Wróć do katalogu

Oczy

(nie)zwykły dzień

galadierka, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Przepełniona wrażeniami z poprzedniego wieczoru powinnam wcale nie spać, a jednak bardzo szybko usnęłam.. Ot, zwykłym spotkaniem z kolegą. Myłam właśnie lodówkę, gdy zadzwonił domofon. - Poczekasz chwilę?- powiedziałam i rzuciłam się do szafy z ubraniami. Przecież nie mogłam zejść do niego w rozciągniętym, czarnym T-shircie i starych rybaczkach. Zwykle bywa tak, że nie wiem, co mam na siebie założyć, ale zupełnie mnie to nie stresuje, a wczoraj myślałam, że oszaleje. Założyłam, więc ulubione jasne jeansy i dopasowaną do tego kurtkę. Jeszcze tylko psiknięcię perfumami i już byłam na dole. Siedział na BMX’ ie, patrzył na mnie swoimi ślicznymi, niebieskimi oczkami i posyłał uśmiechy numer siedem. -Cześć- rzuciłam- Sorry, że tak długo, ale miałam ręce pełne roboty i.. o, co chodzi?- nadal nic nie mówił, tylko szerzył ząbki- jestem gdzieś brudna? Nie odpowiedział, więc wróciłam się do drzwi od klatki i spojrzałam w wąską szybę. Nigdzie jednak nie widziałam, ani plamy, ani rozmazanego tuszu. -No, co jest?- spytałam -Po prostu inaczej wyglądasz.. – rzucił, a ja obdarzyłam go promiennym uśmiechem. Rozmawialiśmy jakieś dziesięć minut. O wakacjach, górach, obozach, na których byliśmy i aktualnych filmach. "Po prostu inaczej wyglądasz"-To jego zdanie bardzo wpadło mi w pamięć. Noszę je głęboko w sercu i nadal słyszę w głowie, jak je wypowiada. Bardzo szybko usnęłam. Rano obudziła mnie praca robotników na dachu mojego bloku. Było dwadzieścia po ósmej. -I tak już nie usnę- pomyślałam i poszłam po rozpoczętą wczoraj książkę. Czytałam ją, leżąc w łóżku, aż wybiło w pół do dziesiątej. Pozamiatałam cały dom, powycierałam kurze i podlałam kwiaty. Po jakimś czasie spojrzałam w lustro. Patrzyła na mnie jakaś spokojna, ale smutna twarz, z lekko podkrążonymi oczami i bladymi policzkami. Wzięłam więc kosmetyczkę. Kilka pociągnięć tuszem i zielony cień do powiek. Właściwie jasno- zielono- perłowy. Do tego zieloną bluzkę z żółtym motywem i sweter, tego samego koloru. Niestety na włosy nie starczyło czasu. Każdy mój kosmyk żyje własnym życiem, każdy ułożył się dzisiaj w inną stronę. Ale dzisiaj wiatr był na tyle duży, że choćbym rano ułożyła je idealnie, to potem i tak wyglądałabym jak czarownica. Na poczcie ogromne kolejki. Nagle słyszę: - Priorytetem? Pokręciłam głową -Skąd ja mam wiedzieć, co to jest ten cały priorytet?- zapytałam siebie w duchu. I biegiem do tramwaju. Po prawej stronie stara kumpelka. Buzi-budzi i co słychać. Chciałam ją spławić, bo już czułam się spóźniona (komórka została w domu), na szczęście jej też się spieszyło. Kolczyk w brodzie i na prawo jazdy. Ten świat schodzi na psy! Jak na złość, na każdym skrzyżowaniu…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych