krwi na tym odcinku i skierować go inną drogą. Chwilami zwalniam nieco nacisk, by z wątłym strumykiem krwi dotarły do niego choć nieliczne molekuły tlenu… Kiedy widziałem Cię po raz ostatni? Było to przed wiekami. Z pewnością dinozaury zaczynały dopiero proces wielkiego wymierania, dławiąc się międzyplanetarnym pyłem. Jest to przeszłość tak zamierzchła, że nie jestem w stanie jej wspomnieć, nawet za paczkę krówek. Poruszył się. Poruszył tylko głową, dla moich jednak oczu, przywykłych do rejestrowanego od dwóch godzin bezruchu było to wydarzenie na miarę zwycięstwa Lecha nad Legią Warszawa. Zesztywniałem bardziej jeszcze i wtuliłem się w zagłębienie kolby. Nici celownika optycznego skrzyżowały się z chirurgiczną precyzją na jego skroni. Wstrzymałem oddech, choć nikt o to nie poprosił. Obserwowałem go z nowej, znacznie bliższej pespektywy i zaczynałem nim gardzić. Bał się. Był nawet bardziej przestraszony, niż ja sam, choć nie mógł wiedzieć że przyglądam mu się pozbawiony oddechu. Pogardzie towarzyszyły niewybredne skojarzenia i niewypowiedziane inwektywy. Z wyraźną satysfakcją pomyślałem, że jego żołądź musi się swobodnie mieścić w babcinym naparstku… Zaraz……
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil somebody_like_you
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…