Ona.
Krótka historia dziewczyny, która nie może znieść sposobu, w jaki traktuję ją jej ojczym, na skutek czego postanawia zakończyć swoje pełne upokorzeń i cierpienia życie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dziś w nocy znów przyszedł do niej. Znów to zrobił, choć tak bardzo chciała by przestał. Beznamiętnie poruszał się w niej i oddawał wciąż te okropne odgłosy, jakby zwierzęce... . Nienawidziła go, nienawidziła tego domu, rodziny, nienawidziła życia – to wszystko przez niego. Kiedy odszedł, pobiegła do łazienki, by zmyć z siebie wstyd i upokorzenie... zło, którym naznaczył ją i dzisiejszej nocy. Łzy ciekły jej po policzkach... znów ją upodlił, zmiażdżył... znowu uprzedmiotowił, zrobił swoje i odszedł – bez słowa. Nigdy mu się nie sprzeciwiła, nigdy nie powiedziała na głos, by odszedł – to strach paraliżował jej krtań zawsze, kiedy chciała krzyknąć „Wynoś się stąd!”. Dlaczego Bóg wybrał właśnie ją, dlaczego to ona musi dźwigać ten ciężar - swój krzyż, który z każdym dniem, każdą nocą, staje się coraz cięższy? Nie znała odpowiedzi na to pytanie. Co wieczór modliła się, by dziś była Wielka Noc, noc początku końca – końca cierpień. Wyszła z łazienki, położyła się. Jutro znów zje z nim śniadanie, ucieknie od jego wzroku, a mama nadal będzie myślała, że człowiek, którego poślubiła, jest tym, którego jej córka mogłaby nazwać swoim ojcem. Nie! Nigdy nie powie do niego „tato”... jej tato nie żyje – zmarł półtora roku temu. Pamięta ten dzień jak dziś – takich się nie zapomina. Leżąc w łóżku myślała o śmierci. Tyle razy rozważała możliwość popełnienia samobójstwa, tyle razy mogła uwolnić się od piekła, które miała na ziemi, w domu, ale... nigdy nie miała dość odwagi, aby ze sobą skończyć. Dziś była pewna – noc początku końca, to ta noc. Po cichu wdrapała się na strych po sznur, zeszła do piwnicy. Zawiązała specjalny węzeł, którego nauczyła się będąc jeszcze harcerką – kiedy razem z tatą była w drużynie żeglarskiej. Gdyby wtedy wiedział, że wykorzysta tą wiedzę do takich celów, pewnie nie pokazywałby go jej. Ale wtedy nie wiedział jeszcze o swojej chorobie, myślał, że cały czas będzie mógł strzec swojej kochanej córeczki przed wszelkimi niebezpieczeństwami. Mylił się... mylił się tak samo, jak wtedy, gdy myślał, że nie wykorzysta nigdy swojej wiedzy wiązania liny do innych celów niż żeglarskie. Zawiązała sznur tuż przy suficie, postawiła stołek. Wspięła się na górę i założyła pętlę na…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil q_KoPyTkO_p
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…