Wróć do katalogu

o Wu

Poznałam kiedyś człowieka, niby nieznajomy, a mówią, że nieznajomy to znajomy, którego (jeszcze) nie znamy. I tak został moim przyjacielem.

Disorderland, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Nazywam się Wu, tak właśnie mnie nazwano, oto historia, która się tworzy, a którą chcę opisać.

Z racji tego, że dzwoni po raz kolejny nie sposób mi nie odebrać, wszak jestem jej potrzebny, bynajmniej tak zakłada teoria, w praktyce jestem tylko obiektem, na który projektuje swoje niespełnione fantazje, muszę przyznać, że bardzo intensywne i czasem porywcze.

Zawodowo nazywam się terapeutą. To wciąż dla mnie bardzo nowe i ekscytujące pomimo mojego nie najmłodszego wieku.

Wszak mam siwa brodę i już na głowie coraz mniej włosów, co rano ze strachem patrzę jak zakole, już jedno bo niegdyś dwa połączyły siły.

Emerytura na koncie.

Nowe pokolenia mówią na mnie dziadek, a ja nowy i świeży w zawodzie. Taka pasja się zrodziła, a może zawsze taka była a ja jej po prostu nie zauważałem? Nie wiem kiedy to się zaczęło.

Nie wnikam w to. Czuję to.

Czuję, że mogę i chcę pomóc, i są osoby, które o ta pomoc się zgłaszają. To się liczy. I kiedy mówią 'dziękuję' to czuję taki niesamowity wir w brzuchu, takie podniecenie szczęścia, jakby nic nie miałoby się już liczyć.a najśmieszniejsze w tym zawodzie jest to że trzeba zachować kamienna twarz, i najlepiej zapytać,

'a co to dla Ciebie znaczy?'

i radość schować do kieszeni i ją pielęgnować i dalej zająć się klientem bo to w tym momencie on jest ważny.

Wspomniałem o swoim dorodnym wieku i emeryturze w kieszeni bo jestem już po jednej życiowej przygodzie. Jak byłem młody wybrałem szaleństwo podróży morskiej, wsiadłem na łodzie i floty i pływałem, z resztą jak mój ojciec pływał i mój dziadek pływał, mi nie pozostało nic innego za młodu do wyboru.

Nie żałuje.

Do tej pory widnieje na mojej prawej dłoni tatuaż, który sobie zrobiłem po powrocie z długiej i mało bezpiecznej wyprawy, wtedy prawdziwie pokochałem to co robiłem, i nabrałem szacunku do wody.

Sentymenty...

Lubię tak powspominać,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych