Opowiadanie 1 --
To tylko dwie wstępne strony opowiadania, które dotychczas udało mi się napisać. Na razie akcja się nie rozwinęła, ale proszę o waszą opinię odnośnie tej próbki :)
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Gdy na lustrze osiadnie para, można na nim narysować różne kształty i litery. Lecz w mgnieniu oka ta rzecz zniknie na naszych oczach. Wszystko ma swoją kolej i rzecz. Na każdego czeka jego przeznaczenie. Lecz co się stanie, gdy człowiek będzie chciał je zmienić?
Ostatnia lekcja ciągnęła się niemiłosiernie. Wszyscy uczniowie w klasie numer sześć byli znudzeni, a szczególnie jedna osoba, siedząca w ostatniej ławce. Dziewczyna znudzona położyła ręce na ławce i ułożyła na nich delikatnie głowę. Zamknęła na chwilę oczy, oddając się w objęcia Morfeusza, lecz już za kilka minut usłyszała nad głową skrzekliwy głos nauczyciela: – Panno Killer! Wiem, że to już ostatnia lekcja w tym semestrze, i że już marzycie o przerwie zimowej, ale proszę o jeszczę chwilę uwagi… Nastolatka otworzyła niemrawo oczy, ukazując szkarłatne tęczówki. Mężczyzna wzdrygnął się, widząc ich charakterystyczny kolor. Źrenice rozszerzyły się, a uczennica odchyliła się na krześle, nie przejęta uwagą belfra. ,,Tak?“ zapytała odważnie, a w jej oczach można było dostrzec wyraźny zarys wyższości. W całej szkole była znana siła jej charyzmatycznych oczu. Dzięki jej spojrzeniu mogła przekonać każdego do jej zdania. Nawet niektórzy profesorowie byli dla niej nieco bardziej wyrozumiali, niż dla innych uczniów; niektórzy, przesądni i zabobonni nawet się jej bali. Dydaktyk, patrząc jej w oczy zmieszał się, ucichł i odszedł spowrotem do tablicy. Klasa wybuchła śmiechem, a pojedyńczy uczniowie zaczęli wołać do winowajczyni: ,,Jak ty to zrobiłaś, Katerine?“ albo ,,Katerine, dobra jesteś!“. Lecz ona nie zwracała na nich uwagi. Nie zależało jej na sympatii w szkole i nigdy nie chciała zaprzyjaźnić się z kim z tego środoiska. Zawsze uważała, że ludzie się fałszywi, a przyjaźń to jedynie iluzja, którą człowiek wymyślił dla swojej własnej wygody. ,,Ludzie nie są skomplikowani. Łatwo ich rozgryźć i przejrzeć ich intencje.“ zawsze powtarzała. Dzwonek zadzwonił, a rozentuzjowani uczniowie wybiegli żwawo z klasy. Jedynie Katerine bez pośpiechu wstała z ławki. Rzuciła jedynie nauczycielowi pogardliwe spojrzenie i wyszła za
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Zaczarowana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…