Niesamowity sen
Historia opowiadania o śnie, w którym śni mi się babcia moich marzeń... Zachęcam do przeczytania. Może dzięki niemu zrozumiecie, że trzeba kochać ludzi, nie zmieniając ich!
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Może się to wam wydać dziwne, ale zawsze chciałam, by moja babcia była nowoczesna i otwarta na nowości ze świata. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że kiedyś zmienię zdanie, a jednak… Wszystko zaczęło się we wtorek. Magda, moja koleżanka z ławki, opowiadała mi, co kupi babci na jej święto. - Wiesz co, rodzice powiedzieli, że mogę kupić jej nową obudowę do komórki Dzisiaj idę do sklepu. Pójdziesz ze mną? - Ok- odpowiedziałam i zaczęłam rozwiązywać zadanie z matematyki, jednak nie mogłam się skupić. Cały czas myślałam o podarunku dla mojej babuni. Połowa klasy kupuje swoim babciom coś nowoczesnego, Kacper daje jej nową komórkę z aparatem. „ A ja? Co ja mam jej kupić? Przecież moja babcia unika komórki jak ognia! Boi się jej, jakby nie wiadomo co miała jej zrobić!”- myślałam. Wracając do domu, zaszłam do sklepu z obrusami. Mama prosiła mnie, żebym porozglądała się za nową serwetą dla babci. Nie mogłam nic ciekawego wybrać, więc wyszłam. Kiedy tylko pojawiłam się w drzwiach mojego domu, mama zasypała mnie pytaniami. - I co, było coś ciekawego? Po ile? A w którym sklepie? - Nie było nic fajnego, ale idź zobacz. Może ty coś znajdziesz- ściągnęłam kurtkę, powiesiłam ją na wieszaku i włączyłam radio. Rzuciłam się na swoje łóżko i zamknęłam oczy. Po chwili już spałam. Obudziłam się w wyjątkowo dobrym humorze. Wstałam z łóżka i zaczęłam się przeciągać. Po kilku ćwiczeniach weszłam do kuchni. Nikogo nie było. - Mamo, jesteś?- zawołałam, ale nikt mi nie odpowiedział. Chciałam zrobić sobie coś do jedzenia, ale gdy otworzyłam lodówkę zobaczyłam jedynie majonez i masło. - O nie…Wygląda na to, że będę musiała iść do babci. Szybko się ubrałam i pobiegłam do domu mojej babuni. Miałam wielką ochotę na jej pyszny kapuśniak. - Babciu, jestem strasznie głodna. Nie mamy nic do jedzenia, mama wyjechała na szkolenie i nie zostawiła kasy, a moja skarbonka świeci pustkami. Zrobisz mi kapuśniak, proszę? - Cicho! Piszę ważnego e-maila. Nie przeszkadzaj- syknęła babcia. Dopiero teraz zauważyłam, że na kolanach trzyma laptopa i coś tam pisze. - No, ale… ja jestem głodna… i nie mam kasy- zaczęłam jęczeć. - Weź sobie 10 złoty i skiknij po hot-doga. - Co? Od kiedy tolerujesz takie jedzenie?- byłam strasznie zdziwiona. „Najpierw laptop, teraz hot-dog. Co się dzieje? Przecież moja babcia zawsze bała się dotknąć komputera, a teraz łupie w klawiaturę jak szalona!”. Babcia nic nie mówiła. Machnęła tylko ręką na znak, że mam odejść, nawet na mnie nie patrząc. Co miałam robić? Wzięłam pieniądze i pobiegłam do budki z hamburgerami. Zawsze lubiłam jeść Fast-foody, ale dzisiaj wyjątkowo mi nie smakowały. Miałam wielką ochotę, na babciny kapuśniak, a tu BUM! Babcia się zbuntowała. Czułam się okropnie. „Może mi się coś przewidziało?”- pomyślałam i jeszcze raz poszłam do babci. Niestety, to, co widziałam przed kilkoma minutami, było jak najbardziej prawdziwe. Zdjęłam kurtkę i usiadłam koło babci. Właśnie układała w komputerze pasjansa… Kiedy byłam mała uwielbiałam patrzeć na zmarszczone dłonie babci, która delikatnie, z namaszczeniem kładła karty na stole. Bardzo lubiłam, kiedy tymi spracowanymi rękoma gładziła moją twarz, spoglądając na mnie czule. Pewnego dnia, kiedy babcia układała pasjansa, z czystej ciekawości zapytałam się: - Babciu, ile już lat masz te karty?- wskazałam palcem na zniszczone skrawki papieru, które babcia z czułością tasowała.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wianeczek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…