Wróć do katalogu

Nowy początek

Proste, krótkie romansidełko. Może niezbyt ambitne, ale starałam się je napisać w ciekawy sposób.

Pestka11k, opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Walentynki. Jak ja nie znoszę walentynek! Nie od zawsze. Znienawidziłam je całkiem niedawno. A dokładnie w momencie, gdy zerwał ze mną narzeczony. Było to dla mnie bolesne, aczkolwiek zdołałam się już z tym pogodzić. A przynajmniej tak sobie wmawiałam. Zatrzasnęłam z irytacją drzwiczki kuchennej szafki i nasypałam kawy do kubka. Przytupując niecierpliwie nogą, czekałam aż zagotuję się woda w czajniku elektrycznym. Zadzwonił telefon. Podniosłam słuchawkę. - Słucham. - Syknęłam, gdy kilka kropel wrzątku sparzyło mi rękę. - Coś się stało? Dzwonię nie w porę? - usłyszałam w słuchawce głos młodszej siostry. - Nie - odparłam. - O co chodzi? - Zbieram od ludzi potwierdzenia odnośnie jutrzejszej imprezy walentynkowej. Mam nadzieję, że się zjawisz? Zmroziło mnie. - Jak możesz o to pytać? - wykrztusiłam. - Chyba nie masz zamiaru przejmować się tym dupkiem Pawłem i pozwalać, aby myśli o nim popsuły ci dobrą zabawę? - Nawet nie o to chodzi - przerwałam jej. - Po prostu nie mam z kim… - Akurat to jest najmniejszy problem! - zaśmiała się Kaja. - Nie będziesz jedyną singielką, która się zjawi, zapewniam cię. Przecież walentynki to nie tylko święto zakochanych. To również świetna okazja dla ludzi samotnych na znalezienie miłości! - Ale ja nie mam zamiaru… - Tak czy nie? Milczałam przez kilka sekund, chociaż od początku wiedziałam, że się z tego nie wywinę. - Możesz na mnie liczyć - westchnęłam.

*

Kaja miała rację. Na imprezę, oprócz kilku par, zawitało także dosyć spore grono singli. Wszyscy byli otwarci i pełni optymizmu, od razu zawierali nowe znajomości, flirtowali, tańczyli, pili i objadali się niezliczoną ilością smakołyków, o które zadbała Kaja wraz ze swoim mężem, Wiktorem. Ja z kolei wpadłam w jakieś dziwne odrętwienie, z którego nijak nie byłam w stanie się wyrwać. Od niemal dwóch godzin męczyłam pierwszy kieliszek szampana, nie wspominając już o facetach, których zbywałam, gdy prosili mnie do tańca. - Majka, ruszaj się! - krzyknęła do mnie Kaja. - Bo inaczej szczęście ci przejdzie koło nosa! Kto wie, może krąży tu gdzieś, wśród tłumu… - Kaju… - Tak, tak, wiem. Nie interesują cię żadne nowe związki - machnęła ręką. - Ale popatrz tylko… O, cholera! Skąd on się tu wziął? Podążyłam za jej spojrzeniem i zdrętwiałam. W tym samym momencie nasze oczy się spotkały. Czy on musi być taki przystojny? Zbliżył się do nas, ciągnąc za sobą blond cizię w krótkiej, wełnianej spódniczce. Obcisłej, aby jak najlepiej uwydatnić jej wielki brzuch. - Witaj, Maju - powiedział Paweł. - Nie sądziłem, że cię tu spotkam. - Otóż to - wtrąciła Kaja, zanim zdążyłam zebrać myśli. - Czemuś mi, Julka, nie powiedziała, że masz zamiar go tu przywlec? - zapytała bez zbędnych ceregieli blondyny. - Nie pytałaś - zaszczebiotała, mocniej wczepiając się czerwonymi tipsami w ramię Pawła. Spojrzała na mnie. - Oh, kochanie, czy to nie jest przypadkiem ta kobieta, która zerwała wasze zaręczyny? Majka, prawda? - Nagle chwyciła mnie za ręce, pochyliła się w moją stronę. - Wiesz, już

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych