Od pierwszego spojrzenia
Niektóre zdarzenia bywają niebywale frustrujące. Oto jedno z nich.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
A niech tam, zaskoczę go. Ciekawe, co zrobi, gdy mnie zobaczy. Czy mnie rozpozna? Szłam i uśmiechałam się sama do siebie jak kretynka. Jak tu ładnie. Gdzie okiem sięgnąć, pola, łąki. Cóż za feeria barw! Ile tu kolorów! Droga była bardzo długa, aczkolwiek przyjemna. I nie wiedzieć kiedy, znalazłam się na podwórzu. Ziemia porośnięta gdzieniegdzie trawą. Drewniany płotek okalający niski, betonowy dom pośrodku. Zachichotałam w duchu na myśl o niespodziance, którą zgotowałam Krzyśkowi. I to ja! Taka nieśmiała i zahukana! Na tę myśl zawahałam się, ale tylko na sekundę, nagle poczułam się niesamowicie odważna! Zakradłam się na paluszkach pod drzwi izby i zajrzałam do środka. Niemal natychmiast moje spojrzenie napotkało inne, należące do szczupłego chłopaka o czarnych, krótko ściętych włosach. Jaki on przystojny! Tak strasznie przystojny! W głębi duszy wiedziałam jednak, że to nie ten, którego tu szukam i ogarnął mnie z tego powodu jakiś dziwny smutek. Wymiana spojrzeń trwała zaledwie ułamek sekundy. Przez głowę przemknęła mi pewna myśl... Ulotna. Uśmiechnęłam się przyjaźnie do kobiet w szerokich fartuchach i chustach na głowach. Odwzajemniły się tym samym. - Dzień dobry. Ja do Krzyśka. Z trudem panowałam nad chichotem. Ależ będzie niespodzianka! W tym momencie w polu mojego widzenia ukazał się inny chłopak. Trochę wyższy ode mnie, dobrze zbudowany. W krótkiej, kręconej, ciemnoblond czuprynce. Jego twarz wyrażała najpierw zdumienie, potem zainteresowanie. Trzymał w dłoniach ścierkę. Ogarnęło mnie nagłe rozczarowanie. Dlaczego to nie pierwszy okazał się tym właściwym? Tamten mi się bardziej podobał. I ja jemu chyba też... Szybko odpędziłam niepożądane myśli. - Wyjdziemy? - kiwnęłam głową w stronę podwórza. To do Krzyśka przyszłam. Co z tego, że nie jest tak przystojny jak tamten? To mój Krzysiek! Stanęliśmy naprzeciw siebie. Nie wytrzymałam dłużej. - Cześć! - Wyszczerzyłam się jeszcze bardziej, widząc jego konsternację. - Nie poznajesz mnie? To ja! - Prawie podskoczyłam w miejscu z uciechy. - Jestem Kaśka, pisaliśmy ze sobą na gg! Nie wierzyłeś, że przyjadę? No to jestem! - Twarz Krzyśka rozjaśnił powoli uśmiech pełen zrozumienia, ale nie powiedział nic, za to ja zaczęłam gadać jak nakręcona. Nawet nie pamiętam, o czym. I nagle wpadłam w panikę. - O, nie! Spóźnię się do pracy! Musze wracać! Szybko się pożegnałam i już mnie nie było. Spoglądałam nerwowo na zegarek. Tylko nie to, już jestem spóźniona! Nie zdążę na czas! Nawet nie mam jak zadzwonić do babki i powiedzieć, co jest grane! Dostanie szału! Pewnie muszą już jechać do pracy, i kto zostanie z dzieckiem? O, nie! O, nie! Jak ja nienawidzę się spóźniać! A do domu tak daleko! Nagle znalazłam się na wysokim na prawie dwa metry, miękkim materacu. Kilka metrów dalej stał kolejny. I kolejny. I jeszcze jeden. Wszystkie przylegały do ściany. A pomiędzy nimi zwisały z karniszy długie firanki. Musze iść dalej, a nie było innej drogi. I już wiedziałam, co robić. Wzięłam rozbieg, odbiłam…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Pestka11k
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…