(Nie) Codzienność
Krótka migawka z życia codziennego, a może i nie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Peron był pusty. Światła odjeżdżającego pociągu kurczyły się, by po chwili zniknąć zupełnie. Zawiadowca zniknął już w swym biurze, a ja zostałem sam. Z plecakiem na grzbiecie, ciężkim krokiem ruszyłem ku wyjściu. Byłem zmęczony, dziesięciogodzinną jazdę polskimi kolejami czułem w pośladkach i mięśniach nóg. Dworzec był także wyludniony, ale to naturalne w środku nocy. Kilku podróżnych oczekujących na swój pociąg i oczywiście bezdomni, dla których poczekalnia dworcowa stała się noclegownią. Właśnie minął mnie jeden, gdy wyrzucałem do kosza na śmieci niepotrzebny już bilet. Wygląd ani zapach, który bił od niego nie budził zaufania i sympatii. Spiesznie oddaliłem się, by uniknąć potencjalnego, pieniężnego molestowania. Zdarza mi się czasem wspomóc potrzebującego jakimś drobnym datkiem, ale bardzo nie lubię zaczepiania i wysłuchiwania w większości przypadków wymyślonych historii, mających na celu wzbudzenie we mnie litości czy poczucia winy. Tak jak podejrzewałem, usłyszałem za sobą ni to skrzek ni krzyk. Opuszczając dworzec, kątem oka sprawdziłem czy odgłos ten był skierowany do mnie, niestety tak. Osobnik najwyraźniej chciał mnie dogonić, co chwila wydawał z siebie ten dziwaczny krzyk i dreptał za mną. Przyspieszyłem jeszcze trochę, mając nadzieję, że mój prześladowca zmęczy się i da mi spokój. Chciałem jak najprędzej znaleźć się w domu, zjeść coś, poleżeć w wannie i wyparzyć z siebie zmęczenie podróżą i nie przejmować się niczym, ale posapujące i poskrzekujące indywiduum za moimi plecami nie dawało mi spokoju. Już miałem zamiar zatrzymać się i zapytać o co chodzi, by się go pozbyć, przecież nie zacznę biec, gdy odgłosy ustały. Obejrzałem się i rzeczywiście nikogo za mną nie było, widocznie skręcił w uliczkę, którą mijałem przed paroma sekundami. Też mogłem iść tamtędy, była to krótsza droga do domu, ale…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Czarny
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…