Oda do Shinsen Gumi ^-^
Opowieść o pewnym samuraju
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
ODA DO SHINSEN GUMI ^-^ "OPOWIEŚĆ O OKICIE SOUJIM"
- Okita-san, musimy już iść! Szermierz o bladej twarzy nie odpowiedział. Stał i patrzył na martwych, leżących u jego stóp ludzi. Niektórzy jeszcze zdawali się oddychać, zdawali się wołać o pomoc. Okita zmarszczył brwi. Po policzkach płynęła mu krew. Jeden z leżących ostatkiem sił złapał go za poły płaszcza. "Niedoczekanie twoje", pomyślał szermierz i wbił miecz w plecy konającego, dobijając go w ten sposób. Okita zamknął oczy, jakby modląc się za umarłych. Tak naprawdę wspomniał swoje beztroskie życie, jakie wiódł zawsze, bez względu na krew plamiącą jego ręce. Od najmłodszych lat, odkąd tylko sięgał pamięcią, ćwiczono go tylko do jednego - do mordów. Ale mimo tego, zawsze był wesołym, pełnym życia chłopakiem, który zmieniał się tylko na te parę chwil, gdy musiał po raz kolejny mordować. Tak naprawdę, zresztą, jak widzicie, Souji nigdy nie miał beztroskiego życia. "Beztroską " nazywał jedynie te momenty, gdy siedział w swoim pokoju, po japońsku, na ziemi i czytał listy, dokumenty, sprawozdania, a potem brał swój miecz i machał nim, raz po raz. Czasem tylko dawał sobie wytchnienie, bawiąc się z Komediowym Triem Shinsen Gumi, dokuczając panu Hijikacie, panu Kondou czy przedrzeźniając pana Saitou. I właśnie to ostatnie, było dla niego najważniejsze. Dla przyjaciół zrobiłby wszystko. Dla nich się uśmiechał, bawił, śmiał się, przypominał wesolutką panieneczkę i nie zdając sobie z tego sprawy, trzymał to wojsko przy życiu, nawet wszędobylskie, Komediowe Trio wiele mu zawdzięczało. To przypomniwszy sobie, odwrócił się na pięcie i zostawiając kolejne morze krwi, odszedł za głosem kolegi, wołającego go już od paru minut. - Już, Shinpachi-san! - zdało się wydobyć z jego ust. Jeszcze nie zdobyliśmy fortecy, pomyślał Okita. Jeszcze nie czas na odpoczynek i melancholię. Później będziesz miał czas na wspominki, teraz najważniejsze jest ciąć wroga za wrogiem, tak aby on pierwszy tego nie zrobił. Krzyk wydobył się z jego ust, kiedy biegł przed siebie i każdym kolejnym ruchem miecza ścinał życie za życiem. Nie umiał przestać, gdy wpadał w trans, który odbierał mu wszystkie ludzkie uczucia, zamieniając w bestię. Wiedział, że jeżeli on nie zabije, zabiją jego. Obrót, wymach, cięcie... i tak za każdym razem, nie zważając na litry krwi wylewające się wokół niego, zarówno z niego samego, jak i z wrogów... Nic nie stawało mu przez oczami, nie miał żadnych wyrzutów, żadnych zmartwień, czy trosk, aż do momentu, gdy usłyszał krzyk, wołający o pomoc. Rozpoznał bez trudu. Przyjaciele go potrzebowali. Gniew w nim wezbrał okrutny i w mgnieniu oka przeciął sobie drogę przez watahę głodnych wilków, czyhających na jego życie. Pomijam już fakt, że to ich, Shinsen Gumowców, nazywano wilkami. Dotarł. Chyba zdążył. Shinpachi-san leżał już cały we krwi na ziemi, a wróg właśnie miał zamiar zadać ostatni cios. Okita rzucił się bez namysłu i starł się mieczem z napastnikiem, który odskoczył, zdziwiony, do tyłu. - Ktoś ty? - spytał mężczyzna, ukazując w bladym świetle księżyca jedynie złote, niesamowicie zawzięte oczy. - Okita Souji z Shinsen Gumi, a tyś, kimkolwiek jesteś, właśnie chciał zarżnąć mojego przyjaciela! - odparł bez strachu Okita. - No więc... Nie wiesz z kim zadzierasz, panie Okita. - To TY... nie wiesz z kim zadzierasz! Złote oczy zalśniły. Doskonale wiedział, z kim zadziera. Sława Okity Soujiego, najlepszego z najlepszych w Shinsen Gumi, nie licząc jeszcze Saitou Hajime, dotarła również do niego. Nie miał rozkazu, ale... tylko na to czekał. - Żebyś wiedział... kto cię zabije... Hitokiri Battousai jestem... GOTÓJ SIĘ NA ŚMIERĆ!!!! Tak, tak moi państwo... Tak wyglądało pierwsze spotkanie Okity z Battousaiem. Powiecie zapewne, "nic dziwnego, że taki był na niego cięty", jednak....... to nie tak... Souji nie zwracał uwagi na imienia swoich wrogów, gdyż zawsze był pewny zwycięstwa. Nawet, gdy później słyszał jego nazwisko, nie mógł skojarzyć, skąd je zna. Nie przejmował się. Nie takie rzeczy, jak imię wroga, go obchodziły. Starli się w powietrzu, co nie zrobiło żadnemu jakiejkolwiek krzywdy. Oboje się zdziwili. "Dobry jesteś", stwierdził Okita, na co ten odparł "Pan również". Shinpachi, tymczasem, wstał z ledwością i, widząc, że wróg jest niezły, poleciał po posiłki. Okita-san już chciał krzyknąć, że nie trzeba, niepotrzebnie by się tylko Komediowe Trio narażało. Jednak, Souji nie wiedział, że sława Battousaia doszła już do uszu prawie wszystkich, prócz samego Okity, a Shinpachi, obawiając się o życie dowódcy pierwszego oddziału Shinsen Gumi, ruszył nie po Komediowe Trio, lecz po pana Hijikatę Toshizou i pana Saitou Hajime. Nie wiedząc na co się porywa, Souji mierzył się z Battousaiem, który, prawdę mówiąc, również nie wiedział, na co się porywa. Battousai wyskoczył w górę, krzycząc coś o jakimś hicie*, czego Souji w ogóle nie sczaił, ale za to zdołał odeprzeć atak mocnym ruchem miecza, przez co przeciwnik, nie tyle poturbowany, co zdziwiony, wylądował na ziemi. - Tyle można się było spodziewać... - rzekł Battousai. - ...po sławnym Okicie Soujim! Souji nawet dla przeciwnika potrafił być uprzejmy, dlatego już chciał odpowiedzieć "dziękuję", ale w tym momencie... poczuł ból w okolicach klatki piersiowej... - Ale tylko tyle... - dokończył Battousai, wyciągając jednym ruchem miecz z lewego ramienia Okity, przebitego na wylot. Tylko, jakimś cudem dla Okity, ominął serce. Souji nawet nie zdążył…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Ariel_chan
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…