Wróć do katalogu

Opowiadanie - Heartbeat Cześć 1

Drugą część dodam w walentynki :) Miłego czytania

Edzia16, opublikowano , 10 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Ta historia zdarzyła się rok temu. Był lipiec 2012. Wakacje, lato, słońce i dziewczyna, z którą wiązaliśmy wielkie plany. Jaka szkoda, że uczucia i chwile są takie nietrwałe <3 Zawsze marzyły mi się wakacje nad morzem. I nareszcie, po latach oczekiwania. Mając te 23 lata, naukę za sobą, energie i nadzieję na niezapomniane lato, jadę pociągiem nad morze. Konkretnie, do Sopotu. Zatrzymałem się w bardzo dobrym ośrodku wypoczynkowym. Ucierpiał na tym rodzinny budżet, ale za to coś czuję, że to będą super wakacje. Gdy dojechałem na miejsce, pogoda dopisywała. Było gorąco, a gdy spojrzeć na plaże i przechadzające się samotnie dziewczyny, temperatura przekraczała skalę. Zameldowałem się i poszedłem obejrzeć pokój. Był duży, stało tam ogromne łóżko. Łazienka też kolasy A+. Wróciłem do sypialni i zwróciłem uwagę na 2 okna. Spoglądając przez nie, możemy zobaczyć plaże i park. Dalej : korty tenisowe, boiska do kosza, baseny i różne atrakcje, jakich zawsze chciałem. Zostawiłem torby w pokoju i zrobiłem sobie spacerek po budynku. Na początek odwiedziłem restauracje, gdzie pozwoliłem sobie na drinka, tak na dobry początek. Następnie wydałem trochę kasy w salonie gier, sklepiku z pamiątkami i wychodząc na dwór zahaczyłem o bankomat, ponieważ czuję, że pieniądze, które mam w portfelu starczą na góra dzień  Na zewnątrz słońce dalej grzało. Nareszcie czułem że mamy lato i mam dwa tygodnie na odpoczynek i życie w luksusie, bo potem wracam do szarej rzeczywistości i szukania pracy. Przechadzałem się po okolicy. Plaża wyglądała wspaniale, okoliczne lasy i zarazem miasto były ucztą dla moich oczu. Naprawdę, pięknie wyglądało to miejsce. - Przepraszam? - zapytała mnie jakaś dziewczyna. -Tak, co jest? - odpowiedziałem. - Nie wiesz może gdzie można dobrze zjeść? Jestem z koleżankami na wakacjach i mamy ochotę na coś zimnego do picia i jakaś przekąskę. - Hotelowa restauracja, albo bar za rogiem, nie narzekam. - Mieszkasz w tym hotelu? -Tak, drogi ale fajny. Polecam. - Dobra. Dzięki, część. Pożegnałem się i spoglądałem na oddalającą się grupkę dziewczyn. Opalone, ładne. Nasunąłem okulary przeciwsłoneczne na oczy i pomyślałem : - To będą super wakacje. Szedłem dalej ulicą i rozglądając się planowałem nadchodzące dwa tygodnie. Kiedy gdzie pójdę, co będę robił itp. Zbliżała się godzina 16, ale nadal było słonecznie. Urok lata to właśnie długie dni, ciepło i ta atmosfera, że po zimowej depresji zachciewa się żyć. Siedziałem w basenie i grałem w jakaś durną grę na telefonie. Za chwile odebrałem połączenie od mamy. Miała nie dzwonić, bo chciałem żyć przez chwile własnym życiem, ale matczynej natury nie zmienisz, trudno. Wypada być miłym i nie psuć sobie humoru. - Tak mamo? - zapytałem, popijając cole przez rurkę. - Podoba ci się pokój? Drogo kosztował, więc nawet nie mów Nie. - Jest super. Mam ładny widok z okien. Ogólnie, cały ośrodek jest czadowy. - Jakie masz plany na resztę dnia? - Przed chwilą przynieśli mi cole. Wiesz, obsługa hotelowa to naprawdę super rzecz. - Cieszę się, że ci się podoba. Pytałam co będziesz robił. - Jeszcze nie wiem. Tyle tu wspaniałości, że nie mam pojęcia od czego zacząć. Ale drinki mają wyśmienite. - Dobrze, nie przeszkadzam. Baw się i nie zrób sobie krzywdę. -Mamo! - podniosłem się z miejsca, bo nie łubie kiedy tak mówi. Usłyszałem za sobą chichot dziewczyn. Wyglądałem pewnie dość dziwnie. -Pa, na razie. - rozłączyłem się i odłożyłem telefon. -Którejś jest gorąca? Woda w sam raz, może się ochłodzicie. -Yy… nie dzięki - Speszone odeszły w dal. - Chyba to nie był dobry tekst - pomyślałem i poprawiłem umoczone kręcone włosy. - Na knajpach się znasz, ale o flircie nie masz pojęcia - powiedziała jakaś dziewczyna i stanęła na brzegu basenu. Znam ją. Podpowiedziałem jej, gdzie można zjeść. - Cześć. Drugi raz tego samego dnia, a nawet nie wiem jak się nazywasz… - spojrzałem na nią. - Nie jesteś w moim typie - puściła do mnie oczko, pomachała ręką, wskazując na mnie palcem i odeszła do koleżanek. Siedziały na plaży niedaleko i opalały się. Po dwóch nieudanych próbach zawarcia znajomości wróciłem do pokoju, posiedziałem trochę przy laptopie, zjadłem kolacje tj. rybke prosto z morza i wieczorem, siedząc w łóżku czytałem książke. Nie mogę przecież wykorzystać wszystkich atrakcji tego miejsca w jeden dzień. Stanąłem koło okna żeby obejrzeć jak to miasto wygląda w nocy. Nie kusi taką ilością świateł jak New York czy Warszawa, ale widać jakiś klub, gdzie impreza trwa na całego. Kierunek: Klub i impreza. Ubrałem się nawet elegancko i poszedłem się zabawić. Klub był duży. Było tam dużo świateł, dziewczyn i próbujących coś zacząć facetów. Mam małe szanse na flirt, ale chyba nawet nie będę próbował. Może jakaś sam mnie zauważy. Mam naturę flirciarza, lubie żyć szybko i na bogato. Niestety, mogę to robić tylko te dwa tygodnie. Dlatego wykorzystam je na maksa. - Piwo proszę - Barman podał mi butelkę, ja znalazłem wolną kanape po bokach parkietu i obserwowałem horyzont. Dziewczyn było do grona, ale ja miałem

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych