Wróć do katalogu

Obietnica dla Gabriela.

W pewnym stopniu wyznanie mojej wiary. Odrobina zabawy słowem. Rzecz o niesprawiedliwości i nieścisłości. Oraz o lekkiej paranoi.

Elodja, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Niedzielne popołudnie. Widok z lotu ptaka. Brudne zakamarki miasta zakryte jego piórami na tym kolorowym plakacie. Z góry nie widać tego drugiego dna. Siedzę ja, jako opętana pijaczka w tym swoim pokoju na poddaszu. Jesienne słońce ogrzewa ciemne barwy, rzuca przystępne cienie. Skrywa brud. W tych promieniach nawet kurz jest wirującym złotem. Gdzieś jakieś dwa metry pode mną stoi stara wróżbitka i opowiada wszystkim wierzącym przyjaciółką jaki to ze mnie szatan wcielony jest, że heretyk, bluźnierca i czarownica w jednym. Że te cudowne czasy średniowiecznej sprawiedliwości powinny wrócić. Majaczy o świętym ogniu, wypowiada na głos nieswoje myśli z własnego umysłu. Jest medium tych wszystkich świętych cielców. Tam pod podłogą opowiadają historię mojego życia, jednak jakoś nigdy nikt nie pokwapił się aby minie zaprosić. Tylko od czasu do czasu, kiedy wszyscy inni śpią słyszę te dziwne opowieści, te plugawe kłamstwa wyciekające z koniuszków ust tych staruszek. Wylewające się z oczu, farbujące rzęsy. Niedobrze mi na samą myśl ich pożółkłych dłoni ich wirującej śliny nanoszącej te oszczerstwa na ten suchy język.

Obrzydliwość. Nie chodzę do kościoła, to prawda. Ale cóż na to poradzę? Czy to jest jakiś wyznacznik dzisiejszej świętości? Mam własny umysł, własną wiarę, własne serce i duszę. Ale Bóg mnie odrzuca, napawa mnie strachem bezwolności, zmusza mnie to pozostania przy wyborze. Zabiera mi tym samym wolę. Ale ja nie chcę zostać po śmierci najczystszą z dusz! Ja pragnę być aniołem, wolnym nieskalanym ani obsesją ani znieczulicą. Pragnę uchwycić w ramiona powietrze. Wznieść się ponad ludzkie odczuwanie, wyzwolić wszystko co jest możliwe z mojego serca, chociażby miałaby być to sama krew. Nawet jeżeli jedyna moja wartość to śmiech niosący się w przestworza, zaciśnięte pięści i spierzchnięte wargi. Nieważne, za możliwość unoszenia się w anielskim świecie mogłabym…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych