O zachodzie …
Kolejne opowiadanie o miłości, przecież to mogło się zdarzyć.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Siedziała na wydmie i patrzyła na zachód słońca, był cudowny, w kolorze pięknej, dojrzałej pomarańczy. - A ten tu czego – pomyślała, spostrzegłszy mężczyznę, który zatrzymał się na plaży, zasłaniając sobą piękny widok ginącego na horyzoncie słońca. Zaczęła leniwie przyglądać się zarysom smukłej postaci natręta. - Chyba jest przystojny, a może to marynarz, bo tak prosto się trzyma – snuła dalej swoje myśli Nagle spostrzegła, że mężczyzna kieruje się w jej stronę, lekko się przestraszyła i rozejrzała dookoła, ale uspokojona nie ruszyła się z miejsca, wokół było zbyt wielu ludzi, aby mogło wydarzyć się coś złego. - Dlaczego do tej pory nie zauważyłam, że nie jestem sama – zdążyła pomyśleć - Przepraszam panią, czy mogę – wskazał ręką miejsce obok dziewczyny - Bo ja wiem – odpowiedziała niechętnie – jakoś nie mam ochoty na towarzystwo – dodała po chwili Poczuła się trochę głupio, że okazała się niezbyt miła, ale naprawdę chciała pomyśleć w samotności. Dostała propozycję pracy w innym mieście i nie mogła się zdecydować na zmiany, kilka dni nad morzem, nie rozwiało jej wątpliwości. Podniosła wzrok, mężczyzna nie odszedł daleko, chyba w nadziei, że zmieni zdanie, nie zmieniła. Wstała i pomału skierowała się w stronę hotelu. Kiedy podeszła do recepcji po klucz, zauważyła, iż nieznajomy kieruje się do hotelowej restauracji. - Pewnie też tu mieszka – pomyślała i poszła do siebie Noc była okropna, źle spała, ciągle powracał do niej ten sam sen, w którym biegła nie wiadomo dokąd i po co. W końcu dała za wygraną wstała i podeszła do hotelowego stolika, wzięła kartkę i podzieliła ją na pół. Wypisała wszystkie za i przeciw i już wiedziała co ma zrobić, rano zadzwoniła do banku i powiedziała, że przyjmuje propozycję pracy. Poczuła się o wiele lepiej i radośniej spojrzała w przyszłość. - Przepraszam, czy mogę zjeść śniadanie w pani towarzystwie – zapytał mężczyzna, którego wieczorem odprawiła - Proszę - widzę, że się pan nie poddaje – odpowiedziała - No cóż, to nie to, miała pani wczoraj taką minę, że się ostro przestraszyłem i dzisiaj troszkę bałem się odezwać – odparł z łobuzerskim uśmiechem – ale chyba lepiej się pani czuje - Tak, dużo lepiej, podjęłam decyzję i sporo się w moim życiu zmieni – - Na lepsze, czy gorsze – zapytał - Nie wiem, to się okaże, przede wszystkim przenoszę się do Poznania, otrzymałam propozycję nowej pracy i przyjęłam ją – zaczęła mówić – ale teraz mam jeszcze kilka dni wolnego i nie chce mi się mówić o pracy - Nie ma sprawy, nie pytam, chodźmy na spacer – zaproponował Kiedy zjedli śniadanie, ruszyli na spacer kołobrzeską plażą, w pewnym momencie zauważyła, że wziął ją za rękę jakby znali się od dawna, nie zaprotestowała, nawet była z tego…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Alicja L
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…