Wróć do katalogu

Nie obraź się

W życiu trza spróbować wszystkiego.

Yhmy, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Pamiętasz wczorajszy dzień? Chłodny, jesienny. Padał lekki deszcz, było około godziny 18.42, Ty jechałeś z nim. Gdzie? Nieważne. Liczyło się to, że jechałeś. A on tam był, Twój przyjaciel… Nieważne. Tak naprawdę miałeś gdzieś czy on był. Miałeś opartą głowę o szybę, po której spływały krople deszczu. Było tak sennie. Trafił się stary autobus. Siedzenia były obite ciemnokrwistą skórą, już mocno zużytą. Ty siedziałeś w połowie po prawej stronie. On rozciągnął się na dwóch siedzeniach naprzeciw. Gdy teraz o tym pomyślisz, zastanawiasz się, czy było mu wygodnie. Pamiętasz smród taniego wina od pijaka siedzącego na tyle. Gdy teraz o tym myślisz, masz nadzieję, że było dla niego dobre. Pamiętasz całującą się parę siedzącą z przodu. Gdy teraz o tym myślisz, zastanawiasz się, czy chociaż mu obciągła. Ciekawe, czy był prawiczkiem? Teraz to już bez znaczenia. O dziwo, teraz świeci słońce. Ty siedzisz na starych ruinach z zamkniętymi oczami i głową odchyloną do tyłu, a miły wietrzyk lekko smaga Ci twarz, Twoje czarne włosy opadają Ci na usta. Ale to nie przeszkadza. Jednak czy pamiętasz wczoraj? Zbliżaliście się do przystanku, a Ty miałeś paczkę swoich ulubionych papierosów w kieszeni. Tylko to naprawdę miało sens. Odgarnąłeś ręką włosy z twarzy. Poczułeś 3 dniowy zarost. Stwierdziłeś, że po przyjściu do domu ogolisz się. Spytał czy wysiadacie. Skinąłeś głową. Nie śpieszyło Ci się, jak zawsze. Pamiętasz to miejsce. Mały, stary przystanek, po drugiej stronie drogi kilka domów i jakiś bar. Resztę wypełniają drzewa. Pamiętasz jak deszcz zwilżał Ci twarz. Zapaliłeś papierosa. On też. Ten cudowny, rakotwórczy dym. Pół papierosa później się właśnie stało. Pijak też wysiadł. Siedział teraz na ławeczce. Przyszedł jeszcze jakiś facet z teczką i brzydka, gruba dziewczyna. Miała przetłuszczone włosy i obcisłe spodnie. Tłuszcz wylewał jej się spod zielonego sweterka. Boże! Jaka Ciebie ogarniała wtedy odraza. I jeszcze ta twarz. Cała nabrzmiała i pryszczata. Zastanawiasz się teraz, czy miała chłopaka. Czy kiedykolwiek miała. Co do człowieka z teczką, to nie myślisz o nim. Nie obchodzi Cię. Był mały i chudy. Śmieszny kontrast co do dziewczyny. Ubrany w wiatrówkę i przetarte sztruksy. Jakiś przygłup. Lekko łysawy. Może pod 40-tke. I wtedy się stało. Chwila zastanowienia. Od kogo by zacząć, żeby dać radę. Było ciemno, możliwe, że jakaś awaria, bo nawet w domach nie było światła. W barze pusto. Czyżby remont? A może zbankrutowali. Nie ważne. Nie obchodziło Cię to. On poszedł się odlać. Nie widział Cię.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych