Najgorszy
Opis dnia krasnoluda imieniem Thorin. Spodziewajcie się najgorszego.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
9 Kythorn
Po nieprzespanej nocy w tym jakże obrzydliwym i odrażającym miejscu Thorin był na skraju załamania psychicznego. Siedział na swej pryczy i całkowicie nieświadomie śpiewał pod nosem raz to w krasnoludzkim, raz we wspólnym słowa poznanej niedawno pieśni. Na przeciw niego siedzi jakiś obłąkany obdartus który nie reaguje na żadne pytanie tylko non stop ni to mówi ni to podśpiewuje w języku, którego Thorin ni chuja nie rozpoznaje. Ze stanu apatii i pogłębiającej się obecnie depresji wyrywa go nieznajomy z celi obok – jak to się później okazuje bard który ma niedługo wyjść na wolność. "A chuj tam, gorzej już być nie może, prawda?" mówi Thorin "Słuchaj bardzie co ci mam do opowiedzenie bo tak nieszczęsnego dnia jak ten krasnolud to nawet Łuskomordy by się nie powstydził" po czym zaczyna swoją opowieść. "Wszystko zaczęło się już o poranku kiedy to w oknie naszego lokum w karczmie zauważyliśmy zwłoki burmistrza, który to niedawno dał dyla z tej dziury jak żeśmy odkryli, że cwaniak podbiera artefakty z miejsca o którym niestety nie mogę ci zbyt dużo opowiedzieć, ale powinno tobie wystarczyć że napotkaliśmy tam i chodzące trupy oraz kościstego smoka. O takiego dziwactwa to ja jeszcze na oczy nie widział, a jaki był cholernie silny. Na bogów omal żeśmy tam nie popadali. Ale to nie o tym ma być ta historia tylko o najgorszym z dni jakie mógłbyś sobie wyobrazić. A więc na czym to ja skończyłem?" "Mówiłeś coś o zwłokach burmistrza, tego szachraja za oknem" Przypomniał bard "A wiec budzimy się i widzimy tego jegomościa ni to żywego ni to martwego za oknem. Dyndał a na jego szyi wisi jakaś tabliczka. Ale nie to było najdziwniejsze, ino chwilę później czas jakby stanął w miejscu. Wszystko czy to drobinki kurzu czy moi towarzysze zamarli w miejscu ino Łuskolicy odwraca się w moją stronę i zaczyna śpiewać tę cholerną piosenkę, której chyba do końca swoich dni, ile by nie było, nie zapomnę. A szło to tak: Wciąż mamusia dziś płakała oj, bo synusia pochowała oj, oj mamusię serce boli, bo się synuś nie wyzwoli, już nie umknie z tej niedoli oj, wciąż mamusia dziś błagała, by synusia mgła oddała zła, tak mamunia rozpaczała chociaż ciągle nie słyszała, by jej coś odpowiedziała mgła. Mówię ci grajku żem się tak przestraszył że prawie w pory nie narobił, choć widziałem już niejedno w swoim życiu. Zaraz jak skończył śpiewać ten cholerny Łuskomordy jakby nic wrócił na swoją pozycję i jakby ktoś wypowiedział magiczne zaklęcie wszystko na powrót ruszyło. Chwilę później znikąd pojawiła się mgła z tej kurwa jego mać piosenki i pochłonęła zwłoki, zostawiając za sobą tylko tabliczkę. Byłem w szoku no niech cię pierun strzeli, ale po chwilowej rozmowie okazało się, że najdziwniejsze dopiero przed nami. Moi kompani także słyszeli tą pieśń, z tą tylko różnicą, że dla każdego z nich śpiewał ją kto inny? Na bogów rozumiesz? W tym samym czasie, w tej jednej chwili każdy z nas słuchał tego irytującego tekstu z ust kogoś z nas. Jak żyję na tym świecie nigdy się z niczym takim nie spotkałem. Gdy wyszliśmy już z momentalnego szoku, Kuni, jeden z moich towarzyszy, z resztą także wspaniały bard jakim i ty z pewnością jesteś, poszedł po tabliczkę która po niewytłumaczonym zniknięciu zwłok upadła na ziemię w okolicy naszego okna. Jak to się później okazało zawierała ona pogróżkę do nas zaadresowana i to w nie byle jakim języku, tylko w samym niebiańskim. Pogróżka owa brzmiała – Ściągnęliście na siebie uwagę Furii, niedługo ściągniecie na siebie jej gniew. Uwierz mi, ta profesorka z uniwerku która nam to przetłumaczyła wyglądała jak by miała zaraz wyzionąć ducha, zaraz po tym jak nam to przetłumaczyła. Aż tak bardzo się tym nie zmartwiliśmy" mówił dalej Thorin dumnie wypinając pierś "w końcu oznacza to, że robimy na złość tym złym, czyli idziemy w dobrym kierunku. Choć to w sumie pierwszy raz kiedy żem zalazł za skórę samym bogom. Także przyjmując to do wiadomości stwierdziliśmy, żeśmy już wystarczająco czasu tego dnia zmarnowaliśmy i czas zrobić coś ze sprawą naszego znajomego który to został fałszywie oskarżony i wtrącony to tego cudownego raju " w tym momencie Thorin aż się wzdrygnął", w trakcie oczekiwania na egzekucję. Także tego, udaliśmy się do tego wspaniałego kurortu, w którym obecnie we dwoje gościmy. I dzięki listowi polecającemu od mojej ukochanej Idrill.... "tu głos mu się załamał i uronił łzę, bądź dwie. "Tak jak żem już gadał "dalej z drżącym głosem mówił "dzięki Idrill, która jest tu a ambasadorką z za oceanu dostaliśmy się do tego padołu łez i gówna, by porozmawiać z Arturem, znajomym o którym wcześniej żem gadał, aby jakoś go stąd wyciągnąć. Niestety mając strażnika na karku, musieliśmy użyć fortelu aby potajemnie wyciągnąć z niego informację które mogły by nam pomóc jak najszybciej go oswobodzić, gdyż już dziś ma zawisnąć. Oczywiście jako najmężniejszy z drużyny zaproponowałem iż odwrócę uwagę tego nierozgarniętego strażnika aby jeden z moich towarzyszy mógł dowiedzieć się tego po co żeśmy tu przyleźli. Niestety nie wziął żem pod uwagę że prawię po pas stoję w gównie i upadając próbowałem się złapać tego cholernego strażnika. Na kurwa moje nieszczęście ta gnida, ten padalec odsunął się zanurzyłem się cały w tym ścieku" Tutaj Thorin przerwał, próbując powstrzymać wymioty które jak wodospad zaczęły podchodzić mu do gardła. Jego żołądek od dawna już był pusty ale wizja wymiotowania żółcią skutecznie motywowała go do powstrzymywania przed tym. "Faktycznie nie wygląda to najlepiej" po chwili odezwał się towarzysz jego niedoli. "Mówisz?" podsumował Thorin. "Uwierz mi wykąpał bym się w tym ścieku jeszcze i 100 razy gdyby miało mnie to uchować przed wstydem i upokorzeniem które mnie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil OtwartyIntrowertyk
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…