Odtwórz swoje myśli
początek mojego nowego opowiadania. Mam nadzieje ze je skoncze, a nie zostawie w zapomnieniu jak pozostale. Na razie to dopiero zalążek, nie posiada cech horroru, ale zamierzam zamienic je w horror psychologiczny. Może mi się uda
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Czy słyszałeś kiedyś o OOBE?- zapytał Adam, a jego twarz była blada i pokaleczona. Michał dopiero co przyszedł i zobaczywszy stan przyjaciela nie usłyszał jego pytania. -Chłopie, chyba powinieneś się położyć. Ile dziś wypiłeś? -Jestem trzeźwiuteńki. Nie wierzysz mi ?- odpowiedział drżącym głosem Adam. Po chwili sięgnął po plecak leżący przy stoliku, wyciągnął z niego gruby zeszyt i włożył go do torby Michała.- Trzymaj, to jest mój pamiętnik. Opisałem w nim w jaki sposób ogarnąłem technikę OOBE. Ja nie mam już siły, więc żegnaj przyjacielu-powiedział przyciszonym głosem Adam, wyciągnął nóż z plecaka i trafił sobie prosto w serce. Michał natychmiast wstał z miejsca i podbiegł do leżącego już na podłodze przyjaciela. Przyłożył palce do tętnicy szyjnej, lecz pulsu już nie wyczuł. Wstał i zauważył, że koło niego zebrała się grupka gości restauracji , w której się znajdowali. Jedna osoba podeszła i oznajmiła, że karetka jest już w drodze.
Po kilkunastu minutach roztrzęsiony Michał rozmawiał już z policjantami na komisariacie. Zadawali mu wiele pytań dotyczących jego znajomości z Adamem. Michał odpowiedział, że z przyjacielem nie widział się już od kilku miesięcy. Powiedział też o tajemniczym telefonie kumpla, który chciał się z nim spotkać w restauracji i o jego dziwnym zachowaniu przy spotkaniu. -Czyli twierdzi pan, że pański przyjaciel mówił dziś od rzeczy, tak? - zapytał jeden z funkcjonariuszy. -Tak, Adam był naprawdę wyluzowanym chłopakiem, chodził na wszystkie imprezy, gdzie podrywał najładniejsze dziewczyny. Tak jak mówiłem już wcześniej, ostatni raz widziałem go chyba w kwietniu na imprezie „Pod aniołem”. Świętowaliśmy wtedy urodziny naszej koleżanki. Adam nie zachowywał się wówczas inaczej. Oczywiście pił jak zwykle dużo. Mimo to nigdy się nie upijał. Natomiast dziś pierwszy raz widziałem go w takim stanie... Był cały roztrzęsiony, jego skóra była blada, tak jakby od miesięcy nie widział słońca. Naprawdę nie wiem co mogło się stać. -Dziękujemy panu za rozmowę. Jest pan już wolny. Na dworze ciemno, więc jeden z funkcjonariuszy odwiezie pana do domu. -Naprawdę nie trzeba. Dam sobie radę. Jeśli panowie dowiedzą się czegoś w tej sprawie, proszę dać mi znać. To mój numer- powiedział Michał i podał wizytówkę policjantowi. Drugi funkcjonariusz dodał: -Jeśli przypomni pan sobie coś więcej, a mogłoby to pomóc w sprawie, proszę się zgłosić. Jeszcze raz dziękujemy. Do widzenia.
W drodze do domu Michał cały czas rozmyślał o swoim przyjacielu. Co mogło się mu przydarzyć? Przecież to był taki wesoły chłopak. Nigdy nie widziałem go, żeby się czymś przejmował, a dziś? Tak zdenerwowanego człowieka chyba nigdy nie widziałem. Jeszcze gadał tak, jakby był naćpany. Tylko o czym on mówił? Tak rozmyślając przypomniał sobie o zeszycie, który trzymał w torbie. Postanowił przejrzeć go w domu. Wtedy zaczął padać deszcz. No ładnie, jeszcze tego mi brakowało. Co za cholerny dzień!
W domu jak zwykle nikogo nie było. Tata w robocie, a mama jak zawsze u sąsiadki z budynku obok. Tym razem to dobrze-pomyślał- Będę miał spokój, by przeczytać pamiętnik. Może w nim znajdę odpowiedź. Jak pomyślał tak zrobił. Wyjął z torby zeszyt, zapalił światło w swoim pokoju, położył się na łóżku i zaczął czytać:
Drogi pamiętniku. Dziś jest 12sty grudnia 2007. Za dwa dni moje urodziny. Jestem ciekawy jaką niespodziankę w tym roku wymyśli Michał... Jak szybko leci ten czas. Jeszcze niedawno chodziłem do podstawówki, a tu już mi ostatnia nastka stuka.
Nie mogę uwierzyć, że to pisał Adam. Nigdy bym nie pomyślał, że taki luzak jak on pisze pamiętniki i to jeszcze w takim stylu.- pomyślał Michał.-Myślę, że jeszcze wtedy nie słyszał nic o tym czymś czymkolwiek to jest. Gdybym tak sobie przypomniał o czym on mówił. IIBE. Nie przypomnę sobie. Poszukam jakichś notatek z maja.
Ostatnio jest coraz gorzej. Nie wiem, czy obecna chwila jest jawą, czy tylko snem. Chcę z tym skończyć, ale On mi nie pozwala. Boże, proszę pomóż mi grzesznemu!
O mój Boże! Adam chyba utracił zmysły. Lepiej się położę, jutro skończę czytanie, a może lepiej oddam ten zeszyt policji? Sam już nie wiem, jestem wykończony.
Minęła godzina, gdy Michał zasnął. Zanim przeszedł do świata snu, męczyły go wyrzuty sumienia. Sądził, że mógł zaradzić całej tragedii. Gdy zamykał oczy, widział twarz przyjaciela, stolik restauracyjny i... nóż cały we krwi. Za każdym razem, gdy pojawiała mu się ta wizja, czuł, że spada w głęboką przepaść, budził się, po czym próbował zasnąć od nowa.
Następnego poranka, po wyczerpującej nocy, Michał o dziwo nie czuł zmęczenia. Sądził, że wszystkie wydarzenia dnia poprzedniego były tylko snem. Jednak pamiętnik Adama sprowadził go na ziemię. Mój Boże, daj mi siłę przetrwać to piekło! Szybko się ubrał, poszperał chwilę w lodówce, w której znalazł jogurt, z chlebaka wyjął zeschniętą już bułkę i usiadł przy stole kuchennym. Przez zmęczenie nie czuł nawet, że śmierdzi potem, w końcu nie umył się poprzedniego wieczoru. Powoli przegryzał bułkę, która z ledwością dostawała się do przełyku. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Michał przez chwilę siedział w bezruchu, mając nadzieję, że osoba zza drzwi w końcu pójdzie i da mu spokój. Jednak pukanie narastało, było coraz głośniejsze i częstsze. Lekko oburzony Michał po chwili wstał i zostawiając lekkie śniadanie ruszył w stronę drzwi. Przez judasza zobaczył, że to Ania, dziewczyna Adama, przekręcił zamek i wpuścił mokrą dziewczynę do środka. -To pada?- zapytał zdezorientowany. Dziewczyna nie odpowiedziała, lecz wtuliła się do niego. Michał nie wiedział co robić i mimowolnie poklepał ją po plecach. Wydawało mu się, że stali tak ponad godzinę w przedpokoju przy otwartych drzwiach, przez które do pomieszczenia przedostawało się chłodne, wilgotne powietrze i dźwięk uwertury granej przez deszcz.
-Może usiądziemy i porozmawiamy- zaproponował Michał. Ania skinęła jedynie mokrą główką. Dopiero teraz Michał się jej przyjrzał. Była tak delikatna i krucha. Jej mokre, blond włosy opadały na twarz, a błękitne, smutne oczy przypominały czyste, letnie niebo, które bez chmur oddawało deszcz łez. Ubrana była w bluzkę na ramiączka z napisem „Romantic girl”. Pewnie tylko ona widziała romantyczna duszę Adama- pomyślał Michał. Gdy tak na nią patrzył przypomniało mu się, że Ania od zawsze mu się podobała. Jednak to Adam pierwszy ją poznał, później rozkochał w sobie. Natomiast Michał od zawsze był sam, nie miał takiego daru podrywania dziewczyn jak jego przyjaciel.
Gdy już siedzieli na kanapie, nikt nie potrafił przerwać milczenia. Jednak po chwili Michałowi przypomniał się pamiętnik, po czym wstał, przeprosił Anię i wyszedł do swojego pokoju. Gdy wrócił, miał ze sobą gruby zeszyt, który poprzedniego wieczoru…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil dawid1989
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…