Noc polarna
Na północy Norwegii.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Chybotliwy płomień świeczki rozpraszał mrok pokoju, skrywający okrutną prawdę. Od kilku dni nie pojawiało się już słońce, a mróz zakuł świat zimnymi, bezlitosnymi szponami. Martwa, ciemna cisza atakująca zmysły, miała już wiele ofiar. Znikąd ratunku i bez szans na ucieczkę. Życie za kołem polarnym nie należało do łatwych, a depresja ogarniająca mieszkańców nie zawsze miała lekki przebieg. Promienie słońca zwiastujące zakończenie nocy polarnej nie przeganiały rozsianego smutku.
Teraz, w samym środku nocy polarnej migoczący promyk wypalającej się świeczki, ukazywał zakrwawione ciała dwóch osób. Dla nich już nie zaświeci słońce, a tylko dla oprawcy szukającego zagubionego szczęścia. Czy zbrodnia zostanie odpowiednio ukarana? Czy jest właściwa kara za taki czyn? Sprawiedliwość nie zawsze zapuka do naszych drzwi, a zło korzystając z uchylonego okna, wpełznie i dokończy niszczycielskiego dzieła.
Kilka cieni krążących wokół ciał, zbliżało się do tak długo szukanego pokarmu. Zapach krwi drażnił nozdrza wilków, które instynktownie znalazły się we właściwym miejscu i czasie. Ludzka tragedia była być może jedynym ratunkiem dla tych zwierząt. Wychudzone i zmarznięte wgryzały się w ciała i zachłannie zaspakajały pierwszy głód. Nie zwracały uwagi na splecione ze sobą ciała matki i córki. Na piękną białą sukienkę pięcioletniej dziewczynki, która tuliła się do matki. Nie widzialny zastygłych łez w oczach kobiety i jej wyciągniętego dresu. Doskonale zaś wyczuwały krew pokrywającą ich ciała, a ubrania tylko przeszkadzały im w posiłku. Z lubością ją zlizywały i swe pyski kierowały najpierw do ran, jakie obie miały na swych ciałach. Rany, które powstały od ciosów nożem.
Mąż morduje żonę i jedyne dziecko.
Uczucie ciepła, jakie poczuł, widząc ją po raz pierwszy, motyle w brzuchu, pojawiające się przy pierwszym pocałunku, dłoń położona na brzuchu małżonki wyczuwająca pierwsze kopnięcia dziecka. Radość, miłość, ekscytacja i szczęście rodzinne, zniknęły bez śladu. Wystarczyła jedna decyzja, a przyszłość tych trojga zmieniła się bezpowrotnie.
Radość z dobrze płatnej pracy, koniec z problemami finansowymi. Jakże piękna perspektywa dla młodego małżeństwa walczącego o godziwe warunki życia. Tej drugiej mrocznej strony nie dostrzegli, skupiając się na szczęściu przyniesionemu przez los. Własne mieszkanie, samochód, telewizor, laptop, zmywarka, pralka, lodówka, urlop za granicą. To minimum, którego nie mogli osiągnąć. Mieszkali kątem u rodziców i nawet nie mieli osobnej kuchni. A w Norwegii czekał na nich piękny dom, dobrze płatna praca i cudowne widoki. Góry pokryte lodowcami, fiordy, zorza polarna i błękitna woda. Wystarczyło podjąć decyzję i poczuć, jak szczęście tuli ich do siebie. Jedynie jego praca mogła niebotycznie podnieść poziom ich życia. Czy można było nie skorzystać z okazji i porzucić marzenie o lepszym życiu?
Pokolenie niepamiętające walki o przeżycie, o odrobinę chleba pozwalającego zaspokoić głód i przeżyć. Pokolenie nierozumiejące modlitwy "... i chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj..." Oni nie chcieli chleba, potrzebowali wiele więcej. Pokolenie pędzące przez życie, nie zważające na koszty z tym związane. Nie te finansowe, a duchowe. Więcej, więcej, jeszcze więcej, nigdy za wiele. Oczywiście nie dla siebie, ale dla męża, żony, dzieci, rodziców. Każda wymówka jest dobra, byle oszukała nas samych.
A Bóg? Jego nie ma i nigdy nie było. Ludzie go sobie wymyślili. W tych czasach i wierzyć w Boga? Jakie to zaściankowe. Inteligentni ludzie nie wierzą w…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Kemilk
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…