Nie wiem czym jest miłość
Dla osób które, czasem bezwiednie, uczą mnie zycia.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
______Nie było trzęsienia ziemi. Tylko pustka i czarna dziura nad głową większe niż zwykle. Rozstaliśmy się po dwóch latach. Ani w przyjaźni, ani we wrogości. Pozostało tylko to co bolało najbardziej. Ignorancja i twarz odwracana po krótkim powitaniu. To nie było szczeniackie uczucie. Mimo, że mieliśmy niespełna dwadzieścia lat kiedy ostatni raz spojrzeliśmy sobie w oczy. Wcześniej, w przeciągu tych dwóch lat, nie było idealnie. Kłótnie i ostra wymiana zdań. Zdań które mieliśmy własne, na różne tematy. I to właśnie czyniło ten związek tak wyjątkowym, tak niezwykłym i wydawało by się dojrzałym. Tylko problem w tym, że nie można zajrzeć do głowy drugiego człowieka. I choćby nie wiem jak zapewniał o swojej miłości, tego jednego nie możesz być pewien. ______Miłość nie wygasa, jest wieczna. Tylko czasem ta do samego siebie bierze górę. Gdzieś tam w zakamarku duszy, serca, głowy, jakkolwiek nie nazwać by tego miejsca, siedzi i wciąż jeszcze oddycha. Nie tak jak dawniej, ale równomiernie i pełną piersią. Czasem sama nie jest pewna kim się stała. Mylnie w lustrze widzi twarz nienawiści. Autodestrukcyjna metamorfoza zewnętrznej powłoki niezmiennego uczucia. ______Ale samo uczucie nie wystarczy. Związek to instytucja na prawach handlu w pradziejach. Krowa za trzy owce. Zainteresuję się Tobą, jeśli ty będziesz moją opoką w trudnych chwilach. Niestety czasem bywa tak, że zaczynamy chcieć coraz więcej niż sami dajemy. Niby proste, a jednak wystarczająco złożone, żeby się tego wstydzić. ______Jak już mówiłem nasz związek nie był idealny. Co prawda zaskoczyły mnie pewne zachowania, ale to już później w zasadzie poza związkiem, w kontaktach bardziej człowiek-człowiek, niż mężczyzna-kobieta. Byliśmy kompletnie różni. I to właśnie trzymało nas razem. Odwieczna potrzeba ucieczki od samotności. A nie można uciec od niej znajdując sobie partnera identycznego jak ja. Bo skoro byli byśmy tacy sami to miał bym tylko siebie. Tylko, że w dwóch wersjach, jednej bardziej cycatej a drugiej mniej. I nic poza tym. Jak można nie być samotnym będąc tylko z sobą. I do tego sprowadza się też ta cała samotność w tłumie. W masie jednakowych ludzi, ukierunkowanych przez MTV i Calvina…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil diejdabliuajti
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…