Wróć do katalogu

Odzwierciedlenie duszy - Sen. Tajemniczy człowiek.

Nagle w jednej chwili zrobiło się szaro i ponuro. Ciemne chmury okryły niebo. Zerwał się potężny wiatr. Dookoła nie było nikogo. Stałem na skraju ogromnej przepaści. Na dole było widać Morze oraz potężne kamienie wystające z wody, o które roztrzaskiw

squesh, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Odzwierciedlenie duszy – Sen Tajemniczy człowiek

Nagle w jednej chwili zrobiło się szaro i ponuro. Ciemne chmury okryły niebo. Zerwał się potężny wiatr. Dookoła nie było nikogo. Stałem na skraju ogromnej przepaści. Na dole było widać Morze oraz potężne kamienie wystające z wody, o które roztrzaskiwały się fale. Odwróciłem się. Widzę jakąś postać. Jest ciemno. Światło rozświetlało Jej kontury, coś do mnie krzyczy! Nie słyszę! Cofam się, spadam w dół. Nie widzę Morza. Pozostały jedynie ogromne głazy. Lecę, są coraz większe, i większe... uderzam o nie... Obudziłem się w dziwnym miejscu. Znowu widziałem tylko kontury ludzi, tym razem było ich więcej. Potężne światło oślepiało moje źrenice. O czymś rozmawiali, ale nie słyszałem o czym. Do mojej głowy docierały jedynie jakieś szumy. Jedyne słowa jakie zrozumiałem to „Krytyczny przypadek”, wypowiedziane przez jedną z postaci. Odwróciłem głowę i zobaczyłem, że jest ubrana w biały fartuch, taki jaki noszą piekarze oraz lekarze. Zacząłem coś kojarzyć. Na piekarnie to miejsce mi nie wyglądało, więc zorientowałem się, że trafiłem do szpitala. - Co się ze mną dzieje? O jakim krytycznym przypadku mówił jeden z lekarzy? – pomyślałem sobie w duszy. Moje myśli przerwała następna postać w fartuchu, która założyła mi coś na twarz. Zrobiłem się senny, powieki same mi się zamykały. Nic nie widzę, słyszę jeszcze jakieś szumy... Ucichły. Nic nie czuję, nie mogę ruszyć ciałem. Słyszę jak dookoła chodzą jacyś ludzie. Rozmawiają o swoich problemach, o życiu. Nie przejmują się swoją pracą, wykonują ją już odruchowo. Zastanawiałem się gdzie jestem i co ja tu robię. Co się ze mną stanie dalej. – Dlaczego nie mogę się poruszyć? Co oni mi zrobili? Gdzie ja jestem, boję się! – starałem się wykrzyczeć, ale żaden…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych