Nie krzywdź mnie
Miłość między dwojgiem młodych ludzi, która niesie za sobą dużo cierpienia,a nawet za dużo...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
I wreszcie nadszedł ten dzień. Dzień, w którym musiała otworzyć paczkę papierosów. Musiała wrócić do nałogu. Tylko dlatego, że za bardzo jej zależało na jednym kretynie. Tak. To był kretyn, bo już jej nie chciał. Nie obchodziło go półtora roku przyjaźni i trzy miesiące razem. Wszystko to przekreślił z dnia na dzień. A ona po prostu nie mogła sobie z tym poradzić. Chciała ratować ten związek. Jednak w tej chwili już nic nie zależało od niej. Wszystko było w jego rękach. Cała ich przyszłość. Łzy spływały jej po policzku... Jeden moment sprawił, że straciła sens życia. Nie wiedziała po co dalej ma trwać na tym świecie. Przez ostatnie trzy miesiące Marcin był całym jej życiem. Całe weekendy spędzali razem. W sumie krótki okres czasu sprawił, że uzależniła się od niego. Pozwoliła sobie na to, żeby poczuć do niego coś więcej. Kochała go jak nikogo wcześniej. Myślała, że ich związek będzie trwał nieco dłużej. A nawet do końca.. Jednak nie wszystko było tak jak chciała. A w zasadzie to nic nie układało się po myśli Agnieszki.. Pieprzony debil po prostu ją zostawił. Przez cały czas bawił się jej uczuciami. Traktował ją jak zabawkę, jak jedną z opcji. Wydawało mu się dosłownie, że jest ‘Bogiem’, że może robić z ludźmi wszystko, a oni i tak będą go wielbić. Dla Agi rozstanie było ciosem prosto w serce. Zaczęła nawet siebie o to wszystko obwiniać. Jednak jej silny charakter sprawił, że szybko się pozbierała i przejrzała na oczy. Wcale nie przestała go kochać czy chcieć z nim być.. To wszystko było bez zmian. Ale doszło do niej, że ją oszukiwał i był pieprzonym kłamcą. Agnieszka nie chciała dalej być czyjąś zabawką i postanowiła zerwać z nim wszelkie kontakty… Nie chciała już go znać… Mimo tego ,że on nadal chciał się z nią przyjaźnić. Ona zrozumiała, że ich przyjaźń nic nie była warta i że zasługuje na kogoś lepszego. Na chłopaka, który będzie się za nią uganiał, który nie będzie widział świata poza nią... Dla, którego będzie najważniejsza... Nic innego nie będzie się liczyło tylko ona… Minęło trochę czasu, aż Agnieszka uporała się do końca ze stratą Marcina. Jednak te trzy miesiące ich związku nie uważała za zmarnowane… Była wtedy szczęśliwa, jak nigdy wcześniej… Ich związek był dla niej rajem, który się już nie powtórzy… Uważała, że nigdy nie przeżyje nic równie pięknego… Bała się ufać… Wolała być sama niż by miała cierpieć. Znowu cierpieć, tylko dlatego, że otworzyła serce dla jakiegoś kretyna i go pokochała. Po krótkim czasie, bo zaledwie dwóch tygodniach Marcin napisał do Agi. Pisał, że żałuję, że ją zdradził i oszukał, że ją cały czas kocha i chce do niej wrócić. Prosił ją o jeszcze jedną szansę. Agnieszka ucieszyła się z takiego obrotu sprawy, bo nadal go kochała… Chciała wierzyć, że się zmienił, przemyślał wszystko i zobaczył swoje błędy… Jednak wiedziała, że nie może zgodzić się na takie traktowanie jak wcześniej, dlatego napisała mu, że muszą się spotkać i pogadać. Na drugi dzień spotkali się w parku. Aga powiedziała mu wszystko co jej leżało na sercu… Zaczęła od tego, że go kocha i nigdy nie przestała, ale dała mu ultimatum. Albo będą razem i będzie on wobec niej zawsze szczery i lojalny, nie będzie się z nikim spotykał na boku albo nic z tego nie będzie. Marcin przybliżył się do niej. Zbliżył swoje usta do jej i pocałował. Kiedy skończył się pocałunek powiedział : „Wiem. Przepraszam nawaliłem, ale to już się nigdy nie powtórzy. Będę ci mówił o wszystkim. Kocham ciebie i tylko ciebie zawsze kochałem. To wszystko inne to był błąd, którego teraz żałuję…”. Od tej chwili Aga i Marcin znów byli szczęśliwi. Marcin się zmienił, dbał o Agnieszkę i zdecydowanie bardziej mu na niej zależało. Ona starała się jak najwięcej skorzystać z tej znajomości, bo wiedziała że w każdej chwili może wszystko stracić. W końcu już dwa razy się rozstawali. Jednak nie potrafili długo bez siebie wytrzymać. Upływał prawie miesiąc odkąd znowu byli razem. Niby szczęśliwi, a jednak nie do końca… Aga nie potrafiła mu całkowicie ufać. Na każdym kroku
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wiktoria
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…