Nasze jezioro
Krótka impresja, zgubny wpływ myśli bładzących w Gdzieś Tam
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Było późne popołudnie, letnia pora. Czas, który zawsze bardzo lubiłem, od niepamiętnych czasów wydawał mi się piękny i nieziemski. Wiedziałem, że w takich okolicznościach najbardziej, najintensywniej można doświadczać całej niesamowitości, wszystkiego co jest nam zwykłym śmiertelnikom dostępne, na tym, jak to niektórzy nazywają, ziemskim padole. Tak wiedziałem, ale nigdy dotąd nie mogłem tego tak naprawdę w całej pełni i doskonałości przeżyć. Przeważnie błądziłem w swoich chorych myślach, do których broniłem dostępu, a one odwdzięczały mi się w zły sposób. Miałem nadzieje, że nadejdzie kiedyś taki dzień jak ten teraz. Kiedy wiem, że jestem ciałem i myślami tylko w tym miejscu i kiedy żadna z myśli mnie nie prześladuje, że w końcu udaje mi się doświadczyć czegoś co określa się jako szczęście, a wszystko to tylko dlatego że jesteśmy tutaj razem. Banalny błękit tego jeziora, ale w kompozycji z nami jest absolutnie niepowtarzalny, jedyny w tym miejscu i czasie, w żadnym innym już nie nastąpi. Promienie słońca padają poprzez gałęzie i liście na nasze twarze, uśmiechasz się. Ja też oczywiście – tak rzadko udaje mi się czynić ten gest szczerze. W tym momencie istniejemy my, te dwa drzewa, to jedno złamane, od połowy zanurzone w wodzie, jezioro i tak naprawdę nic więcej. Nic więcej też nie potrzebujemy, nie chcemy i nie pragniemy. Dzwonek telefonu, nawołują nas. Nie, nie teraz, jesteśmy poza tym światem. Marzenia. Nie ma nas tutaj, nie ma nas gdziekolwiek, ktokolwiek by dzwonił. Udało się, uciekliśmy, zniknęliśmy, nie ma nas, nie ma Ich. Coż, dobrze… Myjesz twarz, mówisz, że woda dosyć zimna, wierze. To będzie już zawsze nasze miejsce, nasza…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Duch Steda
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…