Wróć do katalogu

Niepewny los - odcinek 1

Pierwszy odcinek opowiadania o chłopcu, który doprowadził się do tragedii.

chris3z8, opublikowano , 9 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

WERSJA NIEOCENZUROWANA.

,,Nic tak nie cieszy, jak dwoje zakochanych ludzi''

Od autora: Witaj! Masz przed sobą nowszą, skonfigurowaną wersję opowieści. Jeśli jeszcze jej nie czytałeś, kilka słów wstępu.

Cała opowieść zawarta w opowiadaniu jest fikcyjna, zresztą tak samo jak jego bohaterowie. Opowieść jest przeznaczona głównie dla nastoletnich czytelników. Bohaterowi opowieści narzucają się trudne doświadczenia z życia. Pojawiają się wulgarne słowa, elementy przemocy, treści związane z narkotykami i innymi używkami. Są także treści o charakterze seksualnym. U dzieci opowiadanie może budzić obawę lub strach. Jeśli już teraz uważasz, że opowiadanie jest w pewnym sensie nieodpowiednie dla Ciebie, nie czytaj go. Niektóre słowa lub wyrazy mogą być przez co niektórych niezrozumiałe. Tak samo jak wydarzenia, sytuacje i zawarte w lekturze zdania.

Pozwoliłem sobie na kilka zmian, które mają Ci ułatwić czytanie. Poprawiłem stronę techniczną, usunąłem większość błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. Wprowadziłem kosmetyczne zmiany w pewnych momentach opowiadania. Do dyspozycji oddałem Ci możliwość wybrania wersji ocenzurowanej i nieocenzurowanej (wulgaryzmy zostają odkryte). Stworzyłem przypisy dla poszczególnych słów z jakimi możesz się borykać. Prócz zmian dodaje mały bonusik na koniec czytadła. Miłego czytania.

P.S. Podziękowania należą się ,,Black Star'', za poprawę błędów moich niedopatrzeń.

,,Niepewny los,,

Cześć! Nazywam się Artur. Talaga Artur. Chcę przedstawić Ci moją historię, która doprowadziła mnie do niechcianej katastrofy... ...Miałem wtedy piętnaście lat. Byłem zwykłym nastolatkiem z problemami. Mój wygląd? Byłem brunetem o niebieskich oczach, miałem sto siedemdziesiąt osiem centymetrów wzrostu.

Zaczynał się piękny, kolejny wakacyjny dzień. Wstałem z łózka, mocno się przeciągnąłem. Zrobiłem kilka pompek, brzuszków. Nie zaszkodziła mi także poranna modlitwa do Pana Boga. Następnie poszedłem do toalety załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Tak mniej, więcej wyglądał mój poranny dzion....

Usłyszałem mój telefon. Postanowiłem sprawdzić dlaczego komóra mi się odzywa.

-Ooo, dostałem SMS-a. Ciekawe od kogo?

Sprawdziłem wiadomość. To była moja dziewczyna, napisała;

-Hejka kochanie! Spotkamy się dziś u mnie za godzinkę?? Odpisz

Więc jej odpisałem, mówiąc tak. Och, jak bardzo ją kochałem. Miała na imię Roksana. Dziewczyna skromna, miła, szczera. Zresztą, co ja będę mówić, po prostu super laska.

Zanim wyruszyłem do jej domu postanowiłem zjeść śniadanie. Mama zawsze mi mówiła, że nie można zaczynać dnia na głodniaka. Tylko nie myśl sobie, że byłem maminsynkiem! Gdy skończyłem konsumować jedzenie ruszyłem w drogę moim wyczesanym góralem, który otrzymałem od kochanego chrześniaka w dniu mojej pierwszej komunii świętej.

Dojeżdżając na miejsce przywitałem ją gorącym pocałunkiem i powiedziałem do niej;

-Cześć kochanie, przejdziemy się?

-Owszem, chodźmy.

Przez całą drogę rozmawialiśmy ze sobą i miejscami się do siebie uśmiechaliśmy. Do momentu. gdy doszliśmy do naszego ulubionego miejsca. Miejsce, które nazwaliśmy 'szczęśliwa dróżka' . Położyliśmy się na łonie natury. Główka mojej ukochanej leżała na moim brzuszku. Czułem się fantastycznie. Roksana zresztą też, mówiąc;

-Jak tu jest bosko. Powinniśmy tu przychodzić częściej Arturku.

-Będziemy króliczku. Kocham cię!

-Ja ciebie też kocham.

Leżeliśmy tak przez dłuższy czas. Praktycznie nie odzywając się do siebie, ale właśnie tak było nam dobrze...

Odprowadzając Roksi do domu wróciłem do mojej posiadłości. Wchodząc, mój brat zapytał się mnie, czy czasem nie chce jechać z nim i ojcem do wujasa. Nie miałem na to ochoty, więc odpowiedziałem, że nie jadę. Zostałem sam w pomieszczeniu. Żeby nie było mi smutno, postanowiłem pograć sobie w gry komputerowe. Moją ulubioną grą była gra RPG pt.,Fallout'.

Czas mijał nieubłagalnie szybko przed ekranem monitora. Jedna, druga, trzecia, piąta godzina, a ja wciąż grałem i grałem. Dopiero gdy naprawdę zgłodniałem przerwałem pracę z komputerem...

Zbliżała się noc, a ja sam w pokoju pisałem wszystkie wydarzenia jakie wydarzyły mi się w…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych